
Cosa è successo al settore IT? Quando e cosa è andato storto? In ogni altro settore, acquisisci esperienza all’inizio, sviluppi le tue competenze e poi con una professione in mano, ne trai beneficio, raccogli pagamenti e lavori con calma. In esso per questo devi scopare costantemente, imparare dopo ore, competere in diverse assunzioni del palco con un miliardo di altre persone con 10 volte competenze maggiori rispetto a questa posizione 5 anni fa. Stress eterno, spettro di licenziamenti di massa, datori di lavoro che danno carte, niente pace, ratti. Perché è successo e perché solo dentro?
https://i.redd.it/x90mk5k3hwrf1.jpeg
di cadocad
41 commenti
Jeden z tych zawodow to ciezka praca
Nie tylko w IT, pozdrawiam
Nie tak poszło bo mówił żeby iść na it bo będzie hajs, wszyscy poszli, i “hajsu” brakło
Wysokie stopy procentowe. Biznesy redukują zatrudnienie.
No ale nie zapominajmy, że IT płaci jednak bardzo dobrze w Polsce, więc jest duża konkurencja wśród pracowników.
W porównaniu do budowlanki – można spokojnie zarobić na stanowisku mid/senior w 40h na hybrydzie tyle co kierownik budowy pracujący w delegacji po 50+h tygodniowo.
AI “All Indians”
A to nie jest tak ze przez hype przez ostatnie ponad dziesiec lat jest teraz przesyt pracownikow it na rynku?
Z rekrutacjami to łączę się w bólu. Już bawię się w to IT od 12 lat. Pracowałem w 5-6 firmach i dla wielu klientów z całego świata. Są referencje i całkiem fajny LinkedIn .
Mimo tego i tak szukając czegoś nowego to na rozmowach trzeba takie cyrki odrabiac że głowa mała. Mam wrażenie że cały bagaż doświadczeń z przeszłości jest i będzie zawsze o dupę rozbić.
Dlaczego tylko? IT to awangarda. AI tutaj weszlo ostro z buta. Juniorem teraz jest Cursor lub Copilot. Ciagla presja na uzywanie AI, boostowanie wydajnosci sprawia ze jest brak zapotrzebowania na nowych programistow, seniorzy tez nie sa potrzebni w takich ilosciach. Niemniej uczelnia wciaz wypluwaja masy ludzi, dla ktorych obecnie nie ma miejsca. Troche minie zanim sie sytuacja ustabilizuje. Imo zostanie tylko garstka najlepszych do kontrolowania i planowania tego co ma zrobic AI. W IT beda jeszcze lepsze pieniadze ale dla garstki wybrancow. Mysle ze inne branze tez niedlugo zostana przeorane – szczegolnie takie gdzie jest duzy potencjal do automatyzowania – np. finanse.
Bylo eldorado i niskie stopy, dużo projektów było odpalanych toteż dużo ludzi się przebranżowało albo zdecydowali się na te ścieżkę, nagle po pandemii siadło, projekty sie pozamykaly i nagle za duzo geb do wykarmienia
Moim zdaniem hype na programowanie (główne co przychodzi ludziom do głowy jeśli chodzi o ‘IT’) i rozwój Gen AI.
Historie o cudownych zarobkach koderów zrobiły swoje, jak do tego doliczysz, że programowania można bardzo prosto się nauczyć, masz wszechobecne, dostępne tutoriale i szkółki, głównie też tego uczą zresztą polskie uczelnie na kierunkach ‘Informatyka’ (i nie tylko!), to wszystko sprawiło, że bardzo wzrósła podaż ludzi IT.
No i mamy Generatory AI wyspecjalizowane w kodzie, które bardzo szybko się rozwijają co z kolei zmniejsza popyt bo rośnie efektywność pojedynczego programisty.
R.I.P. Programiści
Słyszałeś o popycie i podaży?
Pracuje w IT i nie jest tak źle. Właśnie szukamy kogoś na juniorka. Jeden etap, rozmowa online lub w biurze. Jak pokażesz, że coś umiesz aka. Pythona I framework co używamy na poziomie junior i masz łeb na karku to Cię zatrudniamy.
Zresztą już kogoś mamy. 0 doświadczenia, ale pokazał, że jest zmotywowany I chce się uczyć.
Sam startuje od czasu do czasu w rekrutacji na mid/senior, żeby nie wyjść z wprawy i nigdy nie miałem wievej niż 3 etapów. Zwykle jest to rozmowa z HR, rozmowa techniczna, rozmowa z zespołem i koniec.
Moim zdaniem rynek się nie pogorszył tylko znormalizowal. Firmy zatrudniały wszystkich o ile mieli puls, ludzie uczyli się programować I teraz jest przesyt
Nie wiem czy taka ocena rzeczywiście jest trafna, bo nie mam doświadczenia, ale na logikę:
IT to sektor, który od samego początku swojego powstania bez przerwy dynamicznie się rozwija razem z technologią, więc nic dziwnego, że trudno o stabilność. Teraz, w dobie rozwoju AI, prawdopodobnie będzie to wszystko jeszcze bardziej szalało. Cała tajemnica (tak zgaduję).
Zwykli „kodoklepacze” szczególnie juniorzy może to odczuwają, ale IT to nie tylko oni to też analitycy biznesowi, project/product managerowie i wszelkiej maści konsultanci którzy nie siedzą zamknięci w piwnicy klepiąc kod tylko mają kontakt z klientem – ta grupa dalej ma eldorado i AI tego nie zmieni, także kryzys w IT odczuwają tylko piwniczaki 🙂
Popyt / podaż. Mamy ogrom osób uczących się na uczelniach wyższych. Brakuje więc ludzi do prac fizycznych. Już wiele lat temu były tego symptomy w innych branżach, teraz “normalność” zawitała też do IT 🙂
Pamiętam jak w jednej z firm osoba po studiach na stanowisko za biurkiem zarabiała mniej niż pracownik przy maszynie. Powodem tego było właśnie to, że trudniej było znaleźć pracownika fizycznego, więc firma musiała zapłacić więcej. Magistrów mieli na pęczki.
Natomiast IT bardzo szybko się zdegraduje bo nie ma tam kompletnie ochrony rzemiosła. Porównaj to sobie na przykład z innymi branżami gdzie jednak trzeba mieć jakiś papier. Jaki papier trzeba mieć żeby pracować w IT? no właśnie 🙂
Rekruter here
“idź na polibudę na Informatykę, będziesz zarabiał pięciocyfrowe kwoty”
No i wszyscy poszli, a teraz rynek zasypany juniorami po szkołach. Dodajmy do tego rosnące użycie AI w branży.
Tymczasem mój tato, złota rączka na godziny ma umówione terminy na pół roku w przed XD
Poczekaj aż ai się rozkręci
Siedzę w tej branży 10 lat, trafiłem do IT bezpośrednio po studiach matematycznych. Odpowiedź jest prosta, przesycenie rynku. 5 lat temu można było zarobić te legendarne 15k mając podstawową znajomość SQLa i Javy, a bootcampy naprodukowały ogrom ludzi w odpowiedzi na ówczesne potrzeby rynkowe, nierzadko z gwarancją pracy po ukończeniu. Ci wszyscy ludzie mają dziś 5 lat doświadczenia i aplikują na stanowiska seniorskie, a rynek nieco zwolnił, co zresztą jest widoczne na całym świecie.
Sami sobie zgotowaliśmy ten los, trzeba było tworzyć iluzję elitarności (i żeby nie było – praca w IT do elitarnych moim zdaniem nie należy) i ograniczać rynek, a zamiast tego na własnej piersi wyhodowaliśmy rzeszę ludzi którzy teraz z nami konkurują.
Z wewnątrz widzę to jednak tak, że ludzie z większym expem i mający wykształcenie kierunkowe nie muszą się aż tak bać. Największe problemy wciąż będą mieli absolwenci bootcampów. HR to bezduszna maszyna, zanim w ogóle trafisz na rozmowę techniczną przysłowiowa Julka z HR wyrzuci Twoje CV do kosza, bo kończyłeś przykładowo budownictwo – i nie jest wcale istotne, co potrafisz.
Nic takiego się nie stało. Ludzie siedzący na linkedinie przekonali samych siebie że idzie kryzys i trzeba wstrzymać zatrudnianie juniorów. Praca nadal jest.
Co jest śmieszne bo w tym samym czasie jedziemy na fali obietnicy że studenci z LLM-ami zastąpią wyjadaczy.
Troche gorzej jest w gamedevie bo tutaj jak w kilku innych branżach ludzie siedzący w domu w covidzie i czeki zapomogowe nadmuchały branże i teraz troche projektow jest zamykanych.
Nie wiem, skonczylem branzowke na byle czym, popracowalem 2 lata w maku i dostalem robote na help desku.
Moze nie placa duzo, ale za to firma traci klientow.
Bo glazurnikowi nikt nagle nie wyskoczy, że od jutra musi umieć obsługiwać glAIzure.
Podziękuj innym w IT, że wymyślają C++ czy Pythony czy Rusty, zamiast wszystko w COBOLu robić, albo jeszcze lepiej w FORTRANie.
Nic niezwykłego, to samo co z każdą branżą jak się przesyci. Tak było z ekonomią, potem ekonomią i zarządzaniem, teraz IT, a później będzie nowa branża, nic niezwykłego.
A gdzie to tak robią kilkunastoetapowe rekrutacje? Ostatnio jak sobie poszedłem dla sportu na rekrutację, to miałem tylko szybki skan przez telefon i jedną rozmowę rekrutacyjną.
Jak w firmie, w której pracuję rekrutujemy seniorów, też się nie bawimy w takie coś.
Bo programiści/ludzie od IT przez lata zarabiali kokosy. Z tego powodu coraz więcej ludzi decydowało się iść w tym kierunku. Popatrz, o ile wzrosła liczba studentów na tych kierunkach.
I przez rozwój internetu możliwy stał się off-shoring i firmy zaczęły z tego korzystać.
W IT konkurencję masz nie tylko ze strony drugiego Jana Kowalskiego ale też z Patelem z Mumbaju. W samym Indiach co rok do egzaminów maturalnych pochodzi 15mln. ludzi. Indie nie mają możliwości stworzyć aż tylu miejsc pracy w swoich własnych firmach, dlatego albo wysyłają ich na Zachód albo oferują off-shoring dla firm z USA i Europy.
Ogólnie to we wszystkich branżach jest teraz ciężko, nie tylko IT.
Tzw. bańka pękła.
Nie znam się to się wypowiem, na podstawie tego co się przewija tu i tam. Jak coś – to proszę powiedzieć ” E tam, pierdolisz” Chętnie też się dowiem.
Raz, że pandemia odkryła pracę zdalną. Więc jeszcze bardziej konkuruje się z całym światem, a nie tylko z ludźmi w jednym mieście.
Polska straciła atut bycia w miarę tanią, wykwalifikowaną siłą roboczą. Tak jak Polacy kiedyś przejmowali projekty od kolegów z zachodu. Tak samo teraz bardziej się opłaca zatrudnić kolegów z Indii. To nie fabryka czekolady – ważne żeby było w miarę dobrze.
I tutaj łączy się to z kolejnym punktem. Włączył się wolny rynek. Masowa podaż ludzi którzy się w informatykę chcą wkręcić – po co przepłacać? Z tego samego powodu w Mac Donaldzie czy na zbiorze truskawek nie płacą kroci. Jesteś do zastąpienia. Walnie się paru juniorów którzy to w miarę ogarną z pocałowaniem ręki, a jak coś to się zastąpi. Postęp i tak jest taki że liczą się te nowe, modne tematy w których trudno mieć ileś tam lat doświadczenia.
I jak jesteś już jakiś super niezbędny – to będą Cię chcieli zadowolić i zatrzymać, ale i tak na cuda nie ma co liczyć.
Konkurencja to mit. Kiedyś słyszałem o cichym porozumieniu pomiędzy googlem, Microsoftem i Apple w Stanach. Zasadniczo wilczy bilet. Dogadali się między sobą że nie będą sobie podbierać pracowników. A jak ktoś odszedł od jednego – był spalony u pozostałych. Więc takie niewolnictwo w białych rękawiczkach i złotej klatce. Nie wiem jak to działa w Europie, ale byłbym bardzo zdziwiony jakby najwięksi gracze nie byli jakoś dogadani.
No i AI. Te podstawowe rzeczy ogarnia. Więc umiejętności to już nie taki atut co kiedyś.
W wielkim skrócie – To jest rynek gdzie korpo trzyma wszystkie karty w ręku, kontrolują planszę i sami. piszą zasady. A że była to branża bardzo zindywidualizowana, i nikt nie był zainteresowany związkami zawodowymi czy walką o prawa pracy tylko ile może wydoić na B2B – to jest jak jest.
Przynajmniej moim okiem lajkonika.
Nic się nie stało. Po prostu rynek weryfikuje. Masa ludzi w IT to zwykli “klepacze kodu”, którzy naprawdę nic innowacyjnego nie wnoszą. Jak ktoś faktycznie ma skilla i potrafi myśleć samodzielnie i kreatywnie, to o robotę nie musi się obawiać.
Poza tym, w IT – jak chcesz być naprawdę dobry, to ZAWSZE trzeba było sporo zapierdzielać samemu, dokształcać się, czytać. Nigdy nie było tak, że przychodzisz, 8h coś “poklikasz w kąkuter” i idziesz do domu. Może właśnie to jest problem wielu ludzi obecnie, że uwierzyli w tą ściemę, że zrobią “butkamp” i nagle będą “seniorami 30k” – to tak nie działa…
Do tego mamy teraz banieczkę AI, która skutecznie odsiewa takich właśnie “klepaczy”.
Jak ta banieczka pęknie (a to się stanie szybciej niż później), to sytuacja trochę się unormuje.
Jesli ktos szedł w IT bez świadomości ze trzeba sie ciągle uczyć to zostal oszukany lub zle rozpoznał zawod. Sam jestem z tych przebranzowionych ale miałem tego pelna świadomość odchodząc z innego stanowiska gdzie wiecznie siedziałbym w specyfikacji wyrobu/procesu a z narzędzi to Excel i sap do końca życia.
Przelew pracowników, dobrze płatna praca, każdy poleciał za tym i teraz może co 8 ma pracę i do tego za psie pieniądze.
Debile chwalili się, że pracują 1-2h dziennie na 5 etapach, to się firmy pokapowały i zaczęły bardziej pilnować, okazuje się że nie ma aż takiego zapotrzebowania w rzeczywistości. Skończył się darmowy pieniądz z różnych programów covidowych, stopy procentowe poszły w górę, nadwyżka ludzi zatrudnionych w czasach prosperity musi sobie znaleźć zajęcie. No i gdzie byś nie pracował, to konkurujesz z masą Hindusów robiących za psie pieniądze.
1. Weź kredyt
2. Zmień pracę
3. Jak nie wyjdzie wróć do punktu 1.
Tak to jest z tymi radami na życie :v
Pracuję w IT już z 10 lat. Prawda jest taka że dla specjalistów praca jest i można ją dostać bez 8 etapów rekrutacji, ale trzeba znać się na robocie. Dokładnie tak, jak w każdej innej branży.
Różnica polega na tym, że był okres, kiedy do IT naprawdę brali prawie każdego, bo było ogromne ssanie na rynku, co stworzyło iluzję, że ta branża działa jakoś inaczej niż inne. Teraz po prostu sytuacja się unormowała.
Ja rozwijam się w pracy, zamykam lapka po 8h i ani mi się śni kodzić w wolnym czasie, bo za bardzo go sobie cenię.
Jeśli chodzi o AI to na razie się nie boję, bo wiem, że o ile w “projekcie” który ma poniżej 5k LOC LLMy jakoś sobie radzą, to w prawdziwych korpo kombajnach (gdzie ilość linii kodu znacznie przekracza okno kontekstowe modelu) pełnych zależności i zawiłości AI jeszcze długo pozostanie w tyle i nie zastąpi prawdziwych umiejętności doświadczonego inżyniera. Czekam aż bańka pęknie i firmy zaczną zatrudniać ludzi do sprzątania długu technicznego zrobionego przez “juniorow” w postaci AI.
Tymczasem pracownicy szpitali…
https://preview.redd.it/1nlw27z7mwrf1.jpeg?width=640&format=pjpg&auto=webp&s=3e404620bbb816f5c04f6e5c0f263e68b50a1994
Matko bosko, co za wysyp ekspertów w komentarzach. AI zastąpiło juniorów, bańka pękła, firmy zatrudniały na zapas, bootcampy naprodukowały. Tymczasem liczba ofert na portalach branżowych:[(źródło)](https://www.linkedin.com/posts/mateusz-jarzebowski-bownik_ponownie-policzy%C5%82em-liczb%C4%99-ofert-pracy-w-activity-7376140839502209024-1JIo?utm_source=share&utm_medium=member_android&rcm=ACoAAChk2W0BPGb676vrSkmpUEjzDYOJp9pSaCo)
https://preview.redd.it/9ekygxq8mwrf1.jpeg?width=1078&format=pjpg&auto=webp&s=dcb289667c56196c4897d8d6859bfdc2cb998a2e
Dobrzy specjaliści radzą sobie tak samo dobrze teraz, jak 3 lata temu.
Jedni niech przestaną papugować pierdolenie z Onetu i Wyborczej, drudzy niech przestaną ich słuchać. Wyjdzie wam na zdrowie.
Branża jak branża, wszystko spowolniło tylko w it czuć to jeszcze bardziej, bo za covida było nienaturalnie rozdmuchane.
Wrócą tanie kredyty to znowu będzie pełno pracy wszędzie, potem znowu będą drogie i znowu wszystko stanie i tak do końca świata.
Nic, wróciła do tego co było przed pandemią. Jak ktoś rzeczywiście potrafi programować to nie ma problemu. Po prostu firmy nie zatrudniają już każdego kto ma puls.
Na początku było mało osób w tym zawodzie, dobrze się zarabiało i praca była dobra. Ludzie to zauważyli, więc też tak chcieli. No i mamy to co mamy. Przesyt. A glazurnik? No cóż, ludzie nie chcieli iść pracować w takiej ”prostej” fizycznej pracy. Część wybrała np. tą informatykę.
Ja mam nadzieję, że tak samo (jak z informatyką) nie stanie się z medycyną i kierunkami technicznymi. Chociaż tyle lat nic się z nimi nie stało, może przetrwają…
Nic. Jak z każdym “modnym” zawodem sytuacja się ustabilizowała(np kiedyś dziennikarze), a pracownicy po prostu stali się typowymi korposzczurami.
Ja się teraz rekrutuje 4 lat expa I nie narzekam. Nie jest wspaniale jak kiedyś słyszę z opowiadań ale generalnie jestem zadowolona.
Gdyby zrobić kartel i odfiltrować na poważnie wszystkich bez tytułu magistra inżyniera informatyki to byłoby znaacznie lepiej.