>Wzmocnienie roli prezydenta znalazłoby się w nowej konstytucji, która – jak uznał Karol Nawrocki – ma zostać opracowana do 2030 roku. Paweł Szefernaker, przyszły szef gabinetu prezydenta, uściślił w “Gościu Wydarzeń”, że kompetencje głowy państwa muszą być “adekwatne do mandatu”, jaki otrzymuje w wyborach. Jak przy tym stwierdził, obecna ustawa zasadnicza tworzy wiele problemów kompetencyjnych.
>
Oho, komuś już powoli władza uderza do głowy i chciałby więcej.
Also, zwiększmy znacznie kompetencje jednoosobowego urzędu będącego tylko częścią ogólnopaństwowej władzy wykonawczej. Co może pójść nie tak
LittleBitOfPoetry on
Demokracja bezpośrednia? Nie panie, Polacy na to za głupi.
Centralizacja władzy? Tak, bardzo proszę przecież mam silny mandat 51%
Simple_Tax6925 on
Dlaczego w Polakach odpalił się jakiś kult wodza?
Key_Arrival2927 on
O, rozumiem tą dziwną czołobitność prawicowców, którzy nadejście Nawrockiego traktują jak jakąś mieszankę cudu fatimskiego z cesarską koronacją. To takie proste. Oni po prostu chcą mieć króla.
Chęć poddaństwa to chyba jakiś fetysz.
MarMacPL on
Generalnie system prezydencki może dobrze działać. Okej, mógłbym z tym żyć w Polsce, ale żeby mnie przekonać do zmiany systemy potrzeba więcej niż bliżej niesprecyzowanych problemów kompetencyjnych i mocnego mandatu prezydenta.
Prezydent zawsze będzie miał mandat ponad 50% prawidłowo oddanych głosów. Nawet jak na wybory pójdzie tylko kilka procent uprawnionych do głosowania więc to nie argument.
nightblackdragon on
Jest prezydentem jeden dzień a już mu się marzy zmiana konstytucji i zwiększenie własnych uprawnień. Dobrze rokuje, jak za 2 lata PiS i Konfederacja będą mieli większość konstytucyjną to już nie będzie co zbierać z Polski.
Jake-of-the-Sands on
Nie możemy dopuścić, by PiSo-Konfo-Braun mieli większość konstytucyjną – to będzie koniec demokracji w Polsce. Jedna osoba nie może mieć takiej władzy, jak już to w ogóle prezydent jako urząd powinien zostać usunięty i zastąpiony jakąś niewielką grupą, np Triumwiratem.
DrZalost on
No tak czekają do 2030, bo Nawrocki musi jeszcze napisać książkę “Moja Walka”.
Mysterious_Web7517 on
> kompetencje głowy państwa muszą być “adekwatne do mandatu”, jaki otrzymuje w wyborach
Tam się ograniczać systemem prezydenckim. Wprowadźmy monarchię elekcyjną. Nie będziecie kryć swoich autorytarnych zapędów i zabetonujecie kolesiostwo na kilka dekad albo i dłużej.
Jeszcze kilka nowych pokoleń bez sensownej edukacji obywatelskiej to mam wrażenie faktycznie wsadzimy kogoś na tron bo uznamy, że to dobre rozwiązanie.
Edit. Zgadzam się, że nasza konstytucja wymaga pewnych aktualizacji by lepiej być dostosowana do XXIw ale prawica definitywnie nie chce ja dostosować do wyzwań nadchodzących dekad tylko zabetonować układ jak chciała targowica bo uklady i biznesy.
Front_Isopod8642 on
To pierdolenie o silnym mandacie jest najlepsze z tego wszystkiego. Typ ledwo co wygrał, a zachowuje się jakby dostał 70% głosów.
__fez on
>Szefernaker zwrócił uwagę na silny mandat, z jakim został wybrany prezydent Nawrocki
czy oni żyją w jakiejś innej, równoległej rzeczywistości? przecież to jest jeden z najsłabszych mandatów od lat, różnica głosów chyba nigdy nie była tak mała
sadpotatoandtomato on
> silny mandat
> najmniejsza różnica pomiędzy kandydatami w II turze od 1989
pugnae on
Swoją drogą jeden powód dla którego nie myślę że są realne szanse na taki plan:
Żeby to wprowadzić trzeba wygrać wybory. Wybory wygrywa się głównie w parlamencie, a nawet jeżeli prawica wygra, to będzie to koalicja partii.
A więc Braun/Mentzen musieliby ostro pracować, robić kampanię…. Tylko po to żeby zaraz potem oddać władzę prezydentowi PIS-u. No nie, raczej będą walczyli o premierostwo dla siebie.
Fer4yn on
Mmmm, Stalinizm. Wybornie.
Patrząc na to co się odpierdala w Stanach Podzielonych, to nic tylko naśladować.
Niech mi ktoś z prawicy powie co jest złego w tym, że trzymamy kolesia który wybiera sędziów i jest *de facto* niekaralny z dala od władzy?
Prior-Employer-2616 on
Legalizacja ustawek, przekrętów na wnuczka i sutenerstwa.
Dizzy_Pea3707 on
Prezydent w Polsce ma zawsze silny mandat, bo każdy wybrany prezydent musi (niezależne czy w pierwszej czy w drugiej turze wyborów) zdobyć 50% + 1 głos. Tymczasem, przykładowo w wyborach parlamentarnych w 2015 PiS dostało 37% głosów i dzięki ordynacji dostało ponad połowę miejsc w Sejmie i mogło wybrać mającego silną pozycję premiera bez oglądania się na nikogo (włącznie z własnymi i innymi wyborcami). Jeśli chcemy na poważnie myśleć o budowaniu silnego państwa, musimy porzucić myślenie: teraz prezydentem jest Nawrocki, którego nie lubię, więc on niech nic nie może i zróbmy system kanclerski jak w Niemczech. Dokładnie tak myśleli nasi “mężowie stanu” w latach 90 (“nie daj Boże, żeby Walęsa/Kwaśniewski miał więcej władzy) i skończyliśmy z konstytucją-potworkiem.
vonGlick on
Tak naprawdę to w Polsce mamy dobry podział kompetencji tylko wybieramy złych ludzi. Ten system działałby idealnie gdybyśmy nie wybierali kandydatów partyjnych tylko niezależnych kandydatów, albo w ostateczności przedstawicieli mniejszych partii.
AmonGusSus2137 on
Trzeba dodać zakaz szerzenia lewackiej ideologii LGBT przez niemieckiego agenta Tuska?
znaroznika on
Przypominam, że większość konstytucyjna to 307 posłów, na ten moment PiS z Konfą nie mają na to szans
Aztur29 on
Już to widzę jak Kaczyński się zgadza xD
Grzechoooo on
“kompetencje adekwatne do mandatu” jak wybrało go 50% społeczeństwa dosłownie xD
niemacotuwpisac on
Absolutnie powinniśmy iśc w kierunku parlamentarno-gabinetowego z mocniejszą rolą premiera. Wynika to z prostego powodu. Te osoby wybiera parlament i są łątwe do zmiany, jesli potrzeba.
Natmiast prezydencje w naszej okolicy lubią zamieniać się w dyktatury.
Przyszedł kibol na stanowisko i już mu się marzy panowanie.
A w nowej konstytucji to trzeba rolę prezydenta zmniejszyć.
22 commenti
>Wzmocnienie roli prezydenta znalazłoby się w nowej konstytucji, która – jak uznał Karol Nawrocki – ma zostać opracowana do 2030 roku. Paweł Szefernaker, przyszły szef gabinetu prezydenta, uściślił w “Gościu Wydarzeń”, że kompetencje głowy państwa muszą być “adekwatne do mandatu”, jaki otrzymuje w wyborach. Jak przy tym stwierdził, obecna ustawa zasadnicza tworzy wiele problemów kompetencyjnych.
>
Oho, komuś już powoli władza uderza do głowy i chciałby więcej.
Also, zwiększmy znacznie kompetencje jednoosobowego urzędu będącego tylko częścią ogólnopaństwowej władzy wykonawczej. Co może pójść nie tak
Demokracja bezpośrednia? Nie panie, Polacy na to za głupi.
Centralizacja władzy? Tak, bardzo proszę przecież mam silny mandat 51%
Dlaczego w Polakach odpalił się jakiś kult wodza?
O, rozumiem tą dziwną czołobitność prawicowców, którzy nadejście Nawrockiego traktują jak jakąś mieszankę cudu fatimskiego z cesarską koronacją. To takie proste. Oni po prostu chcą mieć króla.
Chęć poddaństwa to chyba jakiś fetysz.
Generalnie system prezydencki może dobrze działać. Okej, mógłbym z tym żyć w Polsce, ale żeby mnie przekonać do zmiany systemy potrzeba więcej niż bliżej niesprecyzowanych problemów kompetencyjnych i mocnego mandatu prezydenta.
Prezydent zawsze będzie miał mandat ponad 50% prawidłowo oddanych głosów. Nawet jak na wybory pójdzie tylko kilka procent uprawnionych do głosowania więc to nie argument.
Jest prezydentem jeden dzień a już mu się marzy zmiana konstytucji i zwiększenie własnych uprawnień. Dobrze rokuje, jak za 2 lata PiS i Konfederacja będą mieli większość konstytucyjną to już nie będzie co zbierać z Polski.
Nie możemy dopuścić, by PiSo-Konfo-Braun mieli większość konstytucyjną – to będzie koniec demokracji w Polsce. Jedna osoba nie może mieć takiej władzy, jak już to w ogóle prezydent jako urząd powinien zostać usunięty i zastąpiony jakąś niewielką grupą, np Triumwiratem.
No tak czekają do 2030, bo Nawrocki musi jeszcze napisać książkę “Moja Walka”.
> kompetencje głowy państwa muszą być “adekwatne do mandatu”, jaki otrzymuje w wyborach
Tam się ograniczać systemem prezydenckim. Wprowadźmy monarchię elekcyjną. Nie będziecie kryć swoich autorytarnych zapędów i zabetonujecie kolesiostwo na kilka dekad albo i dłużej.
Jeszcze kilka nowych pokoleń bez sensownej edukacji obywatelskiej to mam wrażenie faktycznie wsadzimy kogoś na tron bo uznamy, że to dobre rozwiązanie.
Edit. Zgadzam się, że nasza konstytucja wymaga pewnych aktualizacji by lepiej być dostosowana do XXIw ale prawica definitywnie nie chce ja dostosować do wyzwań nadchodzących dekad tylko zabetonować układ jak chciała targowica bo uklady i biznesy.
To pierdolenie o silnym mandacie jest najlepsze z tego wszystkiego. Typ ledwo co wygrał, a zachowuje się jakby dostał 70% głosów.
>Szefernaker zwrócił uwagę na silny mandat, z jakim został wybrany prezydent Nawrocki
czy oni żyją w jakiejś innej, równoległej rzeczywistości? przecież to jest jeden z najsłabszych mandatów od lat, różnica głosów chyba nigdy nie była tak mała
> silny mandat
> najmniejsza różnica pomiędzy kandydatami w II turze od 1989
Swoją drogą jeden powód dla którego nie myślę że są realne szanse na taki plan:
Żeby to wprowadzić trzeba wygrać wybory. Wybory wygrywa się głównie w parlamencie, a nawet jeżeli prawica wygra, to będzie to koalicja partii.
A więc Braun/Mentzen musieliby ostro pracować, robić kampanię…. Tylko po to żeby zaraz potem oddać władzę prezydentowi PIS-u. No nie, raczej będą walczyli o premierostwo dla siebie.
Mmmm, Stalinizm. Wybornie.
Patrząc na to co się odpierdala w Stanach Podzielonych, to nic tylko naśladować.
Niech mi ktoś z prawicy powie co jest złego w tym, że trzymamy kolesia który wybiera sędziów i jest *de facto* niekaralny z dala od władzy?
Legalizacja ustawek, przekrętów na wnuczka i sutenerstwa.
Prezydent w Polsce ma zawsze silny mandat, bo każdy wybrany prezydent musi (niezależne czy w pierwszej czy w drugiej turze wyborów) zdobyć 50% + 1 głos. Tymczasem, przykładowo w wyborach parlamentarnych w 2015 PiS dostało 37% głosów i dzięki ordynacji dostało ponad połowę miejsc w Sejmie i mogło wybrać mającego silną pozycję premiera bez oglądania się na nikogo (włącznie z własnymi i innymi wyborcami). Jeśli chcemy na poważnie myśleć o budowaniu silnego państwa, musimy porzucić myślenie: teraz prezydentem jest Nawrocki, którego nie lubię, więc on niech nic nie może i zróbmy system kanclerski jak w Niemczech. Dokładnie tak myśleli nasi “mężowie stanu” w latach 90 (“nie daj Boże, żeby Walęsa/Kwaśniewski miał więcej władzy) i skończyliśmy z konstytucją-potworkiem.
Tak naprawdę to w Polsce mamy dobry podział kompetencji tylko wybieramy złych ludzi. Ten system działałby idealnie gdybyśmy nie wybierali kandydatów partyjnych tylko niezależnych kandydatów, albo w ostateczności przedstawicieli mniejszych partii.
Trzeba dodać zakaz szerzenia lewackiej ideologii LGBT przez niemieckiego agenta Tuska?
Przypominam, że większość konstytucyjna to 307 posłów, na ten moment PiS z Konfą nie mają na to szans
Już to widzę jak Kaczyński się zgadza xD
“kompetencje adekwatne do mandatu” jak wybrało go 50% społeczeństwa dosłownie xD
Absolutnie powinniśmy iśc w kierunku parlamentarno-gabinetowego z mocniejszą rolą premiera. Wynika to z prostego powodu. Te osoby wybiera parlament i są łątwe do zmiany, jesli potrzeba.
Natmiast prezydencje w naszej okolicy lubią zamieniać się w dyktatury.
Przyszedł kibol na stanowisko i już mu się marzy panowanie.
A w nowej konstytucji to trzeba rolę prezydenta zmniejszyć.