Hong Kong? Pytali o walkę za Chiny czy za Hong Kong?
Ok_Consideration2340 on
A inny drugą Irlandię obiecywał…
lisiufoksiu on
W tego typu pytaniach zawsze brakuje mi kontekstu:
Czy zamierzam walczyć o swój kraj jako fragment zbitki mięsa armatniego do rozstrzelania jako pierwszych na linii ognia? Absolutnie nie.
Czy zamierzam walczyć o swój kraj biorąc pod uwagę moją wiedzę i ekspertyzę i na tej podstawie dać mi zakres stosownych obowiązków z dala od bezpośredniego pola walki? Tu już wyraźnie bardziej w stronę tak.
Ill_Carob3394 on
Dopiero Finlandia przerywa trend: brak edukacji => chęc umierania za kraj.
VilkasPL on
Za co tu umierać? Za wynajęty pokój? Za podatki biorące mi z najniższej krajowej jakieś 50%? Za jęczące tęczówki? Za zakonserwowany beton? Za nepotyków z wiejskiej? Za stare berety? Za młode OF szony?…
misguided_guide on
*Z kim i o co walczyć* to jest istotny fragment pytania, którego tutaj nie było (albo nie ma go na grafice, bo to grafika, a nie raport z badań ;)).
Wojna to jest jedna z najobrzydliwszych rzeczy, które mogą się zdarzyć, państwo nie działa super dobrze, ale jednocześnie myślę, że jakby ktoś nam wtargnął na terytorium i zaczął popełniać zbrodnie wojenne na skalę przemysłową (mordowanie jeńców, mordowanie cywili, i tych przypadkowych, i tych z przygotowanej wcześniej listy), to myślę, że ten odsetek by jednak mocno poszybował w górę.
No, ale obyśmy się nie musieli przekonywać
grafknives on
Prawda jest taka że aby wynik był wyższy niż niższy, to trzeba po prostu uprawiać agresywną propagandę narodowo-militarną, jednoznacznie wskazywać wroga.
Indie, pakistan, bangladesz to najlepszy przykład. Oni wiedzą dlaczego sąsiadów nienawidzą.
Najciekawsza jest Nowa Gwina, ciekawe z kim oni mają się bić. Tak na ślepo zgaduję żę jakiś konflikt o terytorium z Indonezją i mamy bojowo nastawiony naród.
Devilteh on
A za co tu iść ginąć nie mając nic?
-cold-vision- on
Czyli im większy syf to tym bardziej ludzie chcą za niego umierać poza paroma wyjątkami jak Finlandia
Fer4yn on
To tylko potwierdza, że nacjonalizm to czysty romantyzm; ludzie nie kochają swoich krajów tylko *to czym mogłyby się one stać*.
A że w wysoko rozwiniętych społeczeństwach te wizje przyszłości są zazwyczaj negatywne to jest jak jest XD
13 commenti
Czesi mają az tak wbite?
No ale sponsorem jego była Japońska firma OTAKE, to co miał mówić?
W tym roku właśnie wyrównaliśmy się z Japonią pod względem PKB (PPP) per capita:
https://preview.redd.it/97vm006g05lf1.png?width=991&format=png&auto=webp&s=93b0160dfe363317b989598cb6ba90e827e29983
[https://data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.PCAP.PP.CD?end=2024&locations=PL-JP&start=1990&view=chart](https://data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.PCAP.PP.CD?end=2024&locations=PL-JP&start=1990&view=chart)
Hong Kong? Pytali o walkę za Chiny czy za Hong Kong?
A inny drugą Irlandię obiecywał…
W tego typu pytaniach zawsze brakuje mi kontekstu:
Czy zamierzam walczyć o swój kraj jako fragment zbitki mięsa armatniego do rozstrzelania jako pierwszych na linii ognia? Absolutnie nie.
Czy zamierzam walczyć o swój kraj biorąc pod uwagę moją wiedzę i ekspertyzę i na tej podstawie dać mi zakres stosownych obowiązków z dala od bezpośredniego pola walki? Tu już wyraźnie bardziej w stronę tak.
Dopiero Finlandia przerywa trend: brak edukacji => chęc umierania za kraj.
Za co tu umierać? Za wynajęty pokój? Za podatki biorące mi z najniższej krajowej jakieś 50%? Za jęczące tęczówki? Za zakonserwowany beton? Za nepotyków z wiejskiej? Za stare berety? Za młode OF szony?…
*Z kim i o co walczyć* to jest istotny fragment pytania, którego tutaj nie było (albo nie ma go na grafice, bo to grafika, a nie raport z badań ;)).
Wojna to jest jedna z najobrzydliwszych rzeczy, które mogą się zdarzyć, państwo nie działa super dobrze, ale jednocześnie myślę, że jakby ktoś nam wtargnął na terytorium i zaczął popełniać zbrodnie wojenne na skalę przemysłową (mordowanie jeńców, mordowanie cywili, i tych przypadkowych, i tych z przygotowanej wcześniej listy), to myślę, że ten odsetek by jednak mocno poszybował w górę.
No, ale obyśmy się nie musieli przekonywać
Prawda jest taka że aby wynik był wyższy niż niższy, to trzeba po prostu uprawiać agresywną propagandę narodowo-militarną, jednoznacznie wskazywać wroga.
Indie, pakistan, bangladesz to najlepszy przykład. Oni wiedzą dlaczego sąsiadów nienawidzą.
Najciekawsza jest Nowa Gwina, ciekawe z kim oni mają się bić. Tak na ślepo zgaduję żę jakiś konflikt o terytorium z Indonezją i mamy bojowo nastawiony naród.
A za co tu iść ginąć nie mając nic?
Czyli im większy syf to tym bardziej ludzie chcą za niego umierać poza paroma wyjątkami jak Finlandia
To tylko potwierdza, że nacjonalizm to czysty romantyzm; ludzie nie kochają swoich krajów tylko *to czym mogłyby się one stać*.
A że w wysoko rozwiniętych społeczeństwach te wizje przyszłości są zazwyczaj negatywne to jest jak jest XD