
Nell’ufficio postale, i licenziamenti sono in corso, i dipendenti gestiscono lo sciopero dell’occupazione dell’ufficio postale, ma cosa cosa – il SEJM non lo affronterà. Più tardi, i liberali lo faranno e le persone come me, come me, per dirmi che dobbiamo sostenere i loro candidati. 🙂
https://i.redd.it/3uayb9a1hb6f1.png
di PRKP99
18 commenti
Czo ta koalicja? Pierdolnięta?
Nie dziwię się, mi w ciągu miesiąca zgubili już dwa listy i nadawcy musieli je jeszcze raz nadawać.
Z koalicji rządzącej jedynie Olko i Gosek-Popiołek (ex-Razem) głosowały za
Nie no ale co, że pracować mają?
Lewaki zaorane.
Kto się wstrzymał
I dobrze, najlepiej zlikwidować, im nawet się nie chce chodzić z listami tylko automatycznie wypisują awizo xD a czasami nawet to awizo nie dociera xD
Tak generalnie, to, z tego co widziałem, tego typu wnioski są praktycznie zawsze odrzucane, bo w gruncie rzeczy to po prostu taka zagrywka pod publiczkę wnioskodawcy. W końcu jak dokładnie miałaby wyglądać taka debata? Jeszcze gdyby wniosek dotyczył następnego posiedzenia, to może ktoś miałby coś do powiedzenia, ale tego samego?
Wotum przegłosowane, laurka wystawiona, to już można do domu. Gnoje i patałachy :c
A co tam jest do omówienia tak w pełni szczerze?
Poczta to faktycznie temat, nad którym warto się pochylić — tylko że tu nie wystarczy łatka “pomóżmy”. To trup z PRL-u trzymany na respiratorze, niedofinansowany i zapuszczony systemowo od dekad. Albo robi się totalną reformę, albo zamyka (i wtedy serio bez sensu nawet o tym gadać w Sejmie, po prostu przytaknąć, zaj&bać i elo – mamy już alternatywy). Zrobić prywatyzację? Od razu wrzask, że “sprzedajemy Niemcom”. A dofinansowanie? Tylko kosztem innych państwowych usług. I tak się to kręci.
To nie do końca kwestia złej woli polityków — tylko efekt tego, że państwo od lat gra na czas, zamiast rozwiązywać problemy. Realnie to Poczta mogłaby być czymś w rodzaju infrastruktury publicznej XXI wieku — punktem kontaktu z państwem, nie tylko do listów, ale do usług cyfrowych, e-dowodów, opłat, konsultacji, itd. Tylko to wymagałoby politycznej odwagi, pieniędzy i wizji. A tego nikt nie ma — bo to się nie klika w kampanii, nie ważne za którą opcją polityczną jesteś (i to widać od małej skali w UM po… no właśnie Sejm).
I co by z takiej debaty miało wyniknąć?
A o czym tu rozmawiać, państwowe molochy radzą sobie dobrze na rynku jedynie tam gdzie mogą być monopolistami
No, lewica jak zwykle lewicowo. Tyle mam do powiedzenia.
Wiadomo, dewelopery ważniejsze.
Przecież sejm jest władzą ustawodawczą, nie wykonawczą. Do zmiany sytuacji poczty raczej nie jest potrzebna żadna ustawa. Co taka dyskusja miałaby wnieść po za tym że opozycja by ponarzekała na rząd (który pocztę przejął w już mocno słabym stanie)
Oni bardzo chcą powrotu PiSu
Brak zaskoczenia. To dotyka spółki Państwa.