Perché la maggior parte dei piatti finiti ha un tale imballaggio che non possono essere aperti senza un coltello? Non li apro quasi mai tirando questo pezzo dall’angolo.
Ognuno ha questo pezzo all’angolo per il quale devi tirare per aprire la confezione, ma letteralmente potrebbe essere possibile una volta per un anno russo perché è così incollato …
W ciągu ostatnich miesięcy odnoszę wrażenie, że bardzo spadła ogólna jakość plastikowych opakowań z gotowego jedzenia, wydają się dużo cieńsze, mniej wytrzymałe, a faktycznie ten plasticzek do odciągnięcia z góry bardzo często się urywa. Podejrzewam, że sklepy szukają oszczędności tam, gdzie się da. Głównie mówię to na podstawie doświadczeń z Lidla.
ikonfedera on
Feedback przyjęty, od jutra produkujemy opakowania bez tego kawałka.
DescriptionKey8550 on
Jakbyś był wystarczająco głodny to byś dał radę otworzyć bez noża 😉
StandardVariant on
Żeby się samo nie otworzyło pod obciążeniem.
bunnytsukino2137 on
Ehh, siłownia – mówi to coś Panu, Panie OP.
Nyanta322 on
Specjalnie to robią żeby Cię zniechęcić do kupowania tego gówna.
Azerate2016 on
Bardzo dobre pytanie, też je sobie zadaję już od lat.
W niektórych daniach jest chociaż taka 50/50 szansa, że się otworzy (chociaż połowa udanych prób kończy się zerwaniem tylko części folii i potem trzeba to skubać jednocześnie uwalając się w zawartości).
van-d-all on
Z jednej strony oszczędności – cieńsza, mniej wytrzymała folia urywa się w palcach. Z drugiej, nowoczesne pakowarki robią szersze zgrzewy pod wyższą temperatura, więc są trudniejsze do rozerwania.
bachus_PL on
Opakowania dań to pikuś, najlepsze są teraz butelki plastikowe z wodą, że ciężko nawet odkręcić nakrętkę bez przytrzymywania góry bo cała butelka się gnie. Wszystkie te opakowania z wędlinami, serami w plastrach itd. jak nawet uda się ruszyć zamknięcie, to przerywa się całkowicie i najlepiej przełożyć resztę do innego pojemnika. Niedługo wrócimy do wody w woreczkach i ze słomką.
Wbrew pozorom, to jest powód do zadowolenia. Jeśli by było łatwo otwieralne to w transporcie masa z nich byłaby uszkodzona – część na tyle że wyszła by do sklepu.
A Ty miałbyś pierogi z futerkiem <3
Qnopsik on
>Każde ma ten kawałek na rogu za który trzeba pociągnąć by otworzyć opakowanie, ale dosłownie może jest to możliwe raz na ruski rok bo to jest tak sklejone…
Jak opakowanie jest słabo sklejone, to istnieje szansa że przy przewracaniu w kartonie, tam gdzie kilka tych dań się ściska, to powietrze/woda/sos od środka przepchnie dziurę. I taka dziura jest punktem wokół której danie się psuje, a jak się zepsuje i spleśnieje to klienci narzekają i nie chcą kupować.
Więc producent ma do wyboru albo mocno kleić i mieć gwarancje hermetyczności, albo słabo kleić i mieć w sklepach kopę odrzutów i narzekających na jakość klientów
Więc tak z ciekawości OPie u/fiflak77 co Ty wolisz:
* Mocno sklejone, ale zawsze szczelne/hermetyczne
* Słabo sklejone, ale w 20% przypadków przeciekające i zepsute w środku?
model_testowy on
To podprogowy przekaz żeby tego nie jeść
vahaala on
Sklejone jest z mocą tysiąca słońc, a jak już się jakimś cudem uda otworzyć, to ta folia się rwie na kawałeczki i nie da się inaczej otworzyć niż właśnie nożem albo jak jaskiniowiec rozrywając opakowanie.
Kiedyś ten balans był lepszy, klej nieco słabszy a folia mocniejsza, i szło faktycznie otworzyć opakowania tak jak było zamierzone.
14 commenti
[removed]
W ciągu ostatnich miesięcy odnoszę wrażenie, że bardzo spadła ogólna jakość plastikowych opakowań z gotowego jedzenia, wydają się dużo cieńsze, mniej wytrzymałe, a faktycznie ten plasticzek do odciągnięcia z góry bardzo często się urywa. Podejrzewam, że sklepy szukają oszczędności tam, gdzie się da. Głównie mówię to na podstawie doświadczeń z Lidla.
Feedback przyjęty, od jutra produkujemy opakowania bez tego kawałka.
Jakbyś był wystarczająco głodny to byś dał radę otworzyć bez noża 😉
Żeby się samo nie otworzyło pod obciążeniem.
Ehh, siłownia – mówi to coś Panu, Panie OP.
Specjalnie to robią żeby Cię zniechęcić do kupowania tego gówna.
Bardzo dobre pytanie, też je sobie zadaję już od lat.
W niektórych daniach jest chociaż taka 50/50 szansa, że się otworzy (chociaż połowa udanych prób kończy się zerwaniem tylko części folii i potem trzeba to skubać jednocześnie uwalając się w zawartości).
Z jednej strony oszczędności – cieńsza, mniej wytrzymała folia urywa się w palcach. Z drugiej, nowoczesne pakowarki robią szersze zgrzewy pod wyższą temperatura, więc są trudniejsze do rozerwania.
Opakowania dań to pikuś, najlepsze są teraz butelki plastikowe z wodą, że ciężko nawet odkręcić nakrętkę bez przytrzymywania góry bo cała butelka się gnie. Wszystkie te opakowania z wędlinami, serami w plastrach itd. jak nawet uda się ruszyć zamknięcie, to przerywa się całkowicie i najlepiej przełożyć resztę do innego pojemnika. Niedługo wrócimy do wody w woreczkach i ze słomką.
https://preview.redd.it/c642kggbqdhf1.png?width=480&format=png&auto=webp&s=78478b0b0464740dcd06ab1d136536e6bd656fc8
Wbrew pozorom, to jest powód do zadowolenia. Jeśli by było łatwo otwieralne to w transporcie masa z nich byłaby uszkodzona – część na tyle że wyszła by do sklepu.
A Ty miałbyś pierogi z futerkiem <3
>Każde ma ten kawałek na rogu za który trzeba pociągnąć by otworzyć opakowanie, ale dosłownie może jest to możliwe raz na ruski rok bo to jest tak sklejone…
Jak opakowanie jest słabo sklejone, to istnieje szansa że przy przewracaniu w kartonie, tam gdzie kilka tych dań się ściska, to powietrze/woda/sos od środka przepchnie dziurę. I taka dziura jest punktem wokół której danie się psuje, a jak się zepsuje i spleśnieje to klienci narzekają i nie chcą kupować.
Więc producent ma do wyboru albo mocno kleić i mieć gwarancje hermetyczności, albo słabo kleić i mieć w sklepach kopę odrzutów i narzekających na jakość klientów
Więc tak z ciekawości OPie u/fiflak77 co Ty wolisz:
* Mocno sklejone, ale zawsze szczelne/hermetyczne
* Słabo sklejone, ale w 20% przypadków przeciekające i zepsute w środku?
To podprogowy przekaz żeby tego nie jeść
Sklejone jest z mocą tysiąca słońc, a jak już się jakimś cudem uda otworzyć, to ta folia się rwie na kawałeczki i nie da się inaczej otworzyć niż właśnie nożem albo jak jaskiniowiec rozrywając opakowanie.
Kiedyś ten balans był lepszy, klej nieco słabszy a folia mocniejsza, i szło faktycznie otworzyć opakowania tak jak było zamierzone.