Share.

    14 commenti

    1. Milky_white_fluid on

      Wszystko byłoby fajnie ale jednak pensje w sektorze publicznym, jak nie jesteś znajomkiem kogoś istotniejszego, szurają po dnie a życie podrożało istotnie ostatnimi czasy.

    2. Remarkable_Income463 on

      Taaak, nie przenosisz pracy do domu, nadgodzin też nie ma. No z tego co słyszałem to w zus nie było tak kolorowo. Dodaj użeranie się z ludźmi, niskie pensje i użeranie się z durnymi przepisami wymyślonymi przez odklejonych od rzeczywistości ludzi. Praca marzeń normalnie.

    3. admiralkuna on

      No niestety dla tych opcja, jak cały sektor publiczny, którzy są gotowi żreć gruz, albo którzy mają na tyle dużo hajsu w rodzinie, że są w stanie sensownie żyć za 1,0x – 1,2x minimalnego wynagrodzenia, bo oczywiście znacząca większość administracji publicznej to miasta wojewódzkie, gdzie najem i nieruchomości i reszta utrzymania to ceny z kosmosu.

      A kariera i wysoko postawione stanowiska? Panie Areczku, zarząd i kariera jest jest dla pana prezydenta i jego kumpli z collegium humanum.

    4. marmolada213 on

      No tylko że teraz panuje przekaz szkalujący urzędników jako leniwe pasożyty, które tylko sobie wymyślają głupie przepisy aby mieć pracę je egzekwując (to chyba wgl. palnął Miller xD), a przy okazji tylko szkodzą soli ziemi, tej ziemi, czyli wspaniałym, krystalicznym tytanom którym zawdzięczamy wszystko, przedsiębiorcom. XD

      Nie wiem jak wy, mi nie pali się do zawodu w którym będę opluwany w telewizji.
      Musieliby serio dobrze płacić, a przecież wiemy że to kolejny szeroki temat.

    5. Dostać się do administracji jest praktycznie niemożliwe. W moim mieście powiatowym wszystkie miejsca pracy zwalniane przez stare baby idące na emeryturę rozchodzą się w 20 minut po znajomości bo ktoś tu tam nie ma pracy albo chce zmienić. Absolutny nepotyzm i przysługizm.

    6. Wyobrażacie sobie pisać takie głupoty i samemu w nie wierzyć? ‘nie nosisz peleryny, nosisz identyfikator’ hahahaha

    7. ElementalistPoppy on

      Zależy od fuszki, ale niestety na start zawsze trzeba zapłacić frycowe w postaci niskiego wynagrodzenia i dopiero po czasie można zacząć “coś” zarabiać (wiadomo, nie tyle ile na porządnym swoim czy dobrym prywaciarzu, ale jednak zazwyczaj spokojniej). Co do znajomości – zależy, jedne są bardziej upolitycznione niż inne, trzon tego to skarbówka, tj. o ile kierownikiem działu docelowo może być każdy, tak dyrektorem Izby już niekoniecznie (to jest rak, który należy wytępić, ale nie ufam żadnej partii w tej kwestii).

      Na szeregowców, referentów itp. rekrutacje są często bo ci ludzie robią trzon roboty i zarabiają mało, mitem jest już znajomkowość, bo nikt się na to dobrowolnie już nie pcha, to nie jest jakaś ciepła posadka. Znaczy jest bezpiecznie jak się ewidentnie nie ściemnia, godziny pracy zazwyczaj stałe, brak problemu z wzięciem urlopu i takie tam QoLe, ale to nie jest fucha marzeń. Do okienka w ZUS-ie to bym koniami się nie dał zaciągnąć.

      Dużo bardziej na te patologie cierpi budżetówka-bis czyli spółki skarbu państwa, oj tam to jest wesoło pod tym względem, stoliki kierownik+ do obsadzenia pociotków.

      Ocieplanie wizerunku sfery budżetowej jest dobre, bo poniekąd to ocieplanie wizerunku państwa. Fajna kampania, podoba mi się. Tylko jeszcze ogarnąć takie zabawy w szeryfa, jak dość znana prowokacja pań ze skarbówek i mechanikiem, bo to totalny strzał w stopę.

      Jeżeli jednak ludzie narzekają na budżetówkę, to narzekają na państwo. Czasami są to edgelordy, które powtarzają głupawe memy z Twittera jak to ich okradają te pasożyty (na minimalnej krajowej +300 zł) czy bezduszni kontrolerzy co biorą tytaniczne premie za uwalenie kogoś (xD), ale sporo ludzi po prostu miało do czynienia ze skostniałymi przepisami albo długimi terminami a pomyje lecą na panią Basię z okienka, która w sumie nie ma nic do gadania, tylko musi wykonać przykrą robotę, przy narzędziach nie rzadko prastarych albo niefunkcjonalnych (oczko dla “aplikacji” SZD w skarbówce, szrotu stworzonego przez lipny przetarg).

    8. Azerate2016 on

      Ja się z tym poniekąd zgadzam. Niestety w Polsce i ogólnie chyba na świecie, sektor publiczny jest demonizowany a jego pracownicy często obrażani i wyszydzani. Oczywiście niektóre z argumentów przeciwko sektorowi publicznemu są prawdziwe, ale jest niewątpliwie duża przesada w tym szczuciu.

      Może i zarobki nie są kosmiczne, ale w praca sporej państwowej placówce jednak daje pewien typ komfortu, bezpieczeństwa i z reguły można oczekiwać, że większość praw pracowniczych jest respektowana. Dopóki się nie pojawi jakiś polski Elon Musk i wszystkich nie wywali na zbity pysk, to praca w sektorze publicznym jest naprawdę bezpieczna – może się miliarderem nie zostanie, ale tez nie wyleci na ryj za podanie zbyt chłodnej kawy prezesowi.

    9. o, chodziłem z typem na studia, gość ma ojca z kilkonastoma mieszkaniami w Warszawie, ale postanowił widzę inspirować innych fałszując swoją drogę na posadkę w administracji xd ale wstyd jezuuu

    10. kasieuek on

      Tak, wczoraj widziałam, w urzędzie pracy w Krakowie chcą zatrudnić technika informatyka za szalone 1994,40 brutto. Już lecę.

    Leave A Reply