
Crime all’Università di Varsavia. L’odio dell’autore non è uscito da nulla. Era alimentata
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/2299523,1,zbrodnia-na-uw-nienawisc-sprawcy-nie-wziela-sie-z-niczego-byla-podsycana.read?src=mt
di grot_13
4 commenti
Ciekawie wytłumaczone. Dopiero co usunęłam social media, oczywiście te, które były odpowiedzialne za dojenie energii z człowieka, doomscrolling, wrzucanie potężnych mieszanek informacji silnie skrajnych. I dopiero teraz zaczynam powoli odczuwać jak negatywne i skrajnie nacechowane emocje które krążyły wokół mnie były niezauważalne dla mnie i powodowały budowanie tożsamości z jaką się nigdy w zasadzie nie zgadzałam. Że mózg wtedy nie ma nawet czasu myśleć sensownie bo to co powinnam przeprocesować sobie w mojej małej głowie zostało już załadowane gotowymi treściami. Nie uważam, że wszystkie źródła informacji oraz internet jest zły, jednak nad pewnymi aplikacjami, nad pewnymi stronami oraz ukierunkowaniem informacji przeplywajacych w internecie często pracują psycholodzy znający dobrze tajniki ludzkich zachowań, pragnień, reakcji i ośrodka nagrody w taki sposób, że jedna strona zarobi na tym potężne pieniądze a druga jest tylko narzędziem w ręku tej osoby. Exploitem. Nie dziwię się więc, że ludziom odpier*ała. W pewnym momencie głowa potrafi być tak przeładowana, że można nią sterować z zewnątrz do woli i do skutku. Tu Mając na uwadze tę zbrodnię popełnioną przez ów studenta zupełnie jestem w stanie się zgodzić z artykułem, że mogło to być przyczynkiem do rozstrojenia ludzkiej jaźni do tego momentu, że w zbrodni mógł znaleźć ucieczkę i ukojenie. Brutalne ale zupełnie zrozumiałe
>Jesteśmy bombardowani zbyt dużą ilością informacji, sygnałów, emocji. Tych bodźców, które nasz mózg musi odbierać w każdej sekundzie, jest milion razy więcej niż jeszcze 20 czy 30 lat temu. A mózg ludzki się nie powiększa niestety.
i dalej:
>**Więc co takiego mogło się zdarzyć, że zdecydowali się na zbrodnię?**
To jest prawdopodobnie kwestia braku umiejętności adaptacyjnych do ogromnej liczby bodźców, o których mówiłem. W związku z tym trudno jest takiej osobie adekwatnie odnaleźć się w trudnej dla niej sytuacji. I to trwa.
Profesor psychiatrii, kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii, pełnomocnik ministra zdrowia ds. psychiatrii sądowej.
Na pewno jest jedna rzecz, która się bardzo upowszechniła w stosunku do poprzednich dekad: liczba osób z tytułami, które bez żenady opowiadają kompletne brednie.
pytałam o argument a nie własną tezę opartą zupełnie na czym innym. nie chodzi tu o przyczynek tego, że te bodźce powodują masowe morderstwa a o to jaki wpływ mają na złamanie psychiki człowieka, który jest na to wysoce podatny, bo takie przykłady zbrodni wywołanych przeładowaniem emocjonalnym istnieją od zawsze. Liczy się ludzka predyspozycja i warunki. Nie oznacza to, że ja, czy Ty będziemy do tego zdolni. Ale są osoby które do tego właśnie zdolne są. Mogło tak był właśnie u tego studenta. Zatem – co mas zna potwierdzenie, że ten człowiek akurat w tym konkretnym wypadku się myli?
>Jeden i drugi sprawca, i ten z Krakowa, i ten wczorajszy z Uniwersytetu Warszawskiego, funkcjonowali w swoich środowiskach. Pełnili określone role społeczne. Nie sprawiali na otoczeniu wrażenia osób chorych, zaburzonych.
Co? Przecież temu z Krakowa był cały akapit poświęcony, że rodzina i znajomi prosili go o pójście do psychologa bo jego stan psychiczny był fatalny.