

Non c’è niente come diventare riflessivi, con le cuffie nelle orecchie, su un treno per lavorare e improvvisamente gli occhi vedono un’ascia. Żyrardów mostra ancora una volta che questa città di sensazioni.
https://www.reddit.com/gallery/1mczey8
di Minimum-Fish2281
9 commenti
A to pewnie proboszczowi wypadło jak szedł na parafię
Dziś w nocy poszedłem skorzystać z toalety i na podłodze zobaczyłem skaczącą żabę. Mieszkam co prawda na parterze ale nie mam pojęcia jak się tam znalazła. Miała farta że to ja ją znalazłem a nie kot.
Świeżynka, jeszcze ślady krwi widać….
Może nie tyle bardzo niedawno, ale grzechem byłoby nie wspomnieć o tym w kontekście niecodziennych znalezisk.
Otóż, raz znalazłem koło drogi… parę męskich spodni.
Kota. Ale raczej on znalazł mnie (śmiem twierdzić, iż jeszcze bardziej dziwne i nieoczywiste)
https://preview.redd.it/zpuhsayjlyff1.png?width=349&format=png&auto=webp&s=83679c781c905b5ef5a55e7345357f6236fe53df
https://preview.redd.it/71y1bywqmyff1.jpeg?width=1102&format=pjpg&auto=webp&s=853ff10c3bd46dfceeb1fa59b89b275793642c8c
Darmowa siekierka? I nie wziąłeś? Poważnie??
nadgryzioną tabliczkę ciemnej czekolady bez jakiegokolwiek opakowania na schodku na swojej klatce schodowej
Przypomniało mi to „Rozmowy przy wycinaniu lasu”:
– Cholera jasna
– Co znowu?
– Ci studenci to są. Taka świnia, taka świnia…
– Co zrobił?
– Siekierą ją zarąbał
– Świnie?
– Babę jedną, wziął i siekierą zarąbał
– Swoją?
– Obca babę, do mieszkania jej wlaz i siekierą w łeb
– Pytam czy siekierą swoją
– Swoją własną …
Ach, klasyka 😁