Come partito libertario, pensiamo alla coazione del lavoro e, in generale, qual è la differenza che gli studi saranno pagati se non puoi permetterti gratuitamente
Come partito libertario, pensiamo alla coazione del lavoro e, in generale, qual è la differenza che gli studi saranno pagati se non puoi permetterti gratuitamente
Naprawdę ubolewam nad tym, że tacy ludzie są parlamentarzystami. Oni głosują nad najważniejszymi sprawami w państwie.
Coś tu poszło grubo nie tak i powinniśmy to jak najszybciej zidentyfikować i naprawić.
Pacyfist01 on
Studia nie są bezpłatne. Studia są opłacane z podatków. Miało to sens na początku gdy studenci zostawali w kraju i dostawali wyższe pensje a przez to płacili wyższe podatki w ten sposób zwracając koszt swojej edukacji.
Gloomy_Crew_3038 on
Niezła manipulacja OPa, taka 2/10. Przecież ona mówi o tzw lojalce. O zakazie podejmowania pracy za granicą przez x lat gdy uzyskałeś wykształcenie na koszt polskiego podatnika ALBO zwracasz koszt studiów. Dlaczego polscy podatnicy maja ponosić koszt studiów lekarza który później odrazu wyjedzie i będzie leczył Szwajcarów albo Austriaków?
Fluid_Western_3907 on
Przecież powiedziała absolutna prawdę, ludzie którzy idą na dzienne muszą mieć zapewnione codzienne wydatki przez rodziców, szczególnie ludzie którzy z małych miast chcą jechać na lepsze studia do dużych, akademik, obiady, transport publiczny, to wszystko koszta na które nie stać najbiedniejszych.
Są oni zmuszani podjąć pracę normalna, a potem studia w weekend, sam znam wiele takich przypadków.
A obowiązek przepracowania w zawodzie ilus godzin to standard w wielu krajach, także tych zachodnich, czasem jest to przymus, czasem jest anulowanie długu po czesnym za odpowiednią ilość godzin.
Many-Leader2788 on
Jako tako nie ma nic złego w wymogu, aby w zamian za darmową edukację w prestiżowym zawodzie wymagać by kilka pierwszych lat przepracowanych było w Polsce – państwo przecież może przeciwdziałać stałej emigracji dostępnymi i etycznymi sposobami.
ByerN on
“Odpracowanie studiów lekarskich w publicznej służbie zdrowie” – już to słyszałem kilka razy od różnych partii. Google mówi, o Kaczyńskim, ale wydawało mi się, że któraś lewica też o tym wspominała.
paggora on
Ile ma przymus pracy wspólnego z wolnym rynkiem? Mniej niż Ziobro.
Cavalorn on
Tak, bo student (polskiego) prawa jedyne o czym marzy to wyjazd za granice xD
MuigiLario on
Ja się zastanawiam z czego ten niedobór może wynikać? Hmmm… ja bym jeszcze obniżył składki zdrowotne i zobaczył co się stanie.
Captain_Tingler on
Zwolennicy konfederuskich, jak słusznie już zauważono, to w dużej mierze pracownicy niskiego szczebla, którzy (błędnie rzecz jasna) zakładają, że kiedyś będą wielkimi, zamożnymi przedsiębiorcami. Stąd to poronione kibicowanie pomysłom wspierającym wyłącznie bogatych.
I kwestia płatnych studiów jest tego pochodną – tego typu ludzie i tak studiować nie zamierzają, ponieważ “na co to komu”, ja będę ciężko harować, mam “street smart”, dojdę do fortuny bez wykształcenia, itp.
Significant_Kiwi_106 on
Słucham tego już chyba trzeci raz i… w sumie to nie rozumiem co w tym złego xd
Jeśli ktoś jest z małej miejscowości, biedniejszej rodziny albo po prostu chce zacząć pracować wcześniej, to i tak płaci za studia. Rodzina mu nie zapewniła lepszej sytuacji, więc nie dość że samemu na wszystko zarabia, to jeszcze samodzielnie opłaca sobie studia.
Ludzie którzy są w uprzywilejowanej sytuacji, bo nie muszą pracować, albo ich praca to jedynie drobne dorabianie do codziennych wydatków, bo wszystko co kluczowe mają z góry opłacone przez rodziców, mają darmowe studia, opłacone przez podatników.
Zawsze wydawało mi się że ludzie o poglądach lewicowych, popierają utrudnianie życia bogatym i wspieranie biednych. Pojawił się pomysł żeby bogaci płacili tyle samo co biedni i nagle to zły pomysł? Czy ja czegoś nie rozumiem? Tam nawet pomysłem nie była konieczność płacenia za studia dzienne, tylko ewentualny obowiązek przepracowania kilku lat w kraju, żeby przynajmniej troche pieniędzy oddać w postaci podatków.
Student dzienny nadal będzie musiał zapłacić dużo mniej, bo będą go obowiązywać te same % podatków co studenta studiów zaocznych… no ale niech przynajmniej kilka lat popracuje żeby je płacić (a jak nie chce to niech odda kase za studia).
JoeM0eLester on
Trochę jak w Korei północnej
Gustav_Sirvah on
Wydanie dyplomu w zamian za zwrócenie paszportu? XD
Eravier on
Mówi Zajączkowska, która studiowała za darmo historię i nie przepracowała w zawodzie nawet jednego dnia.
JaneJoanne on
Prawda jest taka że biedni ucierpią, a bogaci i tak się dostosują do płatnych studiów. To nie jest żadne rozwiązanie. To studia zaoczne powinny być bezpłatne, a nie dziene płatne.
emkael on
Przymusowa praca to ostateczna manifestacja ustroju opartego o wolność, wszak nie od dziś wiadomo, że Praca Wyzwala™.
16 commenti
Naprawdę ubolewam nad tym, że tacy ludzie są parlamentarzystami. Oni głosują nad najważniejszymi sprawami w państwie.
Coś tu poszło grubo nie tak i powinniśmy to jak najszybciej zidentyfikować i naprawić.
Studia nie są bezpłatne. Studia są opłacane z podatków. Miało to sens na początku gdy studenci zostawali w kraju i dostawali wyższe pensje a przez to płacili wyższe podatki w ten sposób zwracając koszt swojej edukacji.
Niezła manipulacja OPa, taka 2/10. Przecież ona mówi o tzw lojalce. O zakazie podejmowania pracy za granicą przez x lat gdy uzyskałeś wykształcenie na koszt polskiego podatnika ALBO zwracasz koszt studiów. Dlaczego polscy podatnicy maja ponosić koszt studiów lekarza który później odrazu wyjedzie i będzie leczył Szwajcarów albo Austriaków?
Przecież powiedziała absolutna prawdę, ludzie którzy idą na dzienne muszą mieć zapewnione codzienne wydatki przez rodziców, szczególnie ludzie którzy z małych miast chcą jechać na lepsze studia do dużych, akademik, obiady, transport publiczny, to wszystko koszta na które nie stać najbiedniejszych.
Są oni zmuszani podjąć pracę normalna, a potem studia w weekend, sam znam wiele takich przypadków.
A obowiązek przepracowania w zawodzie ilus godzin to standard w wielu krajach, także tych zachodnich, czasem jest to przymus, czasem jest anulowanie długu po czesnym za odpowiednią ilość godzin.
Jako tako nie ma nic złego w wymogu, aby w zamian za darmową edukację w prestiżowym zawodzie wymagać by kilka pierwszych lat przepracowanych było w Polsce – państwo przecież może przeciwdziałać stałej emigracji dostępnymi i etycznymi sposobami.
“Odpracowanie studiów lekarskich w publicznej służbie zdrowie” – już to słyszałem kilka razy od różnych partii. Google mówi, o Kaczyńskim, ale wydawało mi się, że któraś lewica też o tym wspominała.
Ile ma przymus pracy wspólnego z wolnym rynkiem? Mniej niż Ziobro.
Tak, bo student (polskiego) prawa jedyne o czym marzy to wyjazd za granice xD
Ja się zastanawiam z czego ten niedobór może wynikać? Hmmm… ja bym jeszcze obniżył składki zdrowotne i zobaczył co się stanie.
Zwolennicy konfederuskich, jak słusznie już zauważono, to w dużej mierze pracownicy niskiego szczebla, którzy (błędnie rzecz jasna) zakładają, że kiedyś będą wielkimi, zamożnymi przedsiębiorcami. Stąd to poronione kibicowanie pomysłom wspierającym wyłącznie bogatych.
I kwestia płatnych studiów jest tego pochodną – tego typu ludzie i tak studiować nie zamierzają, ponieważ “na co to komu”, ja będę ciężko harować, mam “street smart”, dojdę do fortuny bez wykształcenia, itp.
Słucham tego już chyba trzeci raz i… w sumie to nie rozumiem co w tym złego xd
Jeśli ktoś jest z małej miejscowości, biedniejszej rodziny albo po prostu chce zacząć pracować wcześniej, to i tak płaci za studia. Rodzina mu nie zapewniła lepszej sytuacji, więc nie dość że samemu na wszystko zarabia, to jeszcze samodzielnie opłaca sobie studia.
Ludzie którzy są w uprzywilejowanej sytuacji, bo nie muszą pracować, albo ich praca to jedynie drobne dorabianie do codziennych wydatków, bo wszystko co kluczowe mają z góry opłacone przez rodziców, mają darmowe studia, opłacone przez podatników.
Zawsze wydawało mi się że ludzie o poglądach lewicowych, popierają utrudnianie życia bogatym i wspieranie biednych. Pojawił się pomysł żeby bogaci płacili tyle samo co biedni i nagle to zły pomysł? Czy ja czegoś nie rozumiem? Tam nawet pomysłem nie była konieczność płacenia za studia dzienne, tylko ewentualny obowiązek przepracowania kilku lat w kraju, żeby przynajmniej troche pieniędzy oddać w postaci podatków.
Student dzienny nadal będzie musiał zapłacić dużo mniej, bo będą go obowiązywać te same % podatków co studenta studiów zaocznych… no ale niech przynajmniej kilka lat popracuje żeby je płacić (a jak nie chce to niech odda kase za studia).
Trochę jak w Korei północnej
Wydanie dyplomu w zamian za zwrócenie paszportu? XD
Mówi Zajączkowska, która studiowała za darmo historię i nie przepracowała w zawodzie nawet jednego dnia.
Prawda jest taka że biedni ucierpią, a bogaci i tak się dostosują do płatnych studiów. To nie jest żadne rozwiązanie. To studia zaoczne powinny być bezpłatne, a nie dziene płatne.
Przymusowa praca to ostateczna manifestacja ustroju opartego o wolność, wszak nie od dziś wiadomo, że Praca Wyzwala™.