gdzie te wskaźniki wynoszą od blisko 70% (Bośnia i Hercegowina) do poniżej 30% (Somalia, pomimo faktu, że nie jest to najnowsza fala uchodźców), Figure 5. Warto też zauważyć różnice w poziomie zatrudnienia wśród mężczyzn i kobiet, czasem mniej, a czasem bardziej widoczne.
Cash50000 on
to dużo dużych słów lewaku ale czy rozważyłeś ten argument: jebać czarnych.
hehe zatkało elite co
isero_durante on
Jak Ci ludzie mają się integrować? Przywożą ich tu z Kolumbii, Pakistanu itp. umieszczają w hotelach robotniczych, a jeśli nie to pracują na tych boltach i uberach tak długo, ze zwyczajnie nie mają czasu “po pracy”. Pracują z innymi migrantami. To nie jest tak, ze jeden migrant pracuje z innymi Polakami i się integrują. A potem, jak się skończy robota, to ich wywożą z powrotem, albo zostawiają i wtedy wywozi ich straż graniczna czyli podatnik.
Jedną znajbardziej absurdalnych rzeczy w tym pilnowaniu granicy przez naszych patriotów jest to, że oni nie powinni stać na granicy, tylko powinni protestować pod ambasadami Niemiec, Rosji, Białorusi, naszym rządem i pod siedzibami firm typu Orlen, które ściągają tu tanią, półniewolniczą siłę roboczą, odbierając miejsca pracy Polakom – to nie migranci to robią, tylko firmy i rządy. Jednocześnie płącą tym migrantom zarobkowym tylko tyle, żeby nie można było tego legalnie nazwać niewolnictwem.
Krwawykurczak on
Ogólnie nie zdziwiłbym się że osoba, która nie planowała wyjazdu a była do niego zmuszona nagle, była mniej przygotowana i trudniej było jej się zintegrować, co może prowadzić do zwiększonej przestępczości, ale też mamy w Polsce ludzi z Ukrainy, którzy akurat dobrze się integrują. Zapewne ze względu na już wcześniej istnienie sporej społeczności ukraińskiej
Alek1577 on
Debile brauniarze będą oczywiście wrzucać wszystkich imigrantów i uchodźców do jednego worka z napisem „bandyci, krętacze, oszuści”. Często tak jest że jak ktoś kogoś ocenia w taki sposób, sam taki jest.
Qbekbear on
Polecam wszystkim wysłuchać podcastu Radio Naukowe #260 Migranci w Polsce. Rzeczowa rozmowa z ekspertem, który przez półtorej godziny pluje faktami (liczbami i badaniami) i pokazuje jak bardzo publiczna debata o migracji jest oderwana od rzeczywistości i polega jedynie na wykorzystywaniu strachu do zbijania kapitału politycznego.
7 commenti
Ciekawe, że tylko w Australii będąc emigrantem można, średnio, zbliżyć się do zarobków lokalsów, a nawet je przebić.
Brakuje mi tu analizy tego, że nawet wśród grup uchodźczych integracja na rynku pracy jest bardzo zróżnicowana. Tu na przykładzie Szwecji:
[https://www.intereconomics.eu/contents/year/2017/number/5/article/the-labour-market-participation-of-humanitarian-migrants-in-sweden-an-overview.html](https://www.intereconomics.eu/contents/year/2017/number/5/article/the-labour-market-participation-of-humanitarian-migrants-in-sweden-an-overview.html)
gdzie te wskaźniki wynoszą od blisko 70% (Bośnia i Hercegowina) do poniżej 30% (Somalia, pomimo faktu, że nie jest to najnowsza fala uchodźców), Figure 5. Warto też zauważyć różnice w poziomie zatrudnienia wśród mężczyzn i kobiet, czasem mniej, a czasem bardziej widoczne.
to dużo dużych słów lewaku ale czy rozważyłeś ten argument: jebać czarnych.
hehe zatkało elite co
Jak Ci ludzie mają się integrować? Przywożą ich tu z Kolumbii, Pakistanu itp. umieszczają w hotelach robotniczych, a jeśli nie to pracują na tych boltach i uberach tak długo, ze zwyczajnie nie mają czasu “po pracy”. Pracują z innymi migrantami. To nie jest tak, ze jeden migrant pracuje z innymi Polakami i się integrują. A potem, jak się skończy robota, to ich wywożą z powrotem, albo zostawiają i wtedy wywozi ich straż graniczna czyli podatnik.
Jedną znajbardziej absurdalnych rzeczy w tym pilnowaniu granicy przez naszych patriotów jest to, że oni nie powinni stać na granicy, tylko powinni protestować pod ambasadami Niemiec, Rosji, Białorusi, naszym rządem i pod siedzibami firm typu Orlen, które ściągają tu tanią, półniewolniczą siłę roboczą, odbierając miejsca pracy Polakom – to nie migranci to robią, tylko firmy i rządy. Jednocześnie płącą tym migrantom zarobkowym tylko tyle, żeby nie można było tego legalnie nazwać niewolnictwem.
Ogólnie nie zdziwiłbym się że osoba, która nie planowała wyjazdu a była do niego zmuszona nagle, była mniej przygotowana i trudniej było jej się zintegrować, co może prowadzić do zwiększonej przestępczości, ale też mamy w Polsce ludzi z Ukrainy, którzy akurat dobrze się integrują. Zapewne ze względu na już wcześniej istnienie sporej społeczności ukraińskiej
Debile brauniarze będą oczywiście wrzucać wszystkich imigrantów i uchodźców do jednego worka z napisem „bandyci, krętacze, oszuści”. Często tak jest że jak ktoś kogoś ocenia w taki sposób, sam taki jest.
Polecam wszystkim wysłuchać podcastu Radio Naukowe #260 Migranci w Polsce. Rzeczowa rozmowa z ekspertem, który przez półtorej godziny pluje faktami (liczbami i badaniami) i pokazuje jak bardzo publiczna debata o migracji jest oderwana od rzeczywistości i polega jedynie na wykorzystywaniu strachu do zbijania kapitału politycznego.