
Un bambino di una famiglia violenta dovrà ottenere il consenso del genitore violento per usare l’aiuto … sì, conosco uno psicologo scolastico, ma dalla mia esperienza non sono molto competenti a lavorare con i bambini 🙂
https://i.redd.it/b2vxj933zehf1.jpeg
di matib432
15 commenti
The bill
No debil, co mu szkodziło…
przeciez cala jego prezydentura to sa tego typu posuniecia
Zwykłe skurwysyństwo. Tak na ostatnią chwilę wcisnąć coś takiego tylko po to żeby zdobyć parę punktów u podobnych mu odchyleńców, i może mieć się czymś pochwalić jakby senpai zza oceanu go zauważył w końcu.
A fakt taki że to bardzo potrzebna ustawa była, której brak będzie miało bardzo szkodliwy wpływ na rzesze młodych ludzi, którzy takiej pomocy potrzebują. A tak jak się mają sprawy – nic się nie ruszy przez co najmniej dekadę.
tzw. Ch wam w D.
Tak tylko pytam – KTO WINNNY- on czy… ci co na niego glosowali?
po środowisku politycznym, które jeszcze nie tak dawno broniło legalności bicia dzieci, nie spodziewałem się niczego lepszego
i jestem zmęczony udawaniem, że jest inaczej
To taki całus na drogę, dla tych, co już za nim tęsknią.
wyrób rezydento-podobny bedzię gnił na kartach historii
Jebać śmiecia
Ale grunt, że prezydent nie od Tuska, cnie?
A dzieci? A chuj tam z dziećmi, chyba że nienarodzone, to nie, to bardzo ważne. Albo chyba, że edukacja seksualna czy cokolwiek takiego to też nie, to wtedy też bardzo ważne. Albo adopcja przez pary jednopłciowe, albo…
Jak to nie tak dawno szło? Bicie dzieci zakorzenione w tradycji? Zamach na niezależność rodzin?
Zastanawiam się, w jaki sposób weto ma być tym całym dbaniem o bezpieczeństwo dzieci. Bo logiki żadnej w tym nie ma. A teraz ciekawe, co stwierdzi TK w tej sprawie
Był dziś na tym subie wątek pt. z czego zapamiętamy Dudę, czy jakoś tak. No to ja z tego. Ha, tfu.
Zupełnie niepotrzebne zmartwienie.
Bo tu chodzi o darcie ryja i zarabianie kasy na nienarodzonych dzieciach a te narodzone niech spierdalają.
Bo w świecie elektoratu PiS dziecko jest własnością rodzica. Taką niezbywalną. Tęsknota za tradycją i “kiedyś to było”, to między innymi tęsknota za tym, że dzieciaka można było lać kablem aż siny był i żaden lewak się nie wtrącał.
Elektorat klaszcze uszami.
Dzisiaj udało mu się też zawstydzić publicznie siedmiolatkę, biorąc się za całowanie po rękach. Szkoda gadać.