
Buongiorno,
Presto andrò in Ungheria (in Ungheria?), A Budapest, per sposarmi con figli e mia moglie.
Ho controllato la mappa come arrivarci e ho avuto dei dubbi:
- Le autostrade sono fantastiche, ma ho messo quasi 200 km
- Guidando più semplicemente, escono solo 490 km, ma raggiunge i 50 minuti in più.
Sono andato a Vienna, attraverso Ostrava e Brno ed è stato abbastanza bello, ma esce a Budapest.
Qualcuno stava guidando e consigliato, vale un 50 km al costo di 50 minuti? Non si tratta di commissioni, ma piuttosto della razionalità di un tale copriletto.
Grazie per il tuo aiuto: )
https://i.redd.it/ky6zhepawkqf1.jpeg
di thegusioo
7 commenti
To zależy od tego, czy wolisz dłużej jechać czy krócej.
No 5 dych za paliwo + winiety. Ja osobiście lubię takie trasy jeździć wypizdowiami tylko trzeba bardzo pilnować prędkości bo takie trasy często są naszpikowane fotoradarami
Na Węgry nie jechałem nigdy ale trasę do żyliby przez Ostrawę uwielbiam i jeżdżę tam bardzo często. Piękne widoki
Dużo zależy czy jeździsz po autostradach tak jakbyś nienawidził swoich dzieci czy jakbyś je kochał. Czyli Jak jedziesz 200 na godzine to różnica będzie duża, ale jeśli 110 to lepiej jechać lokalnymi drogami, wcale nie będzie wolniej.
NAŁADUJ SOBIE TELEFON KOLEGO!
A tak poważnie. Nie powiem Ci do samego Budapesztu, wiem jak się jedzie do Wiednia. Generalnie autostradami jest ok, trochę problemów jest cały czas na granicy Czesko-Austriackiej, bo jeszcze nie podłączyli tych części. A w Wiedniu zawsze są korki.
Oczywiście nie byłbym sobą, jakbym nie zasugerował pociągu. Też byłby przez Wiedeń, więc możesz sprawdzić przez ÖBB, jakie są. Jechałem tak niedawno do Włoch – Mestre konkretniej – i mimo że zajęło to parę godzin więcej, to było znacznie bardziej komfortowo, niż ta sama podróż autem.
I mówi się, przynajmniej z tego co wiem, na Węgry. Ale jakby Ruskie na nich napadły to będzie do Węgier, bo przyjęło się że “w” jest do niepodległych krajów, a “na” do terytoriów (stąd na Śląsku a nie w Śląsku)
Tylko raz w życiu skróciłem sobie drogę aby “poznać świat”. Z czterogodzinnej jazdy autostradą zrobiło się 10 godzin jazdy. Od tamtej pory już nie chcę poznawać świata, tylko dojechać do celu 😁.
Osobiście jechałbym na Zwardoń żeby nie płacić winiety Czeskiej. Jak lubisz jazdę ujebami to landówki po
Słowacji Ci się spodobają, ale jakichś wybitnych widoków bym nie oczekiwał 🙂
Ja bym omijał autostrady po Słowacji, bo na Węgrzech to już flaki z olejem czy to autostrada czy krajówka 🙂
Jako ktoś kto jeździ dużo i często w tzw “trasie”, moim zdaniem pytanie sprowadza się do tego, czy wolisz lokalne drogi czy autostrady. Trasa i tak będzie długa więc najważniejsze, żeby była dla *Ciebie* OP-ie jak najwygodniejsza.
Znam osoby które np nie znoszą bocznych dróg bo co chwile trzeba gdzieś skręcać, są zakręty, trzeba wyprzedzać, etc. Mnie z kolei niemiłosiernie męczy monotonia autostrad i dwupasmówek i nawet bym się nie zastanawiała tylko jechała jak najboczniejszą. Wybierz co wolisz, przy tak długiej trasie te różnice czasowe i tak są minimalne.