I w ten sposób wiesz że rozmawiasz z 14 latkiem xD
Kooky-Cheetah-3231 on
Ale w praktyce mniej-więcej tak to działa przy okazji B2B. Jest budżet na stanowisko i tyle.
LeslieFH on
Naturalnie, przecież kiedy PiS uchwalił zwolnienie do 26 roku życia z podatku to od razu wszystkim młodym pensje skoczyły do góry xD
kociol21 on
Zawsze w takich sytuacjach zastanawia mnie jedno.
To są w całości ludzie, którzy są bardzo przeciwni wszystkim dodatkom finansowym, które nazywają tzw. “rozdawnictem”. Zawsze w dyskusji jeden z koronnych argumentów jest taki, że “rozdawnictwo” prowadzi do inflacji, bo jak sporo ludzi będzie miało więcej pieniędzy, to zwiększy się popyt i ceny wzrosną – co zresztą w najszerszym ujęciu jest prawdą, po prostu nie w takim stopniu jak twierdzą i jest to bardziej zniuansowane, no ale…
To teraz, stosując ich logikę, skoro np. mediana to 6 tysięcy, a po postulowanych przez nie zmianach każdy z tej grupy pracowników otrzyma niejako “bonusowo” dodatkowe 4 tysiące, to co się wtedy stanie? Skoro 500 zł jest tak wybitnie proinflacyjnym czynnikiem, że praktycznie nas zabija, to jak nazwać 4000+?
W takim wypadku, jak Balcerowicz – wieszczę scenariusz Turecki/Grecki/Wenezuelski. Największa grupa pracowników znienacka dostaje 4k więcej?
Parafrazując ich powiedzenie “Każdy będzie miał 10 tysięcy, ale chleb będzie po tysiąc”.
MaKrukLive on
Odpowiadasz takiemu kucowi:
– to teraz wyobraź sobie że jesteś super przedsiębiorcą i masz przed sobą dwóch kandydatów na pracownika, jeden zrobi robotę za 6000 a drugi za tę samą robotę chce 16000, nie ma między nimi znacznych różnic. Zatrudniasz tego droższego czy tańszego? A jeśli tego tańszego to płacisz mu 6000 czy więcej? Np 10000?
I obserwujesz fikołki umysłowe
MushroomOk3955 on
Całe nie, w praktyce to jest bardziej pół na pół.
domin_jezdcca_bobrow on
Całe pewnie nie. Cześć na pewno. Jak z b2b. Część pewnie pozwoli obniżyć ceny celem zwiększenia udziału w rynku (chyba, że mamy monopol – ze sluzba zdrowia w pewnym stopniu tak jest).
Na szybko win win – wyższe pensje i niższe ceny.
Pytanie, na które nikt nie odpowiada to jakie inne daniny się pojawią, albo jakie funkcje państwa zostaną wyłączone ze względu na brak pieniędzy w budżecie.
7 commenti
I w ten sposób wiesz że rozmawiasz z 14 latkiem xD
Ale w praktyce mniej-więcej tak to działa przy okazji B2B. Jest budżet na stanowisko i tyle.
Naturalnie, przecież kiedy PiS uchwalił zwolnienie do 26 roku życia z podatku to od razu wszystkim młodym pensje skoczyły do góry xD
Zawsze w takich sytuacjach zastanawia mnie jedno.
To są w całości ludzie, którzy są bardzo przeciwni wszystkim dodatkom finansowym, które nazywają tzw. “rozdawnictem”. Zawsze w dyskusji jeden z koronnych argumentów jest taki, że “rozdawnictwo” prowadzi do inflacji, bo jak sporo ludzi będzie miało więcej pieniędzy, to zwiększy się popyt i ceny wzrosną – co zresztą w najszerszym ujęciu jest prawdą, po prostu nie w takim stopniu jak twierdzą i jest to bardziej zniuansowane, no ale…
To teraz, stosując ich logikę, skoro np. mediana to 6 tysięcy, a po postulowanych przez nie zmianach każdy z tej grupy pracowników otrzyma niejako “bonusowo” dodatkowe 4 tysiące, to co się wtedy stanie? Skoro 500 zł jest tak wybitnie proinflacyjnym czynnikiem, że praktycznie nas zabija, to jak nazwać 4000+?
W takim wypadku, jak Balcerowicz – wieszczę scenariusz Turecki/Grecki/Wenezuelski. Największa grupa pracowników znienacka dostaje 4k więcej?
Parafrazując ich powiedzenie “Każdy będzie miał 10 tysięcy, ale chleb będzie po tysiąc”.
Odpowiadasz takiemu kucowi:
– to teraz wyobraź sobie że jesteś super przedsiębiorcą i masz przed sobą dwóch kandydatów na pracownika, jeden zrobi robotę za 6000 a drugi za tę samą robotę chce 16000, nie ma między nimi znacznych różnic. Zatrudniasz tego droższego czy tańszego? A jeśli tego tańszego to płacisz mu 6000 czy więcej? Np 10000?
I obserwujesz fikołki umysłowe
Całe nie, w praktyce to jest bardziej pół na pół.
Całe pewnie nie. Cześć na pewno. Jak z b2b. Część pewnie pozwoli obniżyć ceny celem zwiększenia udziału w rynku (chyba, że mamy monopol – ze sluzba zdrowia w pewnym stopniu tak jest).
Na szybko win win – wyższe pensje i niższe ceny.
Pytanie, na które nikt nie odpowiada to jakie inne daniny się pojawią, albo jakie funkcje państwa zostaną wyłączone ze względu na brak pieniędzy w budżecie.