Nelle discussioni su un forte calo del tasso di natalità nei paesi sviluppati, il presupposto che il motivo principale sia la riluttanza delle persone ad avere figli, sia a causa di comodità, finanziamenti, alloggi, ecc.

    Ma in base ai dati, è possibile disegnare uno scenario più probabile: un fattore negativo più grande è il fatto che queste relazioni stabili da cui si formano i bambini non sorgono affatto. A questo si aggiunge la migrazione di massa dal villaggio e le piccole città alla metropoli dove c’era sempre un tasso di natalità molto più basso.

    Quindi la domanda per la Polonia è la seguente: come far legame le persone?

    https://i.redd.it/p92pm7xikjye1.jpeg

    di topcodemangler

    Share.

    24 commenti

    1. Rotting-Beetle on

      Może powód niestabilnych związków jest jednak u tego samego źródła co brak dzietności, a nie jedno jest wynikiem drugiego? 

    2. lewando54 on

      Pamiętajmy że korelacja nie równa się przyczynowości. Na pewno trzeba temat zbadać głębiej. Tak poza tym, temat jest złożony i nie ma tutaj jednego winowajcy. Powodów jest dużo, i być może ten który wskazujesz również się do nich zalicza.

    3. Apophis_ on

      Zablokować Internet, żeby ludzie znów żyli ze sobą, spotykali się i nawiązywali relacje. Radykalne, ale nie mam lepszych pomysłów.

      Ja dzieci mieć nie chcę, bo mam i tak za mało wolnego czasu na siebie. Ale zobacz jak sami pracownicy oburzają się na projekty redukcji czasu pracy. Nie wiem z czego to wynika, ten opór. Sami protestujemy przeciwko swoim interesom. “Ja pracowałem 12h większość życia to nie pozwolę młodym pracować 6h”. A mniej czasu w pracy a więcej poza też może sprzyjać nawiązywaniu relacji i chęci założenia rodziny.

      Poza osobistymi powodami, niestety mam świadomość tego czym jest katastrofa klimatyczna. Znam niuanse, przewidywane scenariusze. Temat bagatelizowany, niepopularny, natomiast jak się w to wczytać, to szans na dobrą przyszłość dla dziecka urodzonego teraz nie ma żadnych.

      Do rozwiązania więc jest więcej niż jeden problem, temat jest złożony, a na debatach politycznych masz pół minuty żeby opisać program – gdzie tu miejsce na niuanse? Okej, w wywiadzie na YouTube możesz opowiedzieć więcej, ale kto to zrozumie, jeśli ludzie są tak zamknięci na to co inne, nowe, trudne, skomplikowane. Politycy opowiadają i tak bzdury i nie stawiają trafnych diagnoz, bo są one niepopularne i trudne. Jesteśmy zgubieni.

    4. Kotlet84 on

      Robić łapanki i wiązać przypadkowych ludzi łańcuchami 😜
      Problem relacji międzyludzkich jest stary jak świat, ale w obecnych czasach psuje się coś okrutnie. Internet, social media, tempo życia, duże społeczności, brak autorytetów/wysyp pseudo ekspertów, natychmiastowość informacji – to moim zdaniem czynniki, które to wszystko podkopują. Z drugiej strony ludzie mają też większą wiedzę oraz świadomość. Być z kimś dla bycia, gdy związek nie służy to też nie jest rozwiązanie.

    5. Matheos7 on

      Mateusz Łakomy napisał chyba najlepszą książkę o demografii, jest z 2023 roku. Zachęcam do przeczytania. Wtedy już nie będzie się pisało postów „Problemem jest X”.

      Problemów jest wiele i wiele z nich jest ze sobą jakoś połączone.

      A ogólnie to tak, brak stabilnych związków jest jednym z tych problemów.

    6. Turbulent-Minimum535 on

      Przykusowy program inseminacyjny i seks socjalny bez zabezpieczenia dla osób wykluczonych z życia seksualnego.

    7. bartosaq on

      Problem ten zostanie rozwiązany tak jak każdy inny fenomen społeczny, przyjdzie czas kryzysu który zmusi nas jako społeczeństwo do zmian lub być może postęp technologiczny rozwiąże ten “problem” za nas.

      Nastąpi wtedy przewartościowanie i zmiana norm kulturowych. Jaki przyjmie to kształt ciężko stwierdzić ze względu na brak podobnych wydarzeń z przeszłości. Drastyczne spadki populacje miały miejsce ze względu na np. plagi albo wojny co jednak czyni aktualną sytuację dość unikalną.

      Dodałbym że najlepszą “nakładką” na nasze pierwotne instynkty jest szeroko rozumiana kultura, która po prostu w obecnym kształcie bardzo słabo promuje dzietność.

    8. Null_Pointer776 on

      Jestem już po studiach, pracuję zdalnie, z samymi facetami, chlać nie lubię, zagadanie do dziewczyny na “neutralnym gruncie” to szybka droga do bycia zwyzywany od creepów.

      Z mojej perspektywy, nie mam nuż możliwości znalezienia pary. Albo się zwiążesz do końca studiów, albo zostaje Renia.

    9. Worldly-Object9178 on

      Proponuję rozwiązanie – nową opłatę “Parowe” –  jeżeli po osiemnastym roku życia nie jesteś w usankcjonowanym związku to płacisz równowartość 10% najniższej krajowej *happy Jakubiak noises*. 

    10. DestSier on

      Moim zdaniem jest, że problemem jest państwo gdzie rzuca bele obywatelom. Brak pieniędzy, by utrzymać się z dzieckiem. Czy też niepewna przyszłość przez rządzących. Teraz nawet podatek od singli chcą wprowadzić. Co utwierdza mnie coraz bardziej że nie warto mieć dzieci. Im więcej takich bzdur tym chętniej zmienię miejsce zamieszkania gdzieś indziej w uni.

    11. TheNortalf on

      Planeta jest przeludniona, ja to bym się zastanowił jak to zrobić, żeby wszędzie dzietność spadała. 

    12. Gregory00045 on

      Brak tanich dużych mieszkań w miastach. Brak tanich domów.

      A tak w ogóle, budowanie tanich mieszkań i domów jest bajecznie proste, ale rządy tego nie chcą.

    13. Anaelcolorpride on

      Problem z dzietnością? Może gdyby mężczyźni w końcu ogarnęli, że rodzicielstwo to nie tylko przypadkowe ojcostwo po imprezie, ale też zmiana pieluchy o 3 w nocy, statystyki by skoczyły. Tymczasem Konfederacja promuje wizję rodziny, gdzie kobieta gotuje, pierdzi w poduszkę, a facet dba o tradycyjne wartości – czyli pilnuje, żeby piwo było zimne.

    14. kilofSzatana on

      Zandberg ostatnio o tym mówił. W sondażu który cytował #1 powodem niechęci do posiadania dzieci było “obawa przed spadkiem jakości zycia” i #2 “brak własnego mieszkania”. Dodał tez, że nawet jak kogoś stać na mieszkanie, to patodeweloperka buduje 2-pokojowe klitki z aneksem kuchennym nie nadające się do wychowywania jednego dziecka, a co dopiero 2 czy więcej.

      Problem niskiego przyrostu wydaje się być skomplikowany i wielowarstwowy, dopóki nie spojrzy się że wszytskie te komplikacje biorą się z wyzysku ludzi i dojenia ich na hajs.

    15. lord_phantom_pl on

      Nie wiem jak u Was, ale w mojej parze jedna osoba chce dziecko a druga nie chce. Z mojej perspektywy to jednak brak chęci. Brak własnego mieszkania sie do tego przyczynia, ale nie jest to dominujacy problem ktorego nie da sie obejsc.

    16. Jak sprawić, żeby ludzie wiązali się w pary? No tak przede wszystkim to uczyć mężczyzn szacunku do kobiet. Coraz więcej kobiet dostrzega problem i wreszcie docenia bycie singielką, a nie uparcie tkwi w związku z toksykiem, który traktuje kobietę jak sprzątaczkę, kucharkę i nianię do dzieci i jeszcze nie pozwala jej mieć znajomych.
      Dosłownie z 1/100 facetów chce trwałego związku, miłości, bardzo dobrze mają jacyś kołcze podrywu, którzy uczą jak traktować kobiety przedmiotowo i jak zaliczyć laskę tylko na raz.
      Poza tym jak chłop dowie się, że kobieta jest w ciąży to od razu znika i go nie ma, a jak się dowie, że dziecko jest niepełnosprawne, to już całkiem najchętniej zmieniły dane osobowe.

    17. CauliflowerSmart9264 on

      Problemów jest z pewnością wiele, ale znam trochę stabilnych związków, które w większości też nie chcą mieć dzieci. Przyczynami głównie chęć utrzymania poziomu życia, obawa o przekazanie traum z dzieciństwa, z którymi sami się mierzą, strach przed porodem. 

    18. Nizarlak on

      Moim zdaniem to wina braku Tibii od kiedy popularność tej gry zaczęła spadać na świecie dzieje się coraz gorzej.

    19. Busy-Ad-3237 on

      Nie, to może być jeden z powodów ale tych jest wiele.

      Tragiczna, stale pogarszającą się sytuacja mieszkaniowa, gdzie pozwala się cwaniakom i pasożytom żerować na społeczeństwie w imię “wolnego rynku”. Nikt normalny nie będzie chciał dziecka w mikrokawalerce na kredyt

      Brak stabilności finansowej: umowy śmieciowe, śmieciowe zarobki bo Janusz zbiera na BMke/jacht(zależnie od skali działalności), kodeks pracy napisany pod dyktando “byznesu”, brak związków zawodowych

      Problem z dostępności przedszkoli/żłobków.

      Brak fundamentalnego prawa do decydowania o własnym ciele co tworzy strach przed ciążami.

      I tak można by jeszcze wymieniać. Nie ma co spłycać tematu do jednej korelacji

    20. Void-Cooking_Berserk on

      W Polsce “coupling rate” nie jest mierzone. Jest mierzone jedynie “marriage rate”, czyli ilość małżeństw w danym roku na 100 mieszkańców. Google AI twierdzi, że to też jest skorelowane z “fertility rate”, ale korzysta z danych, za które chcą pieniędzy, więc nie sprawdzę.

    21. raul_kapura on

      Pomyśl jak mieszkania stanieją gdy polacy zaczną wymierać

    Leave A Reply