I genitori polacchi, oltre a destreggiarsi tra lavoro e bambini, hanno ancora bisogno di un po ‘di adrenalina sotto forma di una costante paura di domani
I genitori polacchi, oltre a destreggiarsi tra lavoro e bambini, hanno ancora bisogno di un po ‘di adrenalina sotto forma di una costante paura di domani
A jak właścicielowi rozchorowała się żona i potrzebuje np 500k na leczenie? Własność to własność więc niech robi ze swoim mieszkaniem co chce
void1984 on
Trzeba było podpisać umowę na czas określony, a nie dziwić się że druga strona przestrzega umowy.
MushroomOk3955 on
Akurat to w Polsce prawo jest patologiczne w drugą stronę i wywalenie ze swojego mieszkanka niepłacącego pasożyta zajmuje kilkanaście miesięcy. W tym przypadku to jasno napisane, że umowa jest do 15 lutego więc sami trochę zaspali z ustaleniem co dalej.
sacredfool on
OK ale… umowę mieli do 15 lutego i nie spodziewali się że może nie być przedłużona? Zorientowali się dopiero miesiąc przed końcem umowy?
Minimum-Fish2281 on
No, ok, ale o co pretensje? To nie jest tak, że wypowiedział im umowę, tylko ta umowa im się kończy 15 lutego, a i tak zgodził się na to, żeby mogli tam mieszkać 2 kolejne tygodnie. To oni powinni być odpowiedzialnymi ludźmi i rodzicami zainteresować się tematem przedłużenia umowy.
Nytalith on
Jakkolwiek zgadzam się z przesłaniem posta to trochę tu zawaliła pani ze screena – miała kończącą się umowę na czas określony i nie upewniła się wcześniej, że będzie ta umowa przedłużona.
Problem, że mogą Cie wykopać jest, sam żyję pod taką presją, natomiast w tym konkretnym przykładzie większości problemu można było uniknąć planując wcześniej.
6 commenti
A jak właścicielowi rozchorowała się żona i potrzebuje np 500k na leczenie? Własność to własność więc niech robi ze swoim mieszkaniem co chce
Trzeba było podpisać umowę na czas określony, a nie dziwić się że druga strona przestrzega umowy.
Akurat to w Polsce prawo jest patologiczne w drugą stronę i wywalenie ze swojego mieszkanka niepłacącego pasożyta zajmuje kilkanaście miesięcy. W tym przypadku to jasno napisane, że umowa jest do 15 lutego więc sami trochę zaspali z ustaleniem co dalej.
OK ale… umowę mieli do 15 lutego i nie spodziewali się że może nie być przedłużona? Zorientowali się dopiero miesiąc przed końcem umowy?
No, ok, ale o co pretensje? To nie jest tak, że wypowiedział im umowę, tylko ta umowa im się kończy 15 lutego, a i tak zgodził się na to, żeby mogli tam mieszkać 2 kolejne tygodnie. To oni powinni być odpowiedzialnymi ludźmi i rodzicami zainteresować się tematem przedłużenia umowy.
Jakkolwiek zgadzam się z przesłaniem posta to trochę tu zawaliła pani ze screena – miała kończącą się umowę na czas określony i nie upewniła się wcześniej, że będzie ta umowa przedłużona.
Problem, że mogą Cie wykopać jest, sam żyję pod taką presją, natomiast w tym konkretnym przykładzie większości problemu można było uniknąć planując wcześniej.