Share.

    15 commenti

    1. Borg6699 on

      Skoro dostała się pleśń, to znaczy, że opakowanie jest uszkodzone. Na opakowaniu jest termin przydatności do spożycia po otwarciu, więc w czym problem?

    2. AgreeableScallion603 on

      Nie ma nic lepszego niż odrobina penicyliny do tostu

    3. Ok_Consideration2340 on

      Przecież to jest chleb pleśniowy. To nie są tanie rzeczy. A ty jeszcze narzekasz?

    4. WiesniakzPrzekolna on

      Chleb 7 pleśni – przysmak prosto z Francji, idealny do konsumpcji wina i sera z niebieską pleśnią

    5. AernithRawaxe on

      Albo po prostu w piekarni spieprzyli sprawę i zafoliowali jeszcze ciepły chleb 🙂

    6. LaserRock46AND2 on

      W składzie jest sok jabłkowy w proszku, może źle się sprawdza jako zamiennik cukru

    7. Nie ufam produktom z biedry, zwłaszcza jeśli chodzi o mięso czy pieczywo. Suchych produktów też unikam, bo zdarzają się mole.

    8. Sphiniix on

      Zawsze mi przykro patrzeć na jedzenie które trzeba wywalić

    9. LooserNumberOne on

      No przecież data minimalnej trwałości w porządku, 04.06. 😛
      W każdym sklepie trafisz też na produkty “po terminie”, Dlatego zawsze sprawdzam daty ważności (a gdy nie sprawdzę, praktycznie zawsze kupuję coś przeterminowanego :/).

    10. Ta pleśń tylko oznacza, że chleb nie jest najgorszej jakości. Moja małżonka swego czasu przeprowadziła eksperyment na chlebie tostowym. Postanowiła sprawdzić ile czasu trzeba aby sie zepsuł. Położyła nierozpakowany bochenek w wilgotnym, ciemnym i o pokojowej temperaturze miejscu. Po trzech miesiącach nastąpił proces czegoś w rodzaju hibernacji. Sflaczał, ale pleśń go nie ruszyła. Ziarno i mąka z niego, bez przeprowadzenia procesu fermentacji, a następnie pieczenia, nie jest dobrym dla nas pokarmem. Drożdże czyli grzyby od zarania pozwalały zmieniać właściwości zbóż tak by były dla nas strawne. Dziś zastąpiliśmy je ulepszaczami chemicznymi, poprawiającymi konsystencję wypieku i jego smak. Czyniącymi jednak go ciężkostrawnym i szkodliwym dla zdrowia pokarmem. W efekcie mamy plagę ludzi z chorobliwa nadwagą i wysyp wszelkiego rodzaju nowotworów układu pokarmowego. Chleb z obrazka faktycznie nie jest pierwszej świeżości, ale jego producent dba o standardy jakości w jakimś tam stopniu. Bo trawienie to w sumie psucie sie jedzenia w żołądku, rozkładanie go. W ogromnym stopniu robią to mikroby symbiotyczne naszego organizmu. Jeśli pleśń sie jakoś uchowała, to i one jakoś pomogą nam to strawić. W domu mojej babci, chleb pieczono raz na dwa tygodnie. Zimą po tygodniu był czerstwy ale nie pleśniał. Latem odkrajano spleśniałe kawałki i karmiono nimi zwierzęta gospodarcze. Zamierzchłe to czasy, nie było alergii, depresji, otyłości, a i z głupot nikt afer nie robił.

    Leave A Reply