Bonus jeśli to mechanik samochodowy robiący większość robot za gotówkę na czarno
Azerate2016 on
Ludzie mają swoje filozofie życiowe, żeby sobie tłumaczyć, czemu to oni są lepsi od innych. Nic nowego.
Damasz on
Wyższe wykształcenie nie ogranicza, ale nie gwarantuje ogólnej inteligencji. Znałem ludzi z tytułami naukowymi, którzy byli dobrzy w swej dziedzinie, ale kompletnymi tłumokami z innych. Zdarzali się też zupełni ignoranci, którzy uważali swoją specjalizację za najważniejszą na świecie a inne za bezużyteczne, co chyba jest jeszcze gorsze.
Nie twierdzę, że ludzie pracujący przy murowaniu czy sprzątaniu nie mogą być inteligentni czy nawet obkuci, ale zdecydowanie częściej spotykam wyznawców “chłopskiego rozumu”.
oo33kkkoo33 on
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczków. Tak, Ojcze, gdyż tak Ci się upodobało” (Mt 11,25-26).
Ordinary-Task-6700 on
To oczywiście bzdura. Ludzie lepiej wykształceni co do zasady mają szerszą wiedzę ogólną i lepsze zrozumienie mechanizmów funkcjonowania różnych aspektów świata. Myślę, że z perspektywy pana murarza wniosek może wynikać z tego, że ludzie wykształceni wiedzą mniej o jego pracy, która wydaje się prosta, niż on sam.
Nie jest to dziwne, łatwo ulec złudzeniu, że taki fach to coś oczywistego i uznać go za rodzaj wiedzy ogólnej.
Oczywiście istnieją chlubne i niechlubne wyjątki po obu stronach, więc obie strony powinny jak najbardziej się szanować. I to drugi aspekt – myślę, że po części ta wypowiedź może to być też reakcją na „muchy w nosie” ludzi wykształconych, których w życiu spotkał.
Deannoa on
Wyższe wykształcenie z zasady oznacza, że jakiś tam dział nauki człowiek opanował, został zmuszony do przeczytania czegoś więcej, niż tylko nagłówki, że się sprężył i napisał dość obszerną pracę na konkretny temat. Z zasady, bo są tacy, którzy pracę kupili, są tacy, którzy opłacali ludzi, żeby za nich zdawali egzaminy, itd., ale to mniejszość. Nie gwarantuje, że ten człowiek jest inteligentny, mądry i ma wiedzę ogólną.
Ale…jest wysoce prawdopodobne, że przeciętna osoba z wyższym będzie mieć większą wiedzę ogólną, niż przeciętna osoba po zawodówce. Na tyle prawdopodobne, że gdyby mi się małżeństwo spieprzyło i chciałabym zacząć randkować, to w wymaganiach dotyczących potencjalnego faceta wpisałabym sobie właśnie to wyższe wykształcenie.
Past-Ambassador-9475 on
No ogranicza w ten sposób, że trzeba poświęcić czas na to by je zdobyć. A mamy pewne dość dużo magistrów zarabiających słabe pieniądze. Ja na studiach byłem przez 3 miesiące i nie żałuję, że rzuciłem. Nie oznacza to też nie warto iść na lekarza, czy że edukacja nie jest potrzebna. No ale mamy wielu ludzi z nic niewartymi tytułami, którzy nie za bardzo potrafią się odnaleźć na rynku pracy. Jak dla mnie to najpierw dobra praca, a potem uczenie się dla przyjemności. W Polsce jest/było takie głupie przekonanie, że każdy musi mieć wykształcenie wyższe, jak dla mnie to złe podejście.
LittleBitOfPoetry on
Bardzo chętnie posłuchałbym mądrego pana murarza, ciekawi mnie co ma do powiedzenia, i w jakim zakresie poradziłby mi, głupcowi, uzupełnić moją wiedzę ogólną.
Pewnie on sam podchodzi z podobnym szacunkiem i pokorą do innych ludzi.
creiver on
1. Skąd przeświadczenie o tym że ludzie po studiach nie są z “średniej lub niskiej klasy”? Wykształcenie wyższe nie czyni cię “wyższą klasą” cokolwiek to miałoby w ogóle znaczyć. Dzisiaj studia nawet nie gwarantują wyższej płacy. Dużo moich znajomych pracuje w ogóle nie związanym ze swoimi studiami zawodzie.
2. Do ukończenia studiów nie jest potrzebna ani wybitna inteligencja ani jakaś mądrość. Jedynie wytrwałość. Znam osoby co robiły magistra a nawet doktorat tylko dlatego że nie wiedziały co dalej robić z życiem.
3. Nawet kończąc studia znałem parę osób, które kompletnie nie ogarniały kierunku na którym się znajdywały. Do dzisiaj jest dla mnie zagadką, jak dały radę ukończyć studia.
Przed studiami miałem o nich bardzo wygórowane wyobrażenie i wydawało mi się że ludzie co je ukończyli są nie wiadomo jak mądrzy. Po studiach czar prysł i stwierdzam, że to jest takie liceum 2.0, ci sami ludzie, tylko wykładowcy mają ego nie z tej ziemi w porównaniu do zwykłego nauczyciela.
TheTanadu on
– mistrz wiedzy ogólnej
– rzucanie teorii bez dowodow
XarosArkas on
Uważam, że najwięcej o tym jak wykształcenie w niczym nie pomaga i jak jest zbędna mają do powiedzenia zawsze ludzie, którzy tego wykształcenia nigdy nie zdobyli i ich dupy pieką po prostu.
To samo w sobie przekreśla ich opinie na ten temat.
Zawsze się z tego śmieję.
Jestem dumny z bycia murarzem XD
100% gwarantuje, że jego postrzeganie tego, czym jest wiedza ogólna, byłaby rozbita o kant dupy jakby ktoś zapytał się najprostsze pytania z podstawówki – bo po prostu ma tak wąskie postrzeganie tego, ile nie wie, a nie widzi, tego, czego nie widzi.
To jest taka próba ludzi głupich na zrobienie sobie dobrze, aby się nie czuć głupim, że inni idą na studia a ja zrobiłem nic
Perfect-Scientist830 on
Są niektórzy, którzy twierdzą, że są tak mądrzy, że nie potrzebują wykształcenia, by być mądrzy. Ja osobiście znam takie jednostki.
Fun_Highlight9147 on
W dzisiejszych czasach wyższe wykształcenie nic znaczy. Bo co druga młoda osoba idzie na studia.
Jak nie dostaniesz się do państwowej uczelni, to są prywatne.
I tak ci co mają dobrą pracę po studiach to ci bardziej ogarnięci, z odpowiednią osobowością.
Kamilkadze2000 on
Wykształcenie pomaga (choć są też przypadki absolutnie odwrotne) zrozumieć jak mało wiesz i nabrać pokory. Pan tutaj ewidentnie próbuje się dowartościować. Raczej miał bardzo rzadki kontakt z osobami o wykształceniu wyższym, inaczej by wiedział, że specjalizacja w dziedzinie powiązanej z wykształceniem nie oznacza zamknięcia się na pozostałą wiedzę. Pomijając interdyscyplinarność niektórych tematów to człowiek jest z natury ciekawy świata. Zarówno ja, moi kumple z studiów i profesorowie którzy nas kształcili dzielili się zainteresowaniami wykraczającymi mocno poza zainteresowania pracy naukowej. Nie odbieram Panu z screena, że może wiedzieć dużo, więcej na niektóre tematy, ale wątpię byśmy na poziomie wiedzy ogólnej jakoś mocno od siebie odstawali.
Free-Design-9901 on
Najgorsi są ludzie, którzy odnieśli sukces w jednej dziedzinie i teraz myślą że są autorytetem od wszystkiego.
Albo nie, gorsi są ci ich za te autorytety uważają.
Całą tą grupę można określić słowem “prawica”.
Lord_JayJay on
Jesli wierzyc, ze jeden z trzech uprawnionych do podjecia decyzji o powstaniu, to byl agent sowiecki, pieprzacy cos o honorze, daninie krwi i innych takich. To to co tu OP wstawil….nie jawi sie jako jakis niemozliwy scenariusz, ktory niestety zostal zrealizowany.
Powstanie Warszawskie bylo bez sensu, a zostalo podjete decyzja…dwoch ludzi (Pużak nie był w stanie (choć próbował ) dotrzeć na spotkanie gdzie została podjęta ta decyzja).
Także przyjmuję to co OP tu wstawił za naprawdę prawdopodobny scenariusz.
Panther_II_ on
A więc…
Wykształcenie nie gwarantuje inteligencji. To prawda. Ale może pomóc.
Co do reszty…
Pojawia się motyw, że ci z wyższym wykształceniem ze względu na swoją pychę i wywyższanie się nie szanują ludzi bez wykształcenia wyższego. Czy tak jest? Napewno to się zdarza.
Komentarz zakłada, że osoby z wyższym wykształceniem mają słabą wiedzę ogólną, że znają się tylko na określonej specjalizacji.
Moim zdaniem tak nie jest, specjalizacja nie wyklucza szerokiej wiedzy ogólnej.
Np. w liceum (sama nazwa-”liceum ogólnokształcące” coś mówi) są profile, ale to nie wyklucza nauki innych przedmiotów.
Nie wiem jak jest w innych typach szkół, ale zgaduję, że poziom przedmiotów nierozszerzonych w liceum nie jest niższy niż te przedmioty w zawodówce.
Co do drugiego komentarza- Nie, powstanie warszawskie nie było przeprowadzone w celu wymordowania jak największej ilości ’Polaków Warszawiaków’. Tutaj widać jak to jest z jego wiedzą ogólną. Chociaż… to raczej wiara w teorie spiskowe, nie kwestia wykształcenia.
MMBocianowskie on
A ja powiem inaczej. Każdy w zależności od stopnia wykształcenia zwraca uwagę na coś innego.
aFireFIy on
Jeśli autor ma jakąś wiedzę ogólną to nie dlatego, że jest murarzem po zawodówce tylko dlatego, że niezależnie od wykształcenia i zawodu jakoś tę wiedzę ogólną zdobył, ergo jego wnioskowanie jest błędne.
Wyższe wykształcenie z samego założenia zakłada specjalizację w konkretnej dziedzinie, więc minimum w tej konkretnej dziedzinie człowiek z wyższym wykształceniem będzie miał dużo więcej wiedzy niż człowiek bez wyższego wykształcenia, do tego dochodzi fakt, że studiując w mniejszym czy większym stopniu zdobywa się jakąś tam wiedzę wykraczającą poza samą dziedzinę studiów i ćwiczy się umysł.
Z jednym sentymentem natomiast muszę się zgodzić, wyższe wykształcenie nie świadczy o inteligencji samo w sobie i jeśli ktoś ma przekonanie, że dzisiaj wykształcenie równa się mądrości, to jest w błędzie. Takie myślenie miało sens dekady temu, gdy mniej ludzi zdobywało wykształcenie, gdy dostęp do wiedzy był trudniejszy i często wysłanie dziecka na studia było niebywałym przedsięwzięciem na które bardzo dużo ludzi nie mogło sobie pozwolić i gdy wykształcenie było prawie że gwarantem awansu społecznego.
tei187 on
Ehh…
Pan murarz po zawodówce jest potencjalnie specjalistą w dziedzinie murarstwa. Zna się na rzeczy, wykona pracę. To samo można powiedzieć o informatyku, który potencjalnie jest specjalistą w jakiejś specjalizacji – też się zna, też wykona pracę. Czy informatyk z łatwością zastąpi murarza, a murarz informatyka? Nie. I żadne z tych zakresów doświadczeń nie świadczy też o większej “wiedzy ogólnej”, czy jakkolwiek pojętej inteligencji. Uczysz się w kierunku możliwości zarobku przez świadczenie pracy w tym danym kierunku, i to by było na tyle.
Z drugiej strony, może być też kiepski murarz po zawodówce, jak i kiepski informatyk po studiach. Bo głąb.
MigraineConnoisseur on
Z perspektywy rynku pracy, wyższe wykształcenie oznacza tyle, że osoba je posiadająca była wystarczająco ogarnięta, żeby w jakiś sposób ale jednak skończyć *jakieś* studia – ergo są mniejsze szanse, że jest *kompletnie* amebą. Jakaś minimalna gwarancja. W przypadku osób bez studiów nie ma nawet tej gwarancji.
Paciuuu on
Większe prawdopodobieństwo, że będziesz mądry/inteligentny masz kończąc studia, ale nie jest to gwarantowane.
Pozdrawiam
HitlerKettle on
Mysle ze slowo ‘ogranicza’, ogranicza rozumienie problemu. Wyzsze wyksztalcenie zwyczajnie moze pomniejszyc banke informacyjna w ktorej ktos sie znajduje. Osoba czytajaca codziennie literature specialistyczna z zakresu goeologi zwyczajnie nie bedzie miala czasu na studium fizyki. Co prawda jest to problem ktory dotknie glownie osob z kategori prof/dr.
Inny problem jest taki ze ludzie slepo wierza w autorytet i mysla ze skoro ktos ma licencjat to wie wszystko lepiej od murarza po zawodowce. Osobiscie jako osoba ktora liznela uniwersytetu i ma uprawnienia na wozki widlowe stwierdzam ze obie stony sa pelne gowna po uszy. kazdy ma troche racji i wyklucza racje drugiego czlowieka, niewielu jest ludzi ktozy po habilitacji z medycyny zachowaja ta sama ciekawosc co 5 latek pierwszy raz widzacy jak ktos stawia mor z cegiel. Niewielu jest tez ceglazy ktorzy chetni beda dzielic sie swoim fachem z kims kto jest sczerze ciekaw jego tajnik.
Caly ten wysryw sprowadza sie do stwierdzenia ze nam wszystkim w codziennym zyciu przydaloby sie mniej pychy i wiecej ciekawosci.
23 commenti
Bonus jeśli to mechanik samochodowy robiący większość robot za gotówkę na czarno
Ludzie mają swoje filozofie życiowe, żeby sobie tłumaczyć, czemu to oni są lepsi od innych. Nic nowego.
Wyższe wykształcenie nie ogranicza, ale nie gwarantuje ogólnej inteligencji. Znałem ludzi z tytułami naukowymi, którzy byli dobrzy w swej dziedzinie, ale kompletnymi tłumokami z innych. Zdarzali się też zupełni ignoranci, którzy uważali swoją specjalizację za najważniejszą na świecie a inne za bezużyteczne, co chyba jest jeszcze gorsze.
Nie twierdzę, że ludzie pracujący przy murowaniu czy sprzątaniu nie mogą być inteligentni czy nawet obkuci, ale zdecydowanie częściej spotykam wyznawców “chłopskiego rozumu”.
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczków. Tak, Ojcze, gdyż tak Ci się upodobało” (Mt 11,25-26).
To oczywiście bzdura. Ludzie lepiej wykształceni co do zasady mają szerszą wiedzę ogólną i lepsze zrozumienie mechanizmów funkcjonowania różnych aspektów świata. Myślę, że z perspektywy pana murarza wniosek może wynikać z tego, że ludzie wykształceni wiedzą mniej o jego pracy, która wydaje się prosta, niż on sam.
Nie jest to dziwne, łatwo ulec złudzeniu, że taki fach to coś oczywistego i uznać go za rodzaj wiedzy ogólnej.
Oczywiście istnieją chlubne i niechlubne wyjątki po obu stronach, więc obie strony powinny jak najbardziej się szanować. I to drugi aspekt – myślę, że po części ta wypowiedź może to być też reakcją na „muchy w nosie” ludzi wykształconych, których w życiu spotkał.
Wyższe wykształcenie z zasady oznacza, że jakiś tam dział nauki człowiek opanował, został zmuszony do przeczytania czegoś więcej, niż tylko nagłówki, że się sprężył i napisał dość obszerną pracę na konkretny temat. Z zasady, bo są tacy, którzy pracę kupili, są tacy, którzy opłacali ludzi, żeby za nich zdawali egzaminy, itd., ale to mniejszość. Nie gwarantuje, że ten człowiek jest inteligentny, mądry i ma wiedzę ogólną.
Ale…jest wysoce prawdopodobne, że przeciętna osoba z wyższym będzie mieć większą wiedzę ogólną, niż przeciętna osoba po zawodówce. Na tyle prawdopodobne, że gdyby mi się małżeństwo spieprzyło i chciałabym zacząć randkować, to w wymaganiach dotyczących potencjalnego faceta wpisałabym sobie właśnie to wyższe wykształcenie.
No ogranicza w ten sposób, że trzeba poświęcić czas na to by je zdobyć. A mamy pewne dość dużo magistrów zarabiających słabe pieniądze. Ja na studiach byłem przez 3 miesiące i nie żałuję, że rzuciłem. Nie oznacza to też nie warto iść na lekarza, czy że edukacja nie jest potrzebna. No ale mamy wielu ludzi z nic niewartymi tytułami, którzy nie za bardzo potrafią się odnaleźć na rynku pracy. Jak dla mnie to najpierw dobra praca, a potem uczenie się dla przyjemności. W Polsce jest/było takie głupie przekonanie, że każdy musi mieć wykształcenie wyższe, jak dla mnie to złe podejście.
Bardzo chętnie posłuchałbym mądrego pana murarza, ciekawi mnie co ma do powiedzenia, i w jakim zakresie poradziłby mi, głupcowi, uzupełnić moją wiedzę ogólną.
Pewnie on sam podchodzi z podobnym szacunkiem i pokorą do innych ludzi.
1. Skąd przeświadczenie o tym że ludzie po studiach nie są z “średniej lub niskiej klasy”? Wykształcenie wyższe nie czyni cię “wyższą klasą” cokolwiek to miałoby w ogóle znaczyć. Dzisiaj studia nawet nie gwarantują wyższej płacy. Dużo moich znajomych pracuje w ogóle nie związanym ze swoimi studiami zawodzie.
2. Do ukończenia studiów nie jest potrzebna ani wybitna inteligencja ani jakaś mądrość. Jedynie wytrwałość. Znam osoby co robiły magistra a nawet doktorat tylko dlatego że nie wiedziały co dalej robić z życiem.
3. Nawet kończąc studia znałem parę osób, które kompletnie nie ogarniały kierunku na którym się znajdywały. Do dzisiaj jest dla mnie zagadką, jak dały radę ukończyć studia.
Przed studiami miałem o nich bardzo wygórowane wyobrażenie i wydawało mi się że ludzie co je ukończyli są nie wiadomo jak mądrzy. Po studiach czar prysł i stwierdzam, że to jest takie liceum 2.0, ci sami ludzie, tylko wykładowcy mają ego nie z tej ziemi w porównaniu do zwykłego nauczyciela.
– mistrz wiedzy ogólnej
– rzucanie teorii bez dowodow
Uważam, że najwięcej o tym jak wykształcenie w niczym nie pomaga i jak jest zbędna mają do powiedzenia zawsze ludzie, którzy tego wykształcenia nigdy nie zdobyli i ich dupy pieką po prostu.
To samo w sobie przekreśla ich opinie na ten temat.
Zawsze się z tego śmieję.
Jestem dumny z bycia murarzem XD
100% gwarantuje, że jego postrzeganie tego, czym jest wiedza ogólna, byłaby rozbita o kant dupy jakby ktoś zapytał się najprostsze pytania z podstawówki – bo po prostu ma tak wąskie postrzeganie tego, ile nie wie, a nie widzi, tego, czego nie widzi.
To jest taka próba ludzi głupich na zrobienie sobie dobrze, aby się nie czuć głupim, że inni idą na studia a ja zrobiłem nic
Są niektórzy, którzy twierdzą, że są tak mądrzy, że nie potrzebują wykształcenia, by być mądrzy. Ja osobiście znam takie jednostki.
W dzisiejszych czasach wyższe wykształcenie nic znaczy. Bo co druga młoda osoba idzie na studia.
Jak nie dostaniesz się do państwowej uczelni, to są prywatne.
I tak ci co mają dobrą pracę po studiach to ci bardziej ogarnięci, z odpowiednią osobowością.
Wykształcenie pomaga (choć są też przypadki absolutnie odwrotne) zrozumieć jak mało wiesz i nabrać pokory. Pan tutaj ewidentnie próbuje się dowartościować. Raczej miał bardzo rzadki kontakt z osobami o wykształceniu wyższym, inaczej by wiedział, że specjalizacja w dziedzinie powiązanej z wykształceniem nie oznacza zamknięcia się na pozostałą wiedzę. Pomijając interdyscyplinarność niektórych tematów to człowiek jest z natury ciekawy świata. Zarówno ja, moi kumple z studiów i profesorowie którzy nas kształcili dzielili się zainteresowaniami wykraczającymi mocno poza zainteresowania pracy naukowej. Nie odbieram Panu z screena, że może wiedzieć dużo, więcej na niektóre tematy, ale wątpię byśmy na poziomie wiedzy ogólnej jakoś mocno od siebie odstawali.
Najgorsi są ludzie, którzy odnieśli sukces w jednej dziedzinie i teraz myślą że są autorytetem od wszystkiego.
Albo nie, gorsi są ci ich za te autorytety uważają.
Całą tą grupę można określić słowem “prawica”.
Jesli wierzyc, ze jeden z trzech uprawnionych do podjecia decyzji o powstaniu, to byl agent sowiecki, pieprzacy cos o honorze, daninie krwi i innych takich. To to co tu OP wstawil….nie jawi sie jako jakis niemozliwy scenariusz, ktory niestety zostal zrealizowany.
Powstanie Warszawskie bylo bez sensu, a zostalo podjete decyzja…dwoch ludzi (Pużak nie był w stanie (choć próbował ) dotrzeć na spotkanie gdzie została podjęta ta decyzja).
Także przyjmuję to co OP tu wstawił za naprawdę prawdopodobny scenariusz.
A więc…
Wykształcenie nie gwarantuje inteligencji. To prawda. Ale może pomóc.
Co do reszty…
Pojawia się motyw, że ci z wyższym wykształceniem ze względu na swoją pychę i wywyższanie się nie szanują ludzi bez wykształcenia wyższego. Czy tak jest? Napewno to się zdarza.
Komentarz zakłada, że osoby z wyższym wykształceniem mają słabą wiedzę ogólną, że znają się tylko na określonej specjalizacji.
Moim zdaniem tak nie jest, specjalizacja nie wyklucza szerokiej wiedzy ogólnej.
Np. w liceum (sama nazwa-”liceum ogólnokształcące” coś mówi) są profile, ale to nie wyklucza nauki innych przedmiotów.
Nie wiem jak jest w innych typach szkół, ale zgaduję, że poziom przedmiotów nierozszerzonych w liceum nie jest niższy niż te przedmioty w zawodówce.
Co do drugiego komentarza- Nie, powstanie warszawskie nie było przeprowadzone w celu wymordowania jak największej ilości ’Polaków Warszawiaków’. Tutaj widać jak to jest z jego wiedzą ogólną. Chociaż… to raczej wiara w teorie spiskowe, nie kwestia wykształcenia.
A ja powiem inaczej. Każdy w zależności od stopnia wykształcenia zwraca uwagę na coś innego.
Jeśli autor ma jakąś wiedzę ogólną to nie dlatego, że jest murarzem po zawodówce tylko dlatego, że niezależnie od wykształcenia i zawodu jakoś tę wiedzę ogólną zdobył, ergo jego wnioskowanie jest błędne.
Wyższe wykształcenie z samego założenia zakłada specjalizację w konkretnej dziedzinie, więc minimum w tej konkretnej dziedzinie człowiek z wyższym wykształceniem będzie miał dużo więcej wiedzy niż człowiek bez wyższego wykształcenia, do tego dochodzi fakt, że studiując w mniejszym czy większym stopniu zdobywa się jakąś tam wiedzę wykraczającą poza samą dziedzinę studiów i ćwiczy się umysł.
Z jednym sentymentem natomiast muszę się zgodzić, wyższe wykształcenie nie świadczy o inteligencji samo w sobie i jeśli ktoś ma przekonanie, że dzisiaj wykształcenie równa się mądrości, to jest w błędzie. Takie myślenie miało sens dekady temu, gdy mniej ludzi zdobywało wykształcenie, gdy dostęp do wiedzy był trudniejszy i często wysłanie dziecka na studia było niebywałym przedsięwzięciem na które bardzo dużo ludzi nie mogło sobie pozwolić i gdy wykształcenie było prawie że gwarantem awansu społecznego.
Ehh…
Pan murarz po zawodówce jest potencjalnie specjalistą w dziedzinie murarstwa. Zna się na rzeczy, wykona pracę. To samo można powiedzieć o informatyku, który potencjalnie jest specjalistą w jakiejś specjalizacji – też się zna, też wykona pracę. Czy informatyk z łatwością zastąpi murarza, a murarz informatyka? Nie. I żadne z tych zakresów doświadczeń nie świadczy też o większej “wiedzy ogólnej”, czy jakkolwiek pojętej inteligencji. Uczysz się w kierunku możliwości zarobku przez świadczenie pracy w tym danym kierunku, i to by było na tyle.
Z drugiej strony, może być też kiepski murarz po zawodówce, jak i kiepski informatyk po studiach. Bo głąb.
Z perspektywy rynku pracy, wyższe wykształcenie oznacza tyle, że osoba je posiadająca była wystarczająco ogarnięta, żeby w jakiś sposób ale jednak skończyć *jakieś* studia – ergo są mniejsze szanse, że jest *kompletnie* amebą. Jakaś minimalna gwarancja. W przypadku osób bez studiów nie ma nawet tej gwarancji.
Większe prawdopodobieństwo, że będziesz mądry/inteligentny masz kończąc studia, ale nie jest to gwarantowane.
Pozdrawiam
Mysle ze slowo ‘ogranicza’, ogranicza rozumienie problemu. Wyzsze wyksztalcenie zwyczajnie moze pomniejszyc banke informacyjna w ktorej ktos sie znajduje. Osoba czytajaca codziennie literature specialistyczna z zakresu goeologi zwyczajnie nie bedzie miala czasu na studium fizyki. Co prawda jest to problem ktory dotknie glownie osob z kategori prof/dr.
Inny problem jest taki ze ludzie slepo wierza w autorytet i mysla ze skoro ktos ma licencjat to wie wszystko lepiej od murarza po zawodowce. Osobiscie jako osoba ktora liznela uniwersytetu i ma uprawnienia na wozki widlowe stwierdzam ze obie stony sa pelne gowna po uszy. kazdy ma troche racji i wyklucza racje drugiego czlowieka, niewielu jest ludzi ktozy po habilitacji z medycyny zachowaja ta sama ciekawosc co 5 latek pierwszy raz widzacy jak ktos stawia mor z cegiel. Niewielu jest tez ceglazy ktorzy chetni beda dzielic sie swoim fachem z kims kto jest sczerze ciekaw jego tajnik.
Caly ten wysryw sprowadza sie do stwierdzenia ze nam wszystkim w codziennym zyciu przydaloby sie mniej pychy i wiecej ciekawosci.