Po minusach widzę, że dobrze trafiłem, dziękuję za uznanie 😁
Cute_Calypso on
Mało kontrowersyjne, ale można skończyć podobnie “a coś ciekawego w ogóle powstało?”
Arcydziengiel on
Żulczyki i tym podobne są tak pretensjonalne że czuje wstyd jak to czytam
Heavy-Efficiency-69 on
Nieironicznie lubiłam twórczość Tokarczuk przed Noblem. W sumie dalej lubię, chociaż nie popieram wielu jej publicznych wypowiedzi.
SameBzdury on
Chciałabym, żeby ludzie nie reagowali tak tylko dlatego, że ktoś śmie mieć inny gust.
oo33kkkoo33 on
Wszystkie kryminały ssą, a jeśli autorowi zechciało się robić *jakikolwiek* research to już jest to ambitny kryminał.
lithium-chicken on
Może nie do końca XXI wiek, ale Wiedźmin jest mega krindżowy, nawet jak na książki na podstawie gry
TransitionNo7509 on
Tokarczuk jest w opór przereklamowana, jej powieści to przeintelektualizowana grafomania dla aroganckiej, pretensjonalnej klasy średniej.
Artistic-Bass3477 on
Polska literatura skonczyla sie na mickiewiczu
m64 on
YouTube jest ciekawszy od książek. Jak widać że dziecko umie w miarę przeczytać tytuły i wpisać co chce w wyszukiwarce YT, do dalsze uczenie go czytać, mordowanie jakimiś lekturami itp. powinno być tylko dla chętnych, bo po co to komu potrzebne.
ScriptureDaily1822 on
Jaś Kapela może nie jest świetnym pisarzem (chociaż na pewno powyżej przeciętnej), ale za dziennikarską pracę jaką wykonał pisząc Polskie Mięso należy mu się duże uznanie.
Ogólnie uważam, że gdyby nie to że stał się twarzą obrońców opłaty reprograficznej i że ma dupę wyżej niż sra to by mógł być kimś, a tak zostanie zapamiętany jako pośmiewisko
Greenzaki on
Ostatnio czytałem Twardocha: Drach, podobał mi się, choć nie bez wad, natomiast Pokora trafił do mnie całkowicie. Gość ma niesamowitą wrażliwość + realia historyczne
SoftPlay3 on
„Nie czytam nowoczesnej polskiej literatury”
Fractaldriver on
Literatura piękna nie ma obecnie nic do powiedzenia. Większość książek jest wtórna i nie ma nic więcej do zaoferowania poza fabułą. Czas przekazywania idei przez książki się skończył.
Interesting_Gate_963 on
Nie czytam polskiej literatury, uważam, że “literatura piękna” to strata czasu.
Jak już czytam to książki popularnonaukowe albo naukowe
Lord_JayJay on
kupe tego, to nie jest nawet ,,polska” literatura, a co najwyżej polskojęzyczna…
lorarc on
“Dziadersi polskiej fantastyki” tworzący książki dla nastoletnich chłopców nie są aż tak źli jeśli porównać ich z tym co jest adresowane do nastoletnich dziewcząt (i dorosłych kobiet). Zwłaszcza że dziaderskie fantazje są tylko dodatkiem do książki a nie celem samym w sobie.
Interesting-Season-8 on
Sapkowski (Wiedźmin) ma zajebiste dialogi, ale fabuła, postacie kobiece są poniżej poziomu morza – opowiadania były spoko.
PS Ogólnie polska fantastyka ma spory problem z napisaniem czegoś, co nie czyta się jako “wyruszyli w drogę i chyba coś się wydarzy” Wegner, Jarosław Grzędowicz itp. – nie piszę jako ekspert, więcej znam zagranicznej.
Cheeseburger2137 on
Masłowska była takim one-hit wonder z Wojną Polsko-Ruska, próba czytania jakiejś większej liczby jej dzieł jest dla mnie mordęgą.
AltheiWasTaken on
Nie wiem nie czytałem żadnej xD
Fantastic-Swing8221 on
Wiedźmin jest przereklamowany. Opowiadania jeszcze są fajne, ale saga jest średnim fantasy które tylko pretenduje by dorównać zagranicznym klasykom. Nie oferuje żadnej głębszej perspektywy momentami męczący ze względu na źle napisane sceny miłosne, w których czuć duszę starego oblecha i natarczywe umoralnianie od autora na tematy na których się nie zna. Pochwalić można znajomość wierzeń starych ludów europejskich i podań ludowych, oraz CZASEM zabawne gagi.
cranewifeswife on
Dobra kurde, ja mam ze współczesną polską literaturą bardzo konkretny beef. Zaczęło się o tego że założyłam sobie że będę czytać więcej nowej polskiej literatury, debiutów, książek wydanych przez dobre wydawnictwa typu Cyranka, utworów które pretendowały do Nike czy nagrody Gombrowicza. No i, do cholery jasnej. Każda z tych książek była o:
* biedzie
* alkoholizmie
* popegeerowskiej wsi
* postaci wzorowanej na babci autora/ki (nadal mieszkającej na popegeerowskiej wsi)
* brudzie
* beznadziei
* bezrobociu
* blokowisku
* zimnych relacjach rodzinnych
* wojnie/wspomnieniach wojny
* holokauście/wspomnieniach holokaustu
* traumie pokoleniowej wywołanej przez powyższe
* wykorzystywaniu seksualnym
Noż kuźwa, dało by z tego bingo, bo dosłownie każda książka którą do tej pory miałam w ręce była o tym. Zośka Papużanka, Maria Halber, Zyta Rudzka, Weronika Gogola, Ishbel Szatrawska, Łukasz Barys, każdy z tych autorów pisze bardzo sprawnie, ale o tak bezdennej, syfiastej beznadziei że po którejś tam książce dałam sobie spokój. Ile można? Czy wszyscy muszą uprawiać Masłowszczyznę? Czy jedyną alternatywą są kryminały albo pierdy z babą w kapeluszu na okładce i tytule w stylu kawiarenka pod bzami?
Dla porównania, kilka moich ostatnich amerykańskich wydań z tego roku które przeczytałam po angielsku były o: boksie, imigracji z chin, insularnej społeczności huterytów. Wszystko dość lekkie obyczajówki, ale interesujące, otwierające głowę. A u nas dalej twardo holokaust i komuna, w roku pańskim 2025. Wszyscy jadą po Tokarczuk, ale ona jako jedna z bardzo nielicznych współczesnych polskich autorów potrafi i chce pisać o czymś innym niż taplaniu sie w brudzie i jak to babcię ruscy gwałcili.
thePDGr on
A są takie? Większość ludzi już książek nie czyta więc dyskusja byłaby raczej jałowa xD
-PxlogPx on
Serial ślepnąc od świateł to dużo lepsze dzieło od książki
JasnahsFeet on
Meekhańskie pogranicze to jest średniak i to dosyć kiepski. Nwm jak popularna jest ta opinia
27 commenti
“W sumie jest spoko”
„Nie znam żadnej pozycji”
Ktoś jeszcze czyta?
Po minusach widzę, że dobrze trafiłem, dziękuję za uznanie 😁
Mało kontrowersyjne, ale można skończyć podobnie “a coś ciekawego w ogóle powstało?”
Żulczyki i tym podobne są tak pretensjonalne że czuje wstyd jak to czytam
Nieironicznie lubiłam twórczość Tokarczuk przed Noblem. W sumie dalej lubię, chociaż nie popieram wielu jej publicznych wypowiedzi.
Chciałabym, żeby ludzie nie reagowali tak tylko dlatego, że ktoś śmie mieć inny gust.
Wszystkie kryminały ssą, a jeśli autorowi zechciało się robić *jakikolwiek* research to już jest to ambitny kryminał.
Może nie do końca XXI wiek, ale Wiedźmin jest mega krindżowy, nawet jak na książki na podstawie gry
Tokarczuk jest w opór przereklamowana, jej powieści to przeintelektualizowana grafomania dla aroganckiej, pretensjonalnej klasy średniej.
Polska literatura skonczyla sie na mickiewiczu
YouTube jest ciekawszy od książek. Jak widać że dziecko umie w miarę przeczytać tytuły i wpisać co chce w wyszukiwarce YT, do dalsze uczenie go czytać, mordowanie jakimiś lekturami itp. powinno być tylko dla chętnych, bo po co to komu potrzebne.
Jaś Kapela może nie jest świetnym pisarzem (chociaż na pewno powyżej przeciętnej), ale za dziennikarską pracę jaką wykonał pisząc Polskie Mięso należy mu się duże uznanie.
Ogólnie uważam, że gdyby nie to że stał się twarzą obrońców opłaty reprograficznej i że ma dupę wyżej niż sra to by mógł być kimś, a tak zostanie zapamiętany jako pośmiewisko
Ostatnio czytałem Twardocha: Drach, podobał mi się, choć nie bez wad, natomiast Pokora trafił do mnie całkowicie. Gość ma niesamowitą wrażliwość + realia historyczne
„Nie czytam nowoczesnej polskiej literatury”
Literatura piękna nie ma obecnie nic do powiedzenia. Większość książek jest wtórna i nie ma nic więcej do zaoferowania poza fabułą. Czas przekazywania idei przez książki się skończył.
Nie czytam polskiej literatury, uważam, że “literatura piękna” to strata czasu.
Jak już czytam to książki popularnonaukowe albo naukowe
kupe tego, to nie jest nawet ,,polska” literatura, a co najwyżej polskojęzyczna…
“Dziadersi polskiej fantastyki” tworzący książki dla nastoletnich chłopców nie są aż tak źli jeśli porównać ich z tym co jest adresowane do nastoletnich dziewcząt (i dorosłych kobiet). Zwłaszcza że dziaderskie fantazje są tylko dodatkiem do książki a nie celem samym w sobie.
Sapkowski (Wiedźmin) ma zajebiste dialogi, ale fabuła, postacie kobiece są poniżej poziomu morza – opowiadania były spoko.
PS Ogólnie polska fantastyka ma spory problem z napisaniem czegoś, co nie czyta się jako “wyruszyli w drogę i chyba coś się wydarzy” Wegner, Jarosław Grzędowicz itp. – nie piszę jako ekspert, więcej znam zagranicznej.
Masłowska była takim one-hit wonder z Wojną Polsko-Ruska, próba czytania jakiejś większej liczby jej dzieł jest dla mnie mordęgą.
Nie wiem nie czytałem żadnej xD
Wiedźmin jest przereklamowany. Opowiadania jeszcze są fajne, ale saga jest średnim fantasy które tylko pretenduje by dorównać zagranicznym klasykom. Nie oferuje żadnej głębszej perspektywy momentami męczący ze względu na źle napisane sceny miłosne, w których czuć duszę starego oblecha i natarczywe umoralnianie od autora na tematy na których się nie zna. Pochwalić można znajomość wierzeń starych ludów europejskich i podań ludowych, oraz CZASEM zabawne gagi.
Dobra kurde, ja mam ze współczesną polską literaturą bardzo konkretny beef. Zaczęło się o tego że założyłam sobie że będę czytać więcej nowej polskiej literatury, debiutów, książek wydanych przez dobre wydawnictwa typu Cyranka, utworów które pretendowały do Nike czy nagrody Gombrowicza. No i, do cholery jasnej. Każda z tych książek była o:
* biedzie
* alkoholizmie
* popegeerowskiej wsi
* postaci wzorowanej na babci autora/ki (nadal mieszkającej na popegeerowskiej wsi)
* brudzie
* beznadziei
* bezrobociu
* blokowisku
* zimnych relacjach rodzinnych
* wojnie/wspomnieniach wojny
* holokauście/wspomnieniach holokaustu
* traumie pokoleniowej wywołanej przez powyższe
* wykorzystywaniu seksualnym
Noż kuźwa, dało by z tego bingo, bo dosłownie każda książka którą do tej pory miałam w ręce była o tym. Zośka Papużanka, Maria Halber, Zyta Rudzka, Weronika Gogola, Ishbel Szatrawska, Łukasz Barys, każdy z tych autorów pisze bardzo sprawnie, ale o tak bezdennej, syfiastej beznadziei że po którejś tam książce dałam sobie spokój. Ile można? Czy wszyscy muszą uprawiać Masłowszczyznę? Czy jedyną alternatywą są kryminały albo pierdy z babą w kapeluszu na okładce i tytule w stylu kawiarenka pod bzami?
Dla porównania, kilka moich ostatnich amerykańskich wydań z tego roku które przeczytałam po angielsku były o: boksie, imigracji z chin, insularnej społeczności huterytów. Wszystko dość lekkie obyczajówki, ale interesujące, otwierające głowę. A u nas dalej twardo holokaust i komuna, w roku pańskim 2025. Wszyscy jadą po Tokarczuk, ale ona jako jedna z bardzo nielicznych współczesnych polskich autorów potrafi i chce pisać o czymś innym niż taplaniu sie w brudzie i jak to babcię ruscy gwałcili.
A są takie? Większość ludzi już książek nie czyta więc dyskusja byłaby raczej jałowa xD
Serial ślepnąc od świateł to dużo lepsze dzieło od książki
Meekhańskie pogranicze to jest średniak i to dosyć kiepski. Nwm jak popularna jest ta opinia