Każdy ma prawo czegoś zwyczajnie nie lubić. I niezależnie, jak ważne jest dla Polskiej literatury dane dzieło, nie czyni go to głupszym, gorszym, mniej polskim.
PonureZapomnienie on
Książki Mickiewicza były przechujowe (kiedyś to powiedziałem polonistce na próbnej maturze ustnej i mi zapowiedziała że jak będzie miała ze mną oficjalna to mnie obleje xd)
Hot-Disaster-9619 on
Tokarczuk jest mega nachalna, mdła i męcząca. Pisze tak, jakby każdym zdaniem błagała czytelnika o to, żeby uznał ją za wrażliwą i natchnioną autorke. Nie znam ani jednej osoby, która jest zaczytana w Tokarczuk i z którą lubiłbym rozmawiać o literaturze. Jej target to… albo dobra, nawet nie będe mówił.
kiloEngineer on
Współcześni twórcy kręgu Tokarczuk to klasistowskie dupki którym wydaje się że osiągnęli coś w życiu więc mogą przejawiać pogardę wobec tego, tfu, plebsu pracującego na chleb inaczej niż nowym wydawnictwem i wieczorkami autorskimi. A jak jeszcze zajebany robotą nie czyta klasyków (wstaw cokolwiek co uważają za klasykę) lub nie rozumieją wielopoziomowej alegorii do ciul wie czego – a fuj, weź, pathetic.
Azerate2016 on
Czytanie książek, polskich czy innych, nie jest z automatu bardziej rozwijającą umysłowo rozrywką niż inne. Są książki mądre i jest masa głupich i bezużytecznych.
Ok_Assistant_8950 on
Sapkowski powinien być uznany za Trylogię Husycką, a Wiedźmin jest spokojnie o 1,5 tomu za długi, połowa conhistorii świata jaką opisuje jest niezwiązana z fabułą
tomaszchlebinski on
Przy takim doborze lektur szkolnych (antyki sprzed 200 lat, totalnie niezrozumiałe dla współczesnej młodzieży) nie powinniśmy się dziwić, że 99% dorosłych Polaków nie czyta wcale.
Hot-Disaster-9619 on
Jeszcze drugi hot take mam – Mickiewicz jest zajebistym poetą.
Ogólnie raczej rzadko spotyka się osobę, która by ci nieironicznie powiedziała, że rozpływa się nad Mickiewiczem. Katowali nas tym w szkole i skutecznie osiągnęli efekt odwrotny do zamierzonego.
Akurat “Pan Tadeusz” to jest nadęta kobyła i nie będę jej bronił. Ale takie Dziady – ile tam jest świetnego folkloru. Sonety Krymskie pokazują piękno polszczyzny w pełnej krasie. Ja się nie boję powiedzieć, że moim zdaniem poezja Mickiewicza to jest ostateczna forma polszczyzny i abstrahując od tego trudu, który sprawiły nam nasze polonistki w szkole, naprawdę mamy wielkiego poetę.
Do powyższych rozważań doszedłem już jako dorosły, w szkole nie lubiłem.
Almechik on
Romantyzm to najgorsza epoka
Provizora on
Współcześnie brakuje nam artystów o kalibrze intelektualnym i zasięgu kulturowym Sienkiewicza, Mickiewicza, Żeromskiego, Prusa ale także Herberta, Miłosza czy Szymborskiej etc., dlatego wciąż nieskończenie odwołujemy się do klasyków. Oczywiście, są wyjątki ale mówię o pewnym procesie karłowacenia ducha polskiej inteligencji i kultury przez procesy globalizacyjne, internet i późny kapitalizm.
Hurreh on
Mesjanizm narodowy jaki jest nam zaszczepiany przez dzieła Mickiewicza czynią szkodę naszemu państwu.
Few_Procedure_8163 on
Nie rozumiem zachwytu nad Quo Vadis
SnooRabbits1150 on
Wiedźmin jest kapitalna książka, ale ostatnia cześć sagi ( Pani Jeziora), jest beznadziejnie nudna, rozwleczona, a sama saga cierpi na to co większość sag fantasy- nieumiejetnosc napisania dobrego zakończenia.
Bonus: nowe książki o Wiedźminie to czytadla niskich lotów.
Ch1va5 on
Saga Wiedźmińska napisana przez Sapkowskiego na podstawie serii gier komputerowych wydanych przez CD Projekt jest szczytowym osiągnięciem polskiej literatury w XXI wieku.
barchan0 on
Nie wiem czy kontrowersyjna, bo podobno nie jestem w tym osamotniony, ale nie znoszę Sienkiewicza.
Wszystkie jego powieści są napisane na jedno kopyto. Silny bohater narodowy, jest nim dzielny szlachetny rycerz/żołnierz (np Krzetuski, Kmicic, Wołodyjowski, Zbyszko) wcielenie patrioty odwagi i honoru. W każdej powieści wyraźnie zarysowany przeciwnik zewnętrzny (Kozacy, Szwedzi, Krzyżacy), często reprezentowany przez czarny charakter (Bohun, Radziwił). Obowiązkowy wątek miłosny do czystej i niewinnej wybranki (np. Helena, Oleńka, Danusia) napisany na tę samą modłę: zbór przeszkód, które trzeba przezwyciężyć i na ogół bierna wybranka, kończy jako nagroda dla bohatera. W większości powieści wątek porwania (Heleny, w Ogniem i Mieczem, Oleńki w potopie, Danusi Jurandówny w Krzyżakach, Ligii w Quo Vadis, czy Stasia i Nel w powieści “W pustyni i w puszczy”.
superrealism on
Nie wiem skąd to przekonanie, że klasyk musi być dawno zmarłym autorem, bynajmniej nie współczesnym. Moim zdaniem największym „klasykiem” w polskiej poezji jest Barańczak, a w prozie – Lem. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to źle świadczy o stanie literatury danego kraju, jeśli nie ma nowszych „klasyków”, tylko wiecznie skupia się na zaprzeszłych autorach
Pandriej on
Lektury nie mają się podobać współczesnym. Mają nas nauczyć historii filozofii, literatury i myśli ludzkiej (przez pryzmat głównie polskiej literatury). Krzyżacy nie są ważni, bo mówią o 15 wieku. Są ważni, bo mówią o tym, co Polacy czytali w wieku 19. Więc lekturą czasów dzisiejszych nie będzie Twardoch (który się broni żeby nie być) a raczej pasta o ojcu wędkarzu.
Cheeseburger2137 on
Mam wrażenie że przeczytałem ten thread i 90% opinii nie jest absolutnie kontrowersyjne XD
mucharuchakaralucha on
Trylogia Sienkiewiczowska to zajebista lektura, gdy czyta się ją jako fantasy. Cała bogoojczyźniana otoczka jego twórczości zepsuła mi czytanie Ogniem i Mieczem w liceum, gdy była to obowiązkowa lektura. Dopiero niedawno odkryłem, że po zapomnienie o zaborach, Chrystusie Narodów, całym tym smętnym tle historycznym oraz nietraktowanie tej książki jako doniosłego, patriotycznego dzieła naprawdę uprzyiemnia czytanie. Podejście do tego jak do czytania Władcy Pierscieni czy Gry o Tron (mapa do podglądu, notatki kto jest kim, dynastie, frakcje, itp) to coś, co szczerze polecam każdemu, kto miał podobne pierwsze wrażenie z Sienkiewiczem.
Oxena on
Krótko: Romantyzm to genialna epoka.
Dłużej: Romantyzm to genialna epoka w literaturze, sztuce i filozofii, której ludzie nie rozumieją przez współczesne materialistyczne (w sensie filozoficznym) spojrzenie na świat. Może polski romantyzm nie był tak dobrze ukształcony, jak ten niemiecki (który określiłabym jedna z lepszych epok w ogóle), ale ma swój urok.
Mauricio_ehpotatoman on
ITT, żale ludzi, których ostatnią dawką literatury pięknej była… obowiązkowa lektura ze szkoły średniej/gimnazjum. Ewentualnie, później porwali się na Tokarczuk xD
lulaiony on
Lektury nie mają być łatwe, ciekawe ani zachęcać do czytania. Ich celem jest zapoznanie z podstawowymi kontekstami kulturowym i historią kraju. Sugerowanie, że należy wyrzucić z kanonu “Pana Tadeusza”, bo młodzież się nim męczy i potem jest zniechęcona do czytania, jest absurdalne. A to, że nauczyciele nie potrafią sprawnie omówić tych książek i wytłumaczyć, dlaczego są ważne, to już inna sprawa.
rybalan on
Kontrowersyjne zapewne jedynie dla nauczycieli polskiego, ale:
Wypełnienie programu lekturowego książkami, które mają nas ukształtować na patriotów i uciemiężonych wrogami zza miedzy; a jedyne teksty mówiące o nas negatywnie, są tekstami mówiącymi o wadach narodowych “wewnętrznych” (czyli z pominięciem negatywnego obrazu Polski w obcej literaturze, a skupiające się na ot choćby pijaństwu) przynoszą jedynie efekt przeciwny.
Chociażby “Chłopcy z placu broni”, którzy pewnie dziesiąt lat temu od podstawówki z powodzeniem wpajały ideę poświęcania się za ojczyznę małą i dużą, obecnie jedynie wzbudzają politowanie.
(wiem, że to nie polska książka, ale chyba najprostsza analogia)
Askada on
Powieści Remigiusza Mroza to gnioty jak skurwysyn i odpowiedniki paradokumentów typu Trudne Sprawy w literaturze.
No-Tie503 on
,,Kamienie na szaniec” to nudny i przehypowany chłam,a ludzie podbijają wartość tej książki bo jest o ważnych wydarzeń,z drugiej strony ,,Zemsta” to autentycznie fajna sztuka,podobnie ,,Pan Tadeusz” który jest zabawną ale nieświadomą satyrą
25 commenti
Każdy ma prawo czegoś zwyczajnie nie lubić. I niezależnie, jak ważne jest dla Polskiej literatury dane dzieło, nie czyni go to głupszym, gorszym, mniej polskim.
Książki Mickiewicza były przechujowe (kiedyś to powiedziałem polonistce na próbnej maturze ustnej i mi zapowiedziała że jak będzie miała ze mną oficjalna to mnie obleje xd)
Tokarczuk jest mega nachalna, mdła i męcząca. Pisze tak, jakby każdym zdaniem błagała czytelnika o to, żeby uznał ją za wrażliwą i natchnioną autorke. Nie znam ani jednej osoby, która jest zaczytana w Tokarczuk i z którą lubiłbym rozmawiać o literaturze. Jej target to… albo dobra, nawet nie będe mówił.
Współcześni twórcy kręgu Tokarczuk to klasistowskie dupki którym wydaje się że osiągnęli coś w życiu więc mogą przejawiać pogardę wobec tego, tfu, plebsu pracującego na chleb inaczej niż nowym wydawnictwem i wieczorkami autorskimi. A jak jeszcze zajebany robotą nie czyta klasyków (wstaw cokolwiek co uważają za klasykę) lub nie rozumieją wielopoziomowej alegorii do ciul wie czego – a fuj, weź, pathetic.
Czytanie książek, polskich czy innych, nie jest z automatu bardziej rozwijającą umysłowo rozrywką niż inne. Są książki mądre i jest masa głupich i bezużytecznych.
Sapkowski powinien być uznany za Trylogię Husycką, a Wiedźmin jest spokojnie o 1,5 tomu za długi, połowa conhistorii świata jaką opisuje jest niezwiązana z fabułą
Przy takim doborze lektur szkolnych (antyki sprzed 200 lat, totalnie niezrozumiałe dla współczesnej młodzieży) nie powinniśmy się dziwić, że 99% dorosłych Polaków nie czyta wcale.
Jeszcze drugi hot take mam – Mickiewicz jest zajebistym poetą.
Ogólnie raczej rzadko spotyka się osobę, która by ci nieironicznie powiedziała, że rozpływa się nad Mickiewiczem. Katowali nas tym w szkole i skutecznie osiągnęli efekt odwrotny do zamierzonego.
Akurat “Pan Tadeusz” to jest nadęta kobyła i nie będę jej bronił. Ale takie Dziady – ile tam jest świetnego folkloru. Sonety Krymskie pokazują piękno polszczyzny w pełnej krasie. Ja się nie boję powiedzieć, że moim zdaniem poezja Mickiewicza to jest ostateczna forma polszczyzny i abstrahując od tego trudu, który sprawiły nam nasze polonistki w szkole, naprawdę mamy wielkiego poetę.
Do powyższych rozważań doszedłem już jako dorosły, w szkole nie lubiłem.
Romantyzm to najgorsza epoka
Współcześnie brakuje nam artystów o kalibrze intelektualnym i zasięgu kulturowym Sienkiewicza, Mickiewicza, Żeromskiego, Prusa ale także Herberta, Miłosza czy Szymborskiej etc., dlatego wciąż nieskończenie odwołujemy się do klasyków. Oczywiście, są wyjątki ale mówię o pewnym procesie karłowacenia ducha polskiej inteligencji i kultury przez procesy globalizacyjne, internet i późny kapitalizm.
Mesjanizm narodowy jaki jest nam zaszczepiany przez dzieła Mickiewicza czynią szkodę naszemu państwu.
Nie rozumiem zachwytu nad Quo Vadis
Wiedźmin jest kapitalna książka, ale ostatnia cześć sagi ( Pani Jeziora), jest beznadziejnie nudna, rozwleczona, a sama saga cierpi na to co większość sag fantasy- nieumiejetnosc napisania dobrego zakończenia.
Bonus: nowe książki o Wiedźminie to czytadla niskich lotów.
Saga Wiedźmińska napisana przez Sapkowskiego na podstawie serii gier komputerowych wydanych przez CD Projekt jest szczytowym osiągnięciem polskiej literatury w XXI wieku.
Nie wiem czy kontrowersyjna, bo podobno nie jestem w tym osamotniony, ale nie znoszę Sienkiewicza.
Wszystkie jego powieści są napisane na jedno kopyto. Silny bohater narodowy, jest nim dzielny szlachetny rycerz/żołnierz (np Krzetuski, Kmicic, Wołodyjowski, Zbyszko) wcielenie patrioty odwagi i honoru. W każdej powieści wyraźnie zarysowany przeciwnik zewnętrzny (Kozacy, Szwedzi, Krzyżacy), często reprezentowany przez czarny charakter (Bohun, Radziwił). Obowiązkowy wątek miłosny do czystej i niewinnej wybranki (np. Helena, Oleńka, Danusia) napisany na tę samą modłę: zbór przeszkód, które trzeba przezwyciężyć i na ogół bierna wybranka, kończy jako nagroda dla bohatera. W większości powieści wątek porwania (Heleny, w Ogniem i Mieczem, Oleńki w potopie, Danusi Jurandówny w Krzyżakach, Ligii w Quo Vadis, czy Stasia i Nel w powieści “W pustyni i w puszczy”.
Nie wiem skąd to przekonanie, że klasyk musi być dawno zmarłym autorem, bynajmniej nie współczesnym. Moim zdaniem największym „klasykiem” w polskiej poezji jest Barańczak, a w prozie – Lem. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to źle świadczy o stanie literatury danego kraju, jeśli nie ma nowszych „klasyków”, tylko wiecznie skupia się na zaprzeszłych autorach
Lektury nie mają się podobać współczesnym. Mają nas nauczyć historii filozofii, literatury i myśli ludzkiej (przez pryzmat głównie polskiej literatury). Krzyżacy nie są ważni, bo mówią o 15 wieku. Są ważni, bo mówią o tym, co Polacy czytali w wieku 19. Więc lekturą czasów dzisiejszych nie będzie Twardoch (który się broni żeby nie być) a raczej pasta o ojcu wędkarzu.
Mam wrażenie że przeczytałem ten thread i 90% opinii nie jest absolutnie kontrowersyjne XD
Trylogia Sienkiewiczowska to zajebista lektura, gdy czyta się ją jako fantasy. Cała bogoojczyźniana otoczka jego twórczości zepsuła mi czytanie Ogniem i Mieczem w liceum, gdy była to obowiązkowa lektura. Dopiero niedawno odkryłem, że po zapomnienie o zaborach, Chrystusie Narodów, całym tym smętnym tle historycznym oraz nietraktowanie tej książki jako doniosłego, patriotycznego dzieła naprawdę uprzyiemnia czytanie. Podejście do tego jak do czytania Władcy Pierscieni czy Gry o Tron (mapa do podglądu, notatki kto jest kim, dynastie, frakcje, itp) to coś, co szczerze polecam każdemu, kto miał podobne pierwsze wrażenie z Sienkiewiczem.
Krótko: Romantyzm to genialna epoka.
Dłużej: Romantyzm to genialna epoka w literaturze, sztuce i filozofii, której ludzie nie rozumieją przez współczesne materialistyczne (w sensie filozoficznym) spojrzenie na świat. Może polski romantyzm nie był tak dobrze ukształcony, jak ten niemiecki (który określiłabym jedna z lepszych epok w ogóle), ale ma swój urok.
ITT, żale ludzi, których ostatnią dawką literatury pięknej była… obowiązkowa lektura ze szkoły średniej/gimnazjum. Ewentualnie, później porwali się na Tokarczuk xD
Lektury nie mają być łatwe, ciekawe ani zachęcać do czytania. Ich celem jest zapoznanie z podstawowymi kontekstami kulturowym i historią kraju. Sugerowanie, że należy wyrzucić z kanonu “Pana Tadeusza”, bo młodzież się nim męczy i potem jest zniechęcona do czytania, jest absurdalne. A to, że nauczyciele nie potrafią sprawnie omówić tych książek i wytłumaczyć, dlaczego są ważne, to już inna sprawa.
Kontrowersyjne zapewne jedynie dla nauczycieli polskiego, ale:
Wypełnienie programu lekturowego książkami, które mają nas ukształtować na patriotów i uciemiężonych wrogami zza miedzy; a jedyne teksty mówiące o nas negatywnie, są tekstami mówiącymi o wadach narodowych “wewnętrznych” (czyli z pominięciem negatywnego obrazu Polski w obcej literaturze, a skupiające się na ot choćby pijaństwu) przynoszą jedynie efekt przeciwny.
Chociażby “Chłopcy z placu broni”, którzy pewnie dziesiąt lat temu od podstawówki z powodzeniem wpajały ideę poświęcania się za ojczyznę małą i dużą, obecnie jedynie wzbudzają politowanie.
(wiem, że to nie polska książka, ale chyba najprostsza analogia)
Powieści Remigiusza Mroza to gnioty jak skurwysyn i odpowiedniki paradokumentów typu Trudne Sprawy w literaturze.
,,Kamienie na szaniec” to nudny i przehypowany chłam,a ludzie podbijają wartość tej książki bo jest o ważnych wydarzeń,z drugiej strony ,,Zemsta” to autentycznie fajna sztuka,podobnie ,,Pan Tadeusz” który jest zabawną ale nieświadomą satyrą