In questo caso a Cracovia in qualche modo. Prezzi dei media? Dargeting su The Chagsters dal Regno Unito? O l’avidità ordinaria? Seriamente, perché gli stand nello stile di Lussi o quelli a New York non vanno in Polonia, in cui potresti mangiare fino a PLN 25 Poddlomik, Hot Dog o Casseroles

    https://i.redd.it/fbe7vzl3m95f1.jpeg

    di baegarcon

    Share.

    30 commenti

    1. WhereIsFiji on

      Żelazne prawo handlu w Małopolsce: “przyjdzie głupi i kupi” 😉

    2. cacko321 on

      Ceny na jarmarkach rządzą się swoimi prawami. Normalnie dobra zapiekankę idzie na luzie zjeść do 20 zł.

    3. Ostatnio na dniach miasta sprzedawali szaszłyki za 58 złotych.

    4. smieszne on

      > Ukierunkowanie na chlejusów z UK? Czy zwykła chciwość?

      Why not both? 🤷

    5. grafknives on

      Bo to jarmark. Jednorazowy handel, jednorazowy klient.

      Oferowanie lepszej ceny czy jakości nie ma sensu. Nie opłaca się. 

    6. LooserNumberOne on

      “Ceny mediów? Ukierunkowanie na chlejusów z UK? Czy zwykła chciwość? “.
      Why not both? 🙂 

    7. smieszne on

      >dlaczego nie istenieją w Polsce budki w stylu Lussi lub tych w NY, w których dałoby się zjeść do 25zł podplomyk, hot-doga czy zapiekanki

      Nie wiem co to za Lussi, ale istnieją takie budki? Tylko nie na jarmarkach. Jak ostatnio byłem turystycznie w tym samym Krakowie to tam na gdzieś Kazimierzu (okrąglak?) było sporo takich budek z dobrymi cenami (i mnóstwo ludzi).

      Już nie wspominając o Żabkach i Stacjach benzynowych, gdzie jest sporo rzeczy na ciepło < 25 zł

    8. NovelDry3871 on

      Wszystkie aspekty ktore wymieniles dorzucaja pare zlotych do ostatecznej ceny. Najwięcej zwykla ludzka pazerność

    9. Latakerni21377 on

      >W tym przypadku w Krakowie na jakimś jarmarku

      1. kraków

      2. jarmark

      3. menu po angielsku, czyli nastawione też na turystów

    10. void1984 on

      > na jakimś jarmarku.

      No to jarmark. Wejście na jarmark to tanie nie jest. Na tym wrocławskim ceny wyglądają tak samo.

    11. PainInTheRhine on

      >Serio, dlaczego nie istenieją w Polsce budki w stylu Lussi lub tych w NY, w których dałoby się zjeść do 25zł podplomyk, hot-doga czy zapiekanki

      Sanepid, ZUS, ostre podwyżki płacy minimalnej, podwyżki cen energii dla przedsiębiorstw, podwyżki cen surowców i półproduktów.

      A nie, sorry, to dlatego że właściciel budki chce kupić trzeciego Bentleya

    12. This_Grab_452 on

      Porównywanie cen z jarmarku z cenami budki to jak porównanie ceny butów z Temu/Shein z ręcznie robionym na zamówienie obuwiem skórzanym.

      Na jarmarkach _zawsze_ było drożej. Wystawca inwestuje w podróż, nocleg, opłatę za miejsce, itp.

      Ostatnio w Warszawie na Starówce widziałam punkt z zapiekankami za mniej więcej połowę tych cen. Ze względu na lokalizację, zapiekanka za 20zł mnie nie oburzyła. Gdyby to było centrum Radomska to pewnie by się nie utrzymali.

    13. PM_ME_FLUFFY_SAMOYED on

      Greedflation ¯\_(ツ)_/¯

      Sprzedawcy widzą, że gdy podnoszą cenę, to liczba klientów nie zmniejsza się, więc podnoszą dalej. Dopóki klienci nie zaczną głosować potrfelami, to będą podnosić dalej

    14. Misticdrone on

      Kraków
      Jarmark
      Anglojęzyczne menu

      HMM dlaczego tak drogo?

    15. OnionTaster on

      A czemu nie jak i sprzedaż pozostaje ta sama a zysk większy ?

    16. Alfa_Papa_Kilo_87 on

      Właściwie to sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, bo to właśnie połączenie kilku rzeczy: po pierwsze jarmark, po drugie oferta kierowana do zagranicznego turysty, a po trzecie chciwość. Ceny na jarmarkach z reguły są kosmiczne. Turysta z UK, który przyjechał do Polski na pochlajparty to klient jednorazowy, a jednocześnie z kasą. Skoro więc wiadomo, że ludzie wysokie ceny na jarmarku traktują jako coś normalnego, a dla dziabniętego Kevina te 45 zł to nie jest żaden majątek, a zje i już tutaj raczej nie wróci, to odpala się chęć wykorzystania sytuacji maksymalnie.

    17. Satanicjamnik on

      Prosta sprawa. W Krakowie. Menu po Angielsku. Nie jesteś targetem. Turyści z euro, dolarami, funtami i co tylko są targetem. Bo chcą spróbować tej ” authentic local cuisine”.

      Jako bonus polscy turyści którzy nie mają raczej w zwyczaju pakowania termosa z herbatą i kanapek. Więc albo szukają najbliższej Żabki, albo jedzą co jest w cenie jak jest, albo “intermittent fasting”.

    18. Tracerneo on

      Zobaczmy jak to się porównuje do płacy minimalnej…

      |Rok (minimalna)|Cena [0.96% z 4666 zł = 45 zł]|
      |:-|:-|
      |2025 (4666 zł)|45 zł|
      |2020 (2600 zł)|25 zł|
      |2015 (1750 zł)|16.90 zł|
      |2010 (1317 zł)|12.70 zł|
      |2005 (849 zł)|8.20 zł|

    19. AlohaKason on

      Znajomy który ma restauracje w Łodzi powiedział wprost: “Podnoszę ceny a i tak przychodzą. Wszyscy tak robią”

    20. ciapeczko on

      Ja to widzę tak:
      – jeśli chcesz się stołować w kluczowych punktach turystycznych, to będzie bardzo drogo
      – jest drożej, bo drożeje prąd, czynsz, utrzymanie pracownika i tak dalej
      – takie żarcie i tak nie jest wybitne, bo jest nastawione na ilość

    21. Shaktras on

      Czy pół roku temu nie było jakiegoś bulu dupy o chleb ze smalcem i ogórek za jakieś 70 na jarmarku świątecznym?

    22. Accomplished_Ad_828 on

      Bo moze.
      Super kebs w bulce w Berlinie w takim Ruyam np (topka) to 7 euro czyli jakies 30zl. Z b. Dobrej jakosci skladnikow, w drogim berlinskim lokalu przygotowany przez znacznie lepiej niz w Polsce zarabiajacych pracownikow i to wszystko w atmosferze wyzszych podatkow.
      My sie w Polsce jaramy, ze we Wroclawiu otworzyl sie przyzwoity Oyche doner z podobnym produktem za 28zl.
      Najlepiej to jest w mniejszych miejscowościach gdzie kebsy tego typu z najgorszej mielonki bywaja po 40zl.
      Takze tak. Zwykle dymanie. Dopoki klient sie daje to sie dyma.

    23. Bo gastro to ciężki biznes i mało komu chce się w to bawić, więc mamy małą konkurencję i wysokie ceny. Sytuację ratują imigranci, którzy pracują 24/7 za grosze więc kebaba zawsze można kupić tanio.

    Leave A Reply