
Bene, le persone, i prezzi nei bar di Cracovia hanno già volato nello spazio. Prendi il bar di Hedwig a Stradom House-Cocktails lì dopo 50-70 Zeta, nessun massacro! Anche al Sky Bar di Bachleda o Mercy Brown, paghi 40-60 PLN per una bevanda decente. Una volta a Bania Luce o Pump Room Beer per cinque stava bevendo e ora il minimo. L’inflazione ci organizza dappertutto. Ti senti lo stesso che esci in città o solo mi lamento?
https://miumag.pl/travel/najlepsze-bary-w-krakowie–topowe-adresy-na-drinka-12451
di ZonglerZartow
9 commenti
Mieszkam na wsi. Wychodzę co najwyżej do lasu. Wzrostu cen nie zauważyłem
Oh no, anyway…
Ja tylko wskaże, że piwo w Czechach na festiwalach wciąż 50 – 60kc. Czyli dycha. Na ichnim Openerze czyli Colours of Ostrava. Let it sink
Kraków. Hedwig’s bar. Stradom House.
Nani the fuck?
Wymieniłeś jakies najbardziej Instagramowe miejsca btw.
Pocieszę Cię – przyjedź do Białegostoku, to dopiero zobaczysz co to znaczy drogo zjeść/wypić na mieście. O miejscu z piwem za dychę to możesz pomarzyć.
Mówimy o pubach czy klubach? Jak jest w Krakowie, to nie wiem, ale w Poznaniu da się znaleźć puby, gdzie za drinka jest 20 parę złotych albo i paręnaście w jakimś zestawie. Piwo tak niestety od 13 w górę.
No i nie zapominajmy – ludzie takie ceny płacą, to takie ceny są. Tu nawet nie można mówić o braku alternatyw, bo bary zdecydowanie nie należą do podstawowych potrzeb człowieka.
Ja ze Szczecina, nie chodzę już nigdzie na miasto mimo tego, że zarabiam i mam niskie koszty życia. Ceny usług tak odrealniło, że ograniczam ile się da.
To rób sobie sam? Albo nie chodź do barów z 300% przebitki?