Z bankami jest faktycznie coś lewego, bo patrzyłem ostatnio na oferty kont oszczędnościowych i wszystkie na zasadzie “9% ale przez miesiąc i na pierwsze 25k a potem 1,5%”. Ja rozumiem, że to taki marketing dla nowych klientów, ale jednocześnie to wali kamuflowaniem tego gdzie jest ich faktyczny punkt opłacalności, a zatem gdzie powinien być mój.
Mysterious_Web7517 on
Ktoś ma podobne wrażenie, że ministra Pełczyńska jest jedną z bardziej kompetentnych osób w tym rzadzie? Obserwuję od pewnego czasu jej działania i:
– umie w socjale i komunikację swoich działań
– jest transparentna i konsekwentna w tym co robi
– tworzy kolejną dobra ustawę (po jawności cen mieszkań) choć wiem, że napisanie ustawy to jedno, a jej przegłosowanie to drugie
Możemy mieć więcej takich osób..?
eluminatick_is_taken on
Dwa największe banki w Polsce (PKO i PeKaO) są kontrolowane przez spółki skarbu państwa. Do tego jeszcze Alior i parę mniejszych jak BOŚ czy Bank Pocztowy. Wydaje mi się, że wystarczyłoby aby rząd nakazał obniżyć marże i inne banki na rynku też by musiały je obniżyć by móc konkurować.
Ale, zamiast zarządzać spółkami skarbu państwa na korzyść obywateli, lepiej zrobić podatek, który i tak banki przerzucą na klientów.
Tu jak zwykle nie chodzi o “duszenie rozwoju” i “wysysanie pieniędzy z rynku” tylko o wpływy do budżetu.
+ BTW, największe dochody banki mają przez długo utrzymywane wysokie stopy procentowe, te z kolei w jakimiś stopniu powodowane są walką z inflację. Glapa jaki jest, każdy widzi, ale moim zdaniem, nie można się zbyt mocno przyczepić do jego walki z inflacją. Stopy na poziomie 5,75% były dość niskie z jednej strony, przez co dochodzenie do celu inflacyjnego trwa dość długo, z drugiej jednak nie duszą zbytnio właścicieli firm oraz posiadaczy kredytów (w szczególności hipotecznych).
Więc jakby rząd zajął się walką z inflacją innymi środkami, to stopy procentowe można by obniżyć co przełożyłoby się na zmniejszenie wpływów z banku. Ale rządowi się walka z inflacją nie opłaca – bo to w końcu też jest fajny “podatek”.
Tu tylko chodzi o to by zassać więcej pieniędzy do skarbu państwa, reszta to tylko wymówki.
4 commenti
Czas na EURO
Z bankami jest faktycznie coś lewego, bo patrzyłem ostatnio na oferty kont oszczędnościowych i wszystkie na zasadzie “9% ale przez miesiąc i na pierwsze 25k a potem 1,5%”. Ja rozumiem, że to taki marketing dla nowych klientów, ale jednocześnie to wali kamuflowaniem tego gdzie jest ich faktyczny punkt opłacalności, a zatem gdzie powinien być mój.
Ktoś ma podobne wrażenie, że ministra Pełczyńska jest jedną z bardziej kompetentnych osób w tym rzadzie? Obserwuję od pewnego czasu jej działania i:
– umie w socjale i komunikację swoich działań
– jest transparentna i konsekwentna w tym co robi
– tworzy kolejną dobra ustawę (po jawności cen mieszkań) choć wiem, że napisanie ustawy to jedno, a jej przegłosowanie to drugie
Możemy mieć więcej takich osób..?
Dwa największe banki w Polsce (PKO i PeKaO) są kontrolowane przez spółki skarbu państwa. Do tego jeszcze Alior i parę mniejszych jak BOŚ czy Bank Pocztowy. Wydaje mi się, że wystarczyłoby aby rząd nakazał obniżyć marże i inne banki na rynku też by musiały je obniżyć by móc konkurować.
Ale, zamiast zarządzać spółkami skarbu państwa na korzyść obywateli, lepiej zrobić podatek, który i tak banki przerzucą na klientów.
Tu jak zwykle nie chodzi o “duszenie rozwoju” i “wysysanie pieniędzy z rynku” tylko o wpływy do budżetu.
+ BTW, największe dochody banki mają przez długo utrzymywane wysokie stopy procentowe, te z kolei w jakimiś stopniu powodowane są walką z inflację. Glapa jaki jest, każdy widzi, ale moim zdaniem, nie można się zbyt mocno przyczepić do jego walki z inflacją. Stopy na poziomie 5,75% były dość niskie z jednej strony, przez co dochodzenie do celu inflacyjnego trwa dość długo, z drugiej jednak nie duszą zbytnio właścicieli firm oraz posiadaczy kredytów (w szczególności hipotecznych).
Więc jakby rząd zajął się walką z inflacją innymi środkami, to stopy procentowe można by obniżyć co przełożyłoby się na zmniejszenie wpływów z banku. Ale rządowi się walka z inflacją nie opłaca – bo to w końcu też jest fajny “podatek”.
Tu tylko chodzi o to by zassać więcej pieniędzy do skarbu państwa, reszta to tylko wymówki.