
Oggi, dopo aver sentito Kwik, ho visto una tale foto dal balcone.
Dziki entrano a lungo nelle proprietà o addirittura nel centro della città. Rappresentano una minaccia diretta per le persone. Di recente, ho visto un articolo sul fatto che una donna a Varsavia è stata calpestata da un cinghiale.
Capisco che noi, come persone, costruiamo proprietà abitative, prendiamo aree, ma dannatamente, a volte è paura di uscire di casa.
Può essere segnalato da qualche parte?
https://v.redd.it/ndy7dma2f63f1
di CossackiDude
8 commenti
Dziki nie atakują dla zabawy ani bez powodu.
Na bank nie myśliwy bo to nie jest żaden dzik
https://preview.redd.it/93ll6ypni63f1.png?width=241&format=png&auto=webp&s=f54f520b393a4dbc1f769ece7f2abcb7b1201333
Kto na dzielni spotka dzika ten na trzepak szybko zmyka.
Tyle mięska…
Apropos, to ale ostatnio widziałem zajebistego odyńca, normalnie z metr w kłębie, cały ciemny, a jak poszedł galopem to ja samochodem jechałem 50-60, a on niewiele wolniej.
Dzwoń na Straż Miejską.
I nie siejcie paniki. Te dziki mają naprawdę mało ochoty do kontaktu z Wami. Nigdy mnie dzik nie zaatakował, a mieszkam w miejscu, gdzie dziki podchodzą mi pod okno, często ćwiczę na górce, gdzie mają swoje “błotne spa”, trzy czy cztery razy byłem w środku stadka dzików, wiele razy przechodziłem obok nich, w tym obok tych osławionych “loch z młodymi”. Oczywiście, że to dzikie zwierzęta i trzeba być ostrożnym, ale te półmiejskie dziki, są raczej na tyle oswojone, że o ile nie zachowujesz się idiotycznie, to nic złego nie zrobią.
Natomiast problemem mogą być te czymś wystraszone (może jeszcze jakieś agresywne, stare odyńce, ale tych akurat jakoś koło siebie często nie spotykam). Przykładowo: ludzie na moim osiedlu często puszczają po lesie psy bez smyczy (art. 166 k.w.) i te psy co jakiś czas potem gonią za dzikami i płoszą je. No i wtedy się znaleźć po złej stronie dzika to bym nie chciał.
No i jeszcze biorąc pod uwagę ile razy zaatakował mnie pies (w tym także prowadzony na smyczy), a ile dzik, to jednak psy wygrywają tę statystykę do zera, i w moim doświadczeniu stanowią znacznie większe bezpośrednie zagrożenie dla ludzi.
Śląsk?
W Gdyni tez mielismy problemy ze dziki po ulicy w srodku miasta se biegaly. Teraz juz chyba ogarneli, albo odstrzal albo zostaly przeniesione bo od dawna nie ma. Ja bym pisal/dzwonil do ratusza, glownej osoby gminy/miasta by dowiedziec sie co z tym zrobia.