No trzeba przyznać, że Zandberg zrobił robotę w tej kampanii. Ja się do partii zapisywać nie zamierzam, ale pieniądze na działalność im wysłałem.
Trawpolja on
Niestety znając jak to Polacy mają w zwyczaju to zaraz pewnie te dwie partie się pokłócą o jakąś po prostu tak malutką nic nie znaczącą głupią pierdółkę która i tak sprawi że będą na siebie szczuć jak POPIS
riztazz on
Też zastanawiam się nad dołączeniem, ale na pewno wesprę ich finansowo
Janusz_Odkupiciel on
Zastanawia mnie jak to zostanie przez partię zarządzone, szczególnie niewielką partię jak Razem.
Bo zgłosi ci się te 9000 osób, ale musisz dać im jakąś robotę, zaktywizować, ogarnąć kto się do czego nadaje, wyłapać jakieś “talenty”, bo inaczej ludzie się znudzą, rozczarują i jeszcze obrażą na to jak zostali potraktowani (nie ze złej woli, tylko braku mocy przerobowej) i nic z tego napływu ludzi nie zostanie.
I co mogą takie ziutki robić w takiej partii? Legit mnie to ciekawi, bo nie wiem czy coś innego niż stanie na wiecach i pisaniem postów agitujących na social mediach.
ComeOnIWantUsername on
Z dołączaniem do Razem będzie jak z ucieczkami z Twittera i Reddita. Najpierw rzuci się na to masa, a po miesiącu 90% zapomni, że brało w tym w ogóle udział
Doczjan on
Popierałem Lewicę ale zawsze miałem wrażenie że ta partia nie jest dla mnie, w sensie że nie jestem jej targetem.
U potężnego duńczyka faktycznie teraz czuję że jest partia lewicowa, której nie jestem wrogiem a wręcz aż targetem w prospołecznej zmianie.
Mam szczerą nadzieję że większość lewicowego elektoratu przejdzie na stronę razem a przy lewicy zostaną głównie amerykańsko campusowi ludzie
Barbaric_Stupid on
Z wyboru Paprockiego mogą wyjść rozliczne korzyści, wbrew samemu PiSowi. Może Ryży i jego hałastra odpalą jakieś pozytywne reformy ze strachu, że za dwa lata wylecą. No i ludzie zobaczyli, że ciągle są inne opcje i zaczynają się zastanawiać.
New_Raise_157 on
Nawet bylbym im w stanie zaufac, ale potem wychodzi poslanka Matysiak cala na biało, robi laskę komuś z PiSu, Zandberg nie reaguje i czar pryska…
kociol21 on
Ja poza tematem zupełnie – ale nie chcę zakładać nowego tematu tylko po to, żeby wylać swoje mało istotne przemyślenia. Tak pomyślałem o tym, bo akurat tekst z Kultury Liberalnej.
Chciałbym zauważyć, że niektóre media skupione wokół publicystyki z różnych stron sceny politycznej, przywracają nieco wiarę w to, że kultura dialogu jest możliwa i sam dialog jest możliwy, że można się traktować nawzajem jako oponentów ideologicznych i politycznych, ale siadać razem do stołu i w przyjazny sposób dyskutować na argumenty.
To jest wyjątkowo jaskrawe, gdy porówna się to z polityką mainstreamu i mediami głównego nurtu.
Taka Krytyka Polityczna – z gruntu lewicowa z tej bardziej progresywnej strony, Kultura Liberalna, Klub Jagielloński – profil typowo prawicowy, Nowy Obywatel – lewica bardziej robotniczo-ludowa czy Tygodnik Powszechny – profil chrześcijański – wszyskie stoją po bardzo różnych stronach barykady i wszystkie ze sobą współpracują, robią “wymiany myśli”, zapraszają się nawzajem na panele, na kanały YT, do podcastów, gdzie panuje naprawdę fajny dialog, a nie pyskówka typu “ja panu nie przerywałem!” jaką widzi się w tych mainstreamowych formatach.
O ile taka forma jest lepsza, niż naparzanie się, kto jest większym złodziejem. Słucham sobie jakiegoś lewicującego komentatora z kimś z klubu Jagiellońskiego jak nawzajem tłumaczą sobie swoje stanowiska i czasem myślę “Ok, tutaj się zgadzam z konserwatywnym tokiem myślenia”. Albo nawet takie DLR, gdzie sobie zapraszają Bosaka czy Morawieckiego i gadają z nim jak z człowiekiem, a w komentarzach same komentarza “ja nie jestem lewakiem, ale was zawsze oglądam i zacząłem rozumieć o co chodzi lewicy”. Ale by było fajnie jakby tego więcej było w głównym nurcie, a mniej prania po ryjach i wyzywania od złodziei.
Megamind_43 on
Z tego się wyrasta.
_barat_ on
Dobrze, że młodzi. Razem dla których wszystko “na prawo od nich” jest prawicą to nie moja bajka, ale mimo wszystko dla mnie – jako kogoś kto ma do emerytury bliżej niż dalej – lepiej, że młodzi chcą w kierunku “państwa opiekuńczego” niż w stronę dzikiego kapitalizmu Konfederacji. Niech działają – na pewno będą mieszkać w “tymkraju” dłużej niż ja to niech sobie urządzają.
Oby z umiarem. Jak za bardzo pocisną z “solidarnym podziałem” oraz “równością” to zmęczeni tym ludzie w końcu wybiorą nam skrajną prawicę – jakakolwiek by wtedy nie była w “menu” 🙂
Malekei1 on
Zapisalem sie, nie bede jakis turbo aktywny ale chetnie czasami cos pomoge
13 commenti
Oby nie 🫡
No trzeba przyznać, że Zandberg zrobił robotę w tej kampanii. Ja się do partii zapisywać nie zamierzam, ale pieniądze na działalność im wysłałem.
Niestety znając jak to Polacy mają w zwyczaju to zaraz pewnie te dwie partie się pokłócą o jakąś po prostu tak malutką nic nie znaczącą głupią pierdółkę która i tak sprawi że będą na siebie szczuć jak POPIS
Też zastanawiam się nad dołączeniem, ale na pewno wesprę ich finansowo
Zastanawia mnie jak to zostanie przez partię zarządzone, szczególnie niewielką partię jak Razem.
Bo zgłosi ci się te 9000 osób, ale musisz dać im jakąś robotę, zaktywizować, ogarnąć kto się do czego nadaje, wyłapać jakieś “talenty”, bo inaczej ludzie się znudzą, rozczarują i jeszcze obrażą na to jak zostali potraktowani (nie ze złej woli, tylko braku mocy przerobowej) i nic z tego napływu ludzi nie zostanie.
I co mogą takie ziutki robić w takiej partii? Legit mnie to ciekawi, bo nie wiem czy coś innego niż stanie na wiecach i pisaniem postów agitujących na social mediach.
Z dołączaniem do Razem będzie jak z ucieczkami z Twittera i Reddita. Najpierw rzuci się na to masa, a po miesiącu 90% zapomni, że brało w tym w ogóle udział
Popierałem Lewicę ale zawsze miałem wrażenie że ta partia nie jest dla mnie, w sensie że nie jestem jej targetem.
U potężnego duńczyka faktycznie teraz czuję że jest partia lewicowa, której nie jestem wrogiem a wręcz aż targetem w prospołecznej zmianie.
Mam szczerą nadzieję że większość lewicowego elektoratu przejdzie na stronę razem a przy lewicy zostaną głównie amerykańsko campusowi ludzie
Z wyboru Paprockiego mogą wyjść rozliczne korzyści, wbrew samemu PiSowi. Może Ryży i jego hałastra odpalą jakieś pozytywne reformy ze strachu, że za dwa lata wylecą. No i ludzie zobaczyli, że ciągle są inne opcje i zaczynają się zastanawiać.
Nawet bylbym im w stanie zaufac, ale potem wychodzi poslanka Matysiak cala na biało, robi laskę komuś z PiSu, Zandberg nie reaguje i czar pryska…
Ja poza tematem zupełnie – ale nie chcę zakładać nowego tematu tylko po to, żeby wylać swoje mało istotne przemyślenia. Tak pomyślałem o tym, bo akurat tekst z Kultury Liberalnej.
Chciałbym zauważyć, że niektóre media skupione wokół publicystyki z różnych stron sceny politycznej, przywracają nieco wiarę w to, że kultura dialogu jest możliwa i sam dialog jest możliwy, że można się traktować nawzajem jako oponentów ideologicznych i politycznych, ale siadać razem do stołu i w przyjazny sposób dyskutować na argumenty.
To jest wyjątkowo jaskrawe, gdy porówna się to z polityką mainstreamu i mediami głównego nurtu.
Taka Krytyka Polityczna – z gruntu lewicowa z tej bardziej progresywnej strony, Kultura Liberalna, Klub Jagielloński – profil typowo prawicowy, Nowy Obywatel – lewica bardziej robotniczo-ludowa czy Tygodnik Powszechny – profil chrześcijański – wszyskie stoją po bardzo różnych stronach barykady i wszystkie ze sobą współpracują, robią “wymiany myśli”, zapraszają się nawzajem na panele, na kanały YT, do podcastów, gdzie panuje naprawdę fajny dialog, a nie pyskówka typu “ja panu nie przerywałem!” jaką widzi się w tych mainstreamowych formatach.
O ile taka forma jest lepsza, niż naparzanie się, kto jest większym złodziejem. Słucham sobie jakiegoś lewicującego komentatora z kimś z klubu Jagiellońskiego jak nawzajem tłumaczą sobie swoje stanowiska i czasem myślę “Ok, tutaj się zgadzam z konserwatywnym tokiem myślenia”. Albo nawet takie DLR, gdzie sobie zapraszają Bosaka czy Morawieckiego i gadają z nim jak z człowiekiem, a w komentarzach same komentarza “ja nie jestem lewakiem, ale was zawsze oglądam i zacząłem rozumieć o co chodzi lewicy”. Ale by było fajnie jakby tego więcej było w głównym nurcie, a mniej prania po ryjach i wyzywania od złodziei.
Z tego się wyrasta.
Dobrze, że młodzi. Razem dla których wszystko “na prawo od nich” jest prawicą to nie moja bajka, ale mimo wszystko dla mnie – jako kogoś kto ma do emerytury bliżej niż dalej – lepiej, że młodzi chcą w kierunku “państwa opiekuńczego” niż w stronę dzikiego kapitalizmu Konfederacji. Niech działają – na pewno będą mieszkać w “tymkraju” dłużej niż ja to niech sobie urządzają.
Oby z umiarem. Jak za bardzo pocisną z “solidarnym podziałem” oraz “równością” to zmęczeni tym ludzie w końcu wybiorą nam skrajną prawicę – jakakolwiek by wtedy nie była w “menu” 🙂
Zapisalem sie, nie bede jakis turbo aktywny ale chetnie czasami cos pomoge