
Ho una relazione con un francese. Questo paese è famoso per vari tipi di proteste, ma quando si celebrano le festività nazionali, queste si svolgono in modo molto più gioioso e orientato alla famiglia.
Quando guardiamo le celebrazioni in Polonia, sorge sempre la domanda: perché? Perché, invece di celebrare importanti eventi nazionali, organizziamo marce che fanno sembrare che viviamo ancora sotto occupazione?
Capisco la nostra passione per il martirio e la lotta contro l’oppressione, ma ciò che accade in Polonia è spesso incomprensibile per uno straniero. Ieri il mio compagno ha addirittura detto: “La destra polacca si ribella contro gli immigrati che, secondo loro… si ribellano”.
Sì, si può spiegare con la politica, ma indipendentemente da chi è al potere, abbiamo l’impressione di dover sempre organizzare spettacoli nazionali di lotta contro l’oppressore immaginario. Come spiegarlo?
https://i.redd.it/tbavz5mi4t0g1.png
di Thiredistia
24 commenti
Świętujemy, tylko poza Warszawą. Popatrz na zdjęcia z obchodów w Gdańsku czy innych miastach.
Natomiast Polacy uwielbiają martyrologię i to ona dominuje w postrzeganiu ojczyzny – więc i o świętach się mówi w tym kontekście.
Myślę, że możesz to wytłumaczyć naszą sytuacją polityczną, a co za tym idzie bardzo dużą polaryzacją społeczeństwa.
Nie jestem jakimś fanem środowiska związanego z marszem, ale czemu niby mielibyśmy robić coś inaczej bo obcokrajowiec tego nie rozumie?
Ja tam nic złego w tym marszu nie widzę i oprócz jakichś jednostkowych incydentów ma taką formę jaką Polacy sobie wybrali
Prawdę mówiąc, sam chciałbym mieć to wytłumaczone.
Ja z kolei nie rozumiem z jakiej racji miałbym cokolwiek obcokrajowcowi tłumaczyć, tudzież dostosowywać nasz model świętowania do tego, aby cudzoziemiec zrozumiał. W końcu to nasze święto a nie obcokrajowca.
Bo mamy silnie spolaryzowane społeczeństwo, w którym prawica zawłaszczyła sobie kulturowy monopol na patriotyzm, a strona liberalna nie próbowała nic z tym zrobić (no dobrze, próbowała — orła z czekolady).
>Owszem, można to tłumaczyć polityką, ale niezależnie od tego, kto jest u władzy, mamy wrażenie, że zawsze musimy organizować narodowe pokazy walki z wyimaginowanym opresorem. Jak to wytłumaczyć?
Faktem, że w Polsce ten opresor przestał być wyimaginowany dopiero niecałe 40 lat temu?
Przecież świętujemy, są różne koncerty i wydarzenia kulturalne, sam wczoraj brałem udział w biegu niepodległości, było wesoło i rodzinnie.
Wracałem 11 listopada z gór przejeżdżając przez małe miejscowości i widziałem dużo uśmiechniętych ludzi, który np chodzili z flagami, mundurowych w odświętnych strojach, ludzi w strojach ludowych.
Wiec pozwolę sobie na wniosek, że problemem jest tutaj ten najbardziej widoczny wycinek ludzi z Warszawy, a mniejszy stopniu innych dużych miast.
Opowiedz, jak prawicowe grupy zawłaszczające to święto są sponsorowane przez kreml
Obcokrajowcy, jakich znam, dziwią się, jak im mówię, że po prawdzie to te race są nielegalne.
Powiedzieć wprost że jesteśmy tak patologiczni że glowa mała, nawet ci niby normalni przesiąknięci są patologia ( w tym systemowa) także inaczej bawić się nie umiemy 😀 Czy to takie trudne być szczerym?
W Łodzi była kulturka.
Dlatego że taką formę świętowania upodobały sobie partie organizujące najbardziej widowiskową część obchodów. Formalnie najważniejszą częścią są oficjalne obchody przed Grobem Nieznanego Żołnierza, które jakoś specjalnie od innych krajów się nie różnią.
Rosto. Święto jest w listopadzie. Szaliki i kominiarki są potrzebne, bo jest zimno. Trzeba się też ogrzewać racami. /s
a poznaniacy jedzą rogale
We Wrocławiu latały balony i był “bieg z wąsem”. Oba eventy dość radosne i kolorowe.
Puść mu jedyny dobry fragment drugiego sezonu 1670: “moim hobby jest martyrologia”
Marsz nacjonalistow w stolicy, jakkolwiek nie byłby liczny i nagłaśniany w mediach (głównie z racji licznych incydentów) to nie cała Polska.
A nie jest to kolejny przykład tego, że to co dzieje się w Wawie niespecjalnie dzieje się w innych miastach? Bo, powiem szczerze, nie słyszę jakoś o ekscesowych marszach poza Warszawą.
W całym kraju są jakieś biegi/maratony, koncerty, noszenie flagi, itd.
To trochę śmieszne, że nawet na samych siebie patrzymy przez pryzmat niezorientowanej perspektywy kogoś spoza, bez większego zastanowienia, czy jest właściwa, czy jest mylna. 😀
No i co w związku z tym, że polska tradycja jest niezrozumiała dla obcokrajowca? Musimy coś w sobie zmieniać, tak aby szanowny obcokrajowiec to zrozumiał i jeszcze najlepiej zaakceptował?
Zapraszamy za rok do Krakowa na Narodową Lekcję Śpiewania na Rynku. Polska nie kończy się na Warszawie. Wystarczy wyjść na pole 😀
Plus minus 45 % to bezmyślni naśladowcy meneli politycznych typu prorosyjskich braunów, konferosji i pisowców. Trudno z ich chorą narracją przebić się normalnym Polakom ze swoim radosnym świętowaniem rocznicy odzyskania niepodległości.
Zło i ciemnota zawsze są bardziej widoczne.
default city wawa moment.