
Mio figlio ha lievi problemi cardiaci. Di tanto in tanto deve venire anche all’ospedale pediatrico di Cracovia per dei controlli. E visto che è un ospedale pediatrico, quindi…
Vedo ancora bambini correre/camminare per il reparto, trascinando dietro di sé grucce con flebo. Mi sento sempre male dopo tali visite.
E in qualche modo la campagna di raccolta fondi di Carrefour non mi ha commosso finché non hanno pubblicato la foto di un bambino malato di cancro sui terminali di pagamento della Galeria Kazimierz. Per me questa è una tale manipolazione che sono fottuto. NON PUOI DARE UN FIGLIO.
Beh, cazzo NO. Immagina di tornare dall’ospedale da bambino. Vai al negozio a comprare il pane per cena. E vedi qualcosa del genere.
Così ho scritto a Carrefour due giorni fa per dire loro per cosa stanno raccogliendo soldi e da dove è nata questa idea. Contavo su alcuni documenti contabili della transazione, ed ecco qualcosa del genere.
Nel complesso, questo è terribile per me.
https://i.redd.it/2seann09v7xf1.jpeg
di Majestic_Mammoth3503
8 commenti
Ale gdzie tu scam? Praktyka zgadzam się ze szemrana i charity washing a nie faktyczna pomoc. Ale żeby był scam to nie widzę.
A jakie masz dowody na scam?
> Liczyłem na jakiś dokument księgowy z rozliczenia
A kim jesteś i jaki oficjalny organ reprezentujesz, żebyś mógł występować o takie rzeczy? Lol.
Ja to się dziwię w sumie, że odpisali. Ja bym jakiegoś randoma, co się przyszedł przypierdolić do mojej akcji charytatywnej po prostu zlał w myśl zasady ‘nie podoba się, to nie dawaj i miłego dzionka’.
Te fundacje to i tak biorą 80% kasy żeby rząd miał za co jeść, bo przecież na głodaka nie można pomagać!
a może z 20% przekazują na ten właśnie cel xD
Tak, jest to okropna manipulacja i jest robiona dlatego, że działa. Natomiast to nie jest oszustwo.
Carrefour nie ma na tym przynajmniej zbudowanego modelu biznesowego, tak jak np. siepomaga.
W moim Carrefourze, gdy ktoś płaci kartą, kasjerzy z automatu klikają na terminalu “Nie”, gdy pojawia się pytanie o danie datku.
Carrefour zastanawia się nad wycofaniem się z Polski, więc może grosika zbiera na oprawy. Oczywiście żart. Mnie irytuje proszenie przy płatności o zaookraglenie grosika na cele charytatywne. Brak konkretnej informacji, ale “dej, bo trust me bro”.
Z wiekiem coraz mniej pomagam, bo już nie wiem komu zaufać.
Jak dla mnie to lepiej wyjdziesz na tym jak wyrobisz w sobie trochę asertywności.
Jeśli chcesz dołożyć się do jakiejś akcji, to sobie ustalasz ile się dołożysz, czy raz czy co miesiąc, dokładasz się i jak podchodzi do Ciebie ktoś i pyta czy się znów dołożysz, to mówisz “już to zrobłem” czy cokolwiek, a jak mówi, żeby dać więcej to odpowiadasz by wypierdalał. Jeśli w ogóle nie chcesz się dołożyć, to pomijasz krok z dokładaniem i odmawiasz.
Pewnie trudno się funkcjonuje idąc ulicą i ulegając każdemu napotkanemu szantażowi emocjonalnemu.