
Abbiamo il tasso di fertilità più basso dall’inizio delle misurazioni. La Polonia ne sentirà presto le conseguenze
https://dziendobry.tvn.pl/styl-zycia/gus-informuje-ze-dzietnosc-w-polsce-wyniosla-najmniej-od-poczatku-pomiarow-jakie-beda-konsekwencje-st8223125
di BowelMan
28 commenti
Może dalsze podwyższanie cen mieszkań wreszcie zachęci młodych
Ok, to idź się rozmnażać, OP, ku chwale ojczyzny!
Mnóżcie się w nieskończoność, bo u pana Janusza kapitalisty musi ktoś pracować, bo kredyt u Żymianina musi ktoś wziąć i mieszkanie od dewelopera ktoś kupić.
Zmiany kulturowe, drogie i małe mieszkania, brak pomysłu na poprawę sytuacji przez polityków, postępującą migracja do dużych miast, inwestowanie w beton, a nie promowania innowacyjności w biznesie, zaniedbywanie służby zdrowia.
Za dekadę pewnie zaczniemy odczuwać coraz bardziej ten problem o ile nikt nie pomyśli i nie zacznie wdrażać planów, w którym kierunku idziemy.
Efekt kapitalizmu
Mieszkania na wynajem w większych miastach są głównie 1-2 pokojowe. Jak są 3 pokojowe to mało kogo na nie stać (zresztą na te mniejsze też). O kupnie większość młodych może pomarzyć. Do tego praca jest tylko w dużych miastach. Do tego strach przed urodzeniem chorego dziecka i strach przed tym że nie uratują żony gdy coś pójdzie nie tak w ciąży. Do tego ciągłe straszenie jak nie covidem, tak katastrofą klimatyczną czy nawet wojną.
Nie no majster, grzdaczyć się by chciało ale nie po 10 i 12 w grudniu kiedy lean management nie spina wykresików i trzeba przejść na stare dobre zapierdalanie.
Nie wspominając o problemie że jedyna partnerka to lewa ręka i okazjonalnie prawa
Ten powód rzadko pada, ale jestem akurat w wieku, gdzie wielu znajomych zakłada rodziny i to co mnie szokuje to znam chyba więcej par, które ma problem z zajściem w ciążę niż par, które mają już dzieci :O
Wiadomo, dowód anegdotyczny, ale jestem ciekaw jak to wygląda od strony statystyk.
,, Polska odczuje konsekwencje jak aktualni politycy którzy wywalili miliony monet na poprawę dzietności przejdą sobie na emeryturę j będę mieli to w dupiu” poprawiłem tytul
Kobiety nie chca rodzic dzieci to co niby panstwo ma zrobic? Zmusic je?
Trzeba po prostu przyjac do swiadomosci, ze nasze spoleczenstwo za jakis czas wymrze i tyle.
Podnieśmy ceny mieszkań i przedszkoli, to pomoże! /s
Dość niepewna sytuacja gospodarcza, geopolityczna, beznadziejna sytuacja mieszkaniowa, czy w kwestiach opiekuńczych – to wszystko ma znaczenie, ale moim zdaniem ludzie po prostu nie chcą mieć dzieci wcale, albo nie chcą mieć ich więcej i nic nie jest w stanie ich przekonać. Po raz pierwszy w historii mają prawdziwy wybór w tej kwestii i z niego korzystają, to się nie zmieni. Więc albo dostosujemy nasz system do nowoczesnego świata, albo on utonie. Czym szybciej rządzący się tym zajmą, tym lepiej, nie tylko u nas. Im dłużej będą zwlekać, tym bardziej będzie bolało.
Jeszcze wyższe ceny mieszkań, mniej miejsc w żłobkach, mniej wsparcia od państwa, przy okazji odrobinę więcej kapitalizmu i może w końcu będziemy mieli najniższą dzietność w Europie!
Teraz już w zasadzie nie ma to znaczenia, dzietność mogła coś zmienić na początki lat 2000, kiedy dzieci wyżu demograficznego wchodziły w okno dzietności. Ale akurat weszliśmy do unii i sporo wyjechało.
Teraz i dzietność 3 na kobietę nic nam nie da. Zwyczajnie jest za [mało młodych](https://galeria.bankier.pl/p/1/6/8e2291f830bacd-948-822-35-37-957-830.webp).
O, dzietność w Polsce. Dawno nie było.
U mnie to swiadoma decyzja. Mam sie niby czuc w jakims obowiazku by zaludniac swiat? Swiat plonie.
Konkurencyjny rynek pracy i dobre zarobki są w większych miastach. W tych samych miastach mało kogo stać na mieszkanie 3+ pokoje, miejsc w żłobkach i przedszkolach nie ma, a szkoły są przepełnione i w systemie zmianowym.
Pomijając kwestię wiecznego straszenia kataklizmami, wojną oraz nieudolność rządzących, widząc, jak moi rodzice upodabniają się do swoich rodziców i powielają ich ch*jowe zachowania (mimo zarzekania się, że oni tacy nie będą), boję się, że bycie g*wnianym rodzicem siedzi w genach. Boję się, że prędzej czy później, moje dziecko przez moje emocjonalne upośledzenie, będzie miało takie życie, jak ja miałam ze swoimi rodzicami, a oni ze swoimi. Poza tym nie wierzę w coś takiego jak instynkt macierzyński, dzieci mnie wkurzają. Nie miałam typowo beztroskiego dzieciństwa, jako nastolatka przez natłok obowiązków domowych też czułam się bardziej jak dorosła, więc chyba teraz chcę w końcu sobie “nadrobić”, a dziecko mi to uniemożliwi.
Mamy najwyższe ceny mieszkań od początku pomiarów.
Po pierwsze, zmian kulturowych nie zatrzymamy. Ludzie po prostu nie chcą mieć dzieci i mają jak się zabezpieczać.
To, co mozemy zrobić, to stworzyć dobre warunki dla tych, którzy chcą mieć dzieci. To oczywiście tanie mieszkania, dobra edukacja i ochrona zdrowia, a także transport publiczny. Problem w tym, że politycy nie chcą inwestować w coś, co podniesie dzietność, ale nie zapewni prostej zastępowalności pokoleń. Chcieliby, żebyśmy mnożyli się jak króliki w mieszkaniach 42 m, dojeżdżając do pracy 50 km, a do lekarzy chodzili tylko prywatnie, a potem dostać gotowego 18-latka do pracy za grosze. Dlatego niemożliwie wkurzają mnie te artykuły o dzietności.
Nie jest to problem w świece automatyzacji i AI. Warto być Norwegia.
Wiadomo, że ludzie sobie lubią narzekać i wymyślać wymówki, ale temat jest bardziej skomplikowany i dotyka tak skrajnie różnych społeczeństw, że upchanie argumentu w jeden element nie ma sensu. Tutaj daję ciekawą analizę dzietności na świecie (lub bardziej jej spadku), który dotyka mega socjalne i rozwinięte kraje w podobny sposób, do krajów mniej rozwiniętych.
https://youtu.be/u-PinTQcuik?si=qOpPqbU_8wgkGxlP
Osobiscie nigdy nie chcialam miec dzieci i nigdy ich miec nie bede (sprawy zdrowotne), ale patrze na moje rowiesniczki -35 lat i wiele z nich chcialoby miec dziecko, sa zaladowane w kredyty na przecenione mieszkania, czesto partnera brak, a jak juz sie znajdzie to sie okazuje, ze jest zwyczajnie za pozno na dziecko.
Mam na prawde mase kolezanek, ktore chcialyby miec kogos na stale, ale nie maja – wiekszosc facetow, jesli juz sie trafia, w miastach, juz sa w zwiazkach/albo nie dorownuja statusem i intelektem tym kobietom. Kobieta, ktora na co dzien wylicza KPIe nie bedzie z facetem, ktory uklada kostke brukowa, bo zwyczajnie istnieje intelektualny rozjazd. Dopoki faceci nie beda zmuszani do zdobywania wyzszego wyksztalcenia, a przy tym nie beda dostawac darmowych mieszkan na poczatku swojej drogi zyciowej – to nie widze szansy na wzrost dzietnosci. Kobiety wiazaly sie z facetami przez wiekszosc historii zeby przezyc. Dzisiaj facet nic nie gwarantuje i nic nie daje – czesto slabiej finansowo i zyciowo sobie radzi niz kobieta. Kobiecie dzisiaj najbardziej oplaca sie byc sama i wspinac sie po szczeblach korpokariery, niz meczyc sie z jakims brudasem ochlejusem. (Nie probuje urazic tu panow, po prostu takie byly realia kiedys, a dzisiaj wielu facetow zachowuje status quo i nie doskonali sie, nie zdobywa nowych fachow dla wzrostu atrakcyjnosci).
Jest już pozamiatane. w tym temacie a jakakolwiek reakcja, jaka nie sprowadzi się do taniego populizmu, jest o 30 lat spóźniona. Nie jest to wina nikogo z tego forum, wiele krajów się z tym boryka, choć niektóre radzą sobie lepiej. Jest to tak złożony temat, że sprowadzanie wszystkiego do jednej przyczyny jest głupotą.
Patrząc lokalnie to np. Pomorze się ogarnie i kilka innych regionów, ale cała reszta tj. niedofinansowana, zapomniana tzw. prowincja (budowana z dużym wysiłkiem po drugiej wojnie światowej) wymrze.
Weźcie jeszcze jedna dawkę szczepionki, więcej pijcie i więcej pracujcie to dzieci pojawią się niebawem, a zapomniałem jeszcze zacytować klasykę ” w związkach jednopłciowych rodzi się więcej dzieci niż w tradycyjnych” jeszcze zabrońmy ludziom jeździć samochodami, i zamontujmy więcej oświetlenia led w miastach bo jest za ciemno, i trzeba postawić więcej masztów 5G szczególnie na tych blokach na których chcecie zwiększyć dzietność. No i zlikwidujmy lekarzy i szpitale wogóle szczypanki można dawać w aptekach, i na straży pożarnej, przecież wiele więcej wam nie oferują.
I zakazać znachorstwa, zdelegalizować zioła, i naturalne mleko bo tym się zajmują ludzie nieodpowiedzialni, wyjściem jest importowanie z Brazylii pachnącego GMO. A smugi na niebie to albo para z odrzutu, albo rozsypują taką ochrone żeby słońce ziemi nie spaliło. I śpijcie dalej…🤠
IMO jest jeszcze coś o czym się nie mówi. Jak pytam znajomych z mojego pokolenia 30+ to praktycznie każda mówi że słyszała całe życie od matki “tylko nie zajdź w ciążę młodo! Tylko nie przyjdz z brzuchem! Nie bierz się za to jeśli nie masz pracy, mieszkania i pewności.” Moja też mi tak mówiła. Ciąża jako strata szansy na dobre życie. Zmiana kulturowa zaczęła się już w pokoleniu X.
No cóż, ja coraz częściej słyszę o koncepcji “nowego średniowiecza” – całkowicie wymarłe tereny wiejskie i opustoszałe małe miejscowości i centralizacja życia w swoistych państwach-miastsch. To nie dotyczy tylko Polski tylko w zasadzie całego zachodniego bloku i niedlugo też krajów globalnego południa. Ludzkość się zwija i nie jesteśmy na to przygotowani systemowo póki co. Każdy myśli, że go to nie dotyczy, ale tak naprawdę ten problem dotyczy każdego, bo zaczną się problemy typu braki kadrowe w najpotrzebniejszych służbach, wzrost przestępczości z powodu ogromnej dysproporcji starszych ludzi do młodych (i nie wystarczająca liczba młodych i silnych będąca wstanie ich bronić) – myślę, że od 2020 nikt nie ma wątpliwości, że żyjemy w esencji grozby “obyś żył w ciekawych czasach”
Obserwujac temat z UK powiem szczerze, ze jestem dosc zdziwiony, ze w PL jest az tak zle. Czytam ciagle, ze problemem sa drogie mieszkania, dostep do zlobkow, koszty posiadania dzieci i lek o zdrowie przy porodzie. W UK sa cholernie drogie mieszkania / domy, jest ich malo i sa w absolutnie tragicznym standardzie, zlobki sa rownie tragiczne (czesto w zasyfionych tymczasowych budynkach / barakach, brakuje rak do pracy i wszystko sie rozpada) i cholernie drogie, dodatek na dziecko to marne £35 funtow tygodniowo + doplata do opieki jesli sie lapiesz z zarobkami (to weszlo chyba rok temu dopiero i jeszcze trzeba co 3 miesiace potwierdzac, ze ciagle mozesz to dostawac), a porodowki w UK to absolutny zart, sprawdzcie statystyki smierci przy porodach i generalnie jest gorzej niz w krajach 3 swiata. Wiec ogolnie rzecz biorac jest znacznie gorzej niz w PL, ale dzietnosc im tak na leb nie leci, wiec ciekawe gdzie jeszcze tkwi problem?
Hmm, na pewno nie ma to nic wspólnego z brakiem tanich mieszkań dla Polaków oraz wątpliwą opieką ciężarnych Polek? Hmm 🤔