Chi vuole un ospedale pubblico vicino a sé, per il lavoro delle proprie generazioni e per i soldi donati sotto forma di tasse, è comunista? Dej al privato?
Chi vuole un ospedale pubblico vicino a sé, per il lavoro delle proprie generazioni e per i soldi donati sotto forma di tasse, è comunista? Dej al privato?
Ludzie nie zdają sobie sprawy jaką katastrofę nam urządza ta firma i jak bardzo jest niebezpieczna dla kraju.
Infixo on
Prywaciarz powie cokolwiek byle napedzic sobie biznes? Nowe, nie znalem… 🤦♂️ Po cholere to wrzucac tutaj i promowac?
Lunar_Weaver on
Firmy takie jak Lux Med to rak, który wysysa kasę na proste wizyty i zabiegi. A jak potem ktoś ma poważniejszą chorobę i koszty idą w setki tysięcy, to już się ucieka do złego publicznego systemu.
OmenDamien on
Problemem jest to, że mamy więcej kościołów niż szpitali. Powinien być jakiś limit, np. żeby przypadał jeden kościół na jeden szpital w danym mieście. Od razu byłoby lepiej.
Hopstorm on
To nie to, że każdy powiat chce mieć szpital, tylko ten szpital jest najnormalniej niezbędny. Spojrzałem sobie szybko na liczbę ludności na powiat. Średnio jest to około 100 000 osób, najmniejszy powiat ma 20 000. Wydaje mi się, że jeden szpital na 100 000 osób to jest minimum.
Xtrems876 on
Szefowa prywatnej służby zdrowia uważa że lepiej by było dla niej jakby miała więcej pieniędzy. Ani trochę mnie to nie dziwi, tylko po co jej dawać mikorofon żeby o tym mówiła to nie wiem
Rethagos on
10250 kościołów
1200 szpitali w Polsce
priorytety
Heavy-Emergency1577 on
I tak, i nie. Patologią jest nie to, że w każdym powiecie jest szpital, ale to, że prawie w każdym z nich są wszystkie możliwe oddziały. Na moim podkarpaciu są np. szpitale w Nisku i Stalowej Woli – czas przejazdu pomiędzy nimi (karetką) to 4 min. Ale w obu z nich są porodówki, w obu są to jedne z najbardziej deficytowych oddziałów. Władze powiatowe wiedzą, że nie ma możliwości żeby dalej utrzymywać taką sytuację, ale nie zrobią nic, bo jeżeli pozwolą na przeniesienie porodówki do sąsiada, to przegra następne wybory. Do czego to prowadzi widać na przykładzie szpitali “bieszczadzkich”. Ale w zasadzie za całe zło moim zdaniem (mam nadzieję że się mylę) odpowiada lobby lekarskie, które nie pozwolą na większe zmiany. Rozwiązaniem byłoby stworzenie mapy, żeby nie dublować oddziałów, ale to musi zrobić rząd, a ten jest w rękach lobby lekarskiego, więc koło się zamyka.
username_taken0001 on
Jakoś kontekst tej wypowiedzi? Jest jakiś tytuł i jakiś cytat, który pasuje do miliona różnych wypowiedzi.
promet11 on
Chodzi o to, że sieć szpitali jest dostosowana do dawnej siatki i jakości dróg.
Mamy lepsze drogi i lepsze ambulanse niż 50 lat temu więc pacjenta można zawieźć dalej.
Możemy mieć mniej ale za to większych i lepiej wyposażonych szpitali niż kiedyś.
Miasta powiatowe bronią szpitali że względu na to, że są jednymi z największych pracodawców w powiecie a nie dlatego, że tak jest najlepiej z punktu widzenia pacjentów.
10 commenti
Ludzie nie zdają sobie sprawy jaką katastrofę nam urządza ta firma i jak bardzo jest niebezpieczna dla kraju.
Prywaciarz powie cokolwiek byle napedzic sobie biznes? Nowe, nie znalem… 🤦♂️ Po cholere to wrzucac tutaj i promowac?
Firmy takie jak Lux Med to rak, który wysysa kasę na proste wizyty i zabiegi. A jak potem ktoś ma poważniejszą chorobę i koszty idą w setki tysięcy, to już się ucieka do złego publicznego systemu.
Problemem jest to, że mamy więcej kościołów niż szpitali. Powinien być jakiś limit, np. żeby przypadał jeden kościół na jeden szpital w danym mieście. Od razu byłoby lepiej.
To nie to, że każdy powiat chce mieć szpital, tylko ten szpital jest najnormalniej niezbędny. Spojrzałem sobie szybko na liczbę ludności na powiat. Średnio jest to około 100 000 osób, najmniejszy powiat ma 20 000. Wydaje mi się, że jeden szpital na 100 000 osób to jest minimum.
Szefowa prywatnej służby zdrowia uważa że lepiej by było dla niej jakby miała więcej pieniędzy. Ani trochę mnie to nie dziwi, tylko po co jej dawać mikorofon żeby o tym mówiła to nie wiem
10250 kościołów
1200 szpitali w Polsce
priorytety
I tak, i nie. Patologią jest nie to, że w każdym powiecie jest szpital, ale to, że prawie w każdym z nich są wszystkie możliwe oddziały. Na moim podkarpaciu są np. szpitale w Nisku i Stalowej Woli – czas przejazdu pomiędzy nimi (karetką) to 4 min. Ale w obu z nich są porodówki, w obu są to jedne z najbardziej deficytowych oddziałów. Władze powiatowe wiedzą, że nie ma możliwości żeby dalej utrzymywać taką sytuację, ale nie zrobią nic, bo jeżeli pozwolą na przeniesienie porodówki do sąsiada, to przegra następne wybory. Do czego to prowadzi widać na przykładzie szpitali “bieszczadzkich”. Ale w zasadzie za całe zło moim zdaniem (mam nadzieję że się mylę) odpowiada lobby lekarskie, które nie pozwolą na większe zmiany. Rozwiązaniem byłoby stworzenie mapy, żeby nie dublować oddziałów, ale to musi zrobić rząd, a ten jest w rękach lobby lekarskiego, więc koło się zamyka.
Jakoś kontekst tej wypowiedzi? Jest jakiś tytuł i jakiś cytat, który pasuje do miliona różnych wypowiedzi.
Chodzi o to, że sieć szpitali jest dostosowana do dawnej siatki i jakości dróg.
Mamy lepsze drogi i lepsze ambulanse niż 50 lat temu więc pacjenta można zawieźć dalej.
Możemy mieć mniej ale za to większych i lepiej wyposażonych szpitali niż kiedyś.
Miasta powiatowe bronią szpitali że względu na to, że są jednymi z największych pracodawców w powiecie a nie dlatego, że tak jest najlepiej z punktu widzenia pacjentów.