Se qualcosa può insegnarci la situazione attuale, non possiamo fare affidamento su paesi in cui il secondo o il più grande partito politico è filo-russo

    L’esercito dell’Unione europea è finzione, in Francia in Germania il secondo più grande partito politico è un professionista politico russo e, di nuovo, come durante le elezioni negli Stati Uniti, ogni polo osserverà le elezioni ogni 4 anni in Germania e in Francia Le sue dita incrociarono che in qualche modo l’ala destra suonerà per i prossimi 20 anni, la narrazione pro russa prima o poi tornerà in Germania e in Francia

    Pertanto, le uniche alleanze dovrebbero essere stabilite con i paesi in cui il governo e l’opposizione sono coerenti per quanto riguarda l’azione, vale a dire la Svezia, la Finlandia, gli Stati baltici

    Dobbiamo avere creditori che si trovano nella stessa situazione di noi e non si basano come nel ’39 "Alleanze esotiche"

    https://i.redd.it/wlinetf8a5ke1.jpeg

    di Jin__1185

    Share.

    19 commenti

    1. lordbaysel on

      3 państwa bałtyckie razem, to w okolicach 1/6 Polski, gospodarczo i ludnościowo. Za to geograficznie mają się dużo gorzej i zwłaszcza w Estonii mają problem z nierodzimą ludnością wśród której dużo łatwiej znaleźć potencjał na zielone ludziki. Balans sił by może wyglądał trochę lepiej, ale nie można mieć złudzeń co do tego kto kogo by bronił. Rumunia czy kraje nordyckie już bardziej, pytanie, na ile to w ich interesie….

      Nie wiem skąd ten jasnoniebieski na Turcji, bo nie traktowałbym ich jako stabilnego sojusznika.

    2. W Niemczech w ostatnich 28 latach przez 24 lata rządziła bądź była mniejszym koalicjantem partie SPD. Partia prorosyjska i czerwona jak sam Plac Czerwony. Mimo tego musimy mieć stosunki sojusznicze z Niemcami, a tam są nieustannie w rządzie Russland Verstehen. W wypadku wojny cały transport wojenny będzie szedł przez porty i lotniska niemieckie. Jednak w myśl twojej teorii powinniśmy zmienić całkowicie sojusz i linie logistyczne. Propozycja księżycowa.

    3. notveryamused_ on

      Tak, ale trochę nie: sytuacja jest bardziej skomplikowana. Między nami a krajami bałtyckimi i nordyckimi jest pełne zrozumienie, nawet nie tylko symbolicznie zaprosili nas na [Nordic-Baltic Summit (…and Poland)](https://www.government.se/articles/2024/11/nordic-baltic-summit-and-new-partnership-with-poland/), natomiast jest świadomość tego, że trzeba w tym momencie mierzyć zamiary podług sił, nie odwrotnie, bez husarii i romantyzmu. Policzyłem sobie ostatnio, te nasze “pewniaki” na wschodniej flance UE i NATO mają dokładnie taką samą ekonomię, jak ruscy (doliczyłem Czechów, u nich wybory pójdą na chuj, ale pewnie jednak pozostaną w miarę pomocni). Jesteśmy bez broni atomowej, ale to wystarczy, żeby się obronić. Wielka Brytania jeszcze jest zawsze osobno, ale jednak włącznie, więc bez paniki, to już znacznie więcej niż ruscy.

      Natomiast kraje bałtyckie oraz nordyckie mają bardzo małe populacje. Wysoki standard życia się nie przekłada na siły wojskowe, i też olbrzymia wiara w geniusz wojenny Finlandii dzisiaj jest trochę naiwna: mają możliwości absolutnie ponadprzeciętne jak na kraj z 5,5 mln mieszkańców i ogarniają bitwy w śniegu :), ale jednak ruscy mają 144 mln.

      Long story short, potrzebujemy Niemiec i Francji, żeby mieć naprawdę silne plecy. Bo to, że “damy radę się obronić”, to trochę za mało: koszt takiej obrony byłby olbrzymi, i nie mówię o pieniądzach. Budować lokalne sojusze trzeba, ale wpływać na kraje zachodnie także.

    4. DamorSky on

      Każda próba rezygnacji z NATO to wspieranie rosyjskich interesów. Tworzenie nowych sojuszy, które będą bez doświadczenia, koordynacji, zaplecza gospodarczego i potencjału militarnego jest strzeleniem sobie w stopę.

    5. Local-Fart on

      Proponuję sojusz/organizacja o nazwie Oko Bałtyku.
      Kraje skandynawskie plus Litwa, Łotwa, Estonia, Polska, Czechy, Słowacja. Wzajemne wsparcie i wymiana informacji. Spulne patrolowanie przestrzeni powietrznej i ścisła kontrola granic zewnętrznych. Wymiana barterowa, śledzie za łososie, ogórki za ziemniaki, polska wódka i czeskie piwo. Współpraca wojsk i szkolenia joint operations. Taka wioska smerfów przeciwko gargamelowi ze wschodu.

    6. Kurwa, co jest – jakiś spin wleciał? Już któryś taki post/ komentarz widzę. Ścisłe sojusze militarne z autokratyczną Turcja i niestabilna politycznie Rumunia? Kto na to wpadł. 

    7. Ten twój “realny sojusz” nie ma atomówek czyli gówno znaczy.

      Sorry ale albo będzie silna UE albo mamy przejebane.

    8. EquivalentHamster580 on

      No nie ma czegoś takiego jak armia UE, bo unia to nie sojusz militarny, od tego jest NATO w którym całą unia praktycznie jest.

      A z genialnych pomysłów na sojusz, to dopisz jeszcze Kirgistan

    9. Alex51423 on

      Szalony pomysł – możemy równolegle dążyć do stworzenia armii europejskiej jak i tworzyć nowe, ściślejszej sojusze wewnątrz Europy północnej i środkowej. Jedno nie wyklucza drugiego, rząd to nie maszyna Turinga że musi dokończyć jedno działanie przed zaczęciem kolejnego.

    10. Równie dobrze inne kraje mogą powiedzieć tak o nas, po co robić sojusze z Polska jeśli jest spore ryzyko że po 2027 częścią koalicji rządzącej będzie prorosyjska Konfederacja. Nie ma kraju w Europie odpornego na skrajna prawice

      I choć sama regionalna współpraca jest jak najbardziej spoko tak głównym sojuszem powinna być NATO i współpraca w ramach Unii Europejskiej (z wyłączeniem Węgier)

    11. _AscendedLemon_ on

      Potrzebny nam SFELLPUMRT sojusz (Szwecja, Finlandia, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Ukraina, Mołdawia, Rumunia, Turcja)

    12. Ok-Supermarket1997 on

      Wszystko pięknie tylko jest jedno wielkie ALE, takie kraje pomimo tego że będą połączone realnie „strachem”. Nie mają za wielkiej siły militarnej. Realnie Europa obecnie nie jest w stanie przeciwstawić Rosji, bez USA. Taka jest straszna prawda. Tylko politycy z zachodu który nadają ton udają że tak nie jest. PO prostu oni do tego doprowadzili i są na skraju przegranych wyborów. Natomiast jak się słucha jakieś gremia w kuluarach to nikt nie pozostawia złudzeń. Ogólnie to mogą być ostatnie spokojne lata w europie niestety. Obym się mylił

    13. szczszqweqwe on

      Twierdzisz, że Turcja jest pewniejszym sojusznikiem niż Niemcy?

      Poza tym to są sytuacje kompletnie inne, w USA są 2 partie, w krajach EU jest ich wiele.

    14. WaterOk7059 on

      Nie zgadzam się aby zastępować pan-europejski sojusz lokalnymi podrygami. Nawet gdyby taka inicjatywa się rozpoczęła, zajęło by to lata zanim konsekwencje opuszczenia starego i zsynchronizowania nowego przestaną nas boleć. Zamiast wynajdować koła na nowo, zajmijmy się dogadywaniem z resztą Europy w formacie EU. Alternatywa to Rosja lub USA.

    15. Accurate_Yak_524 on

      Powinniśmy przepuści Rosję żeby poszła na zachód… I wtedy zdobędziemy Moskwę raz jeszcze xd

    Leave A Reply