

Si scopre che preparare involtini di cavolo ripieni al forno è strano?
Tutta la mia vita, solo quello che mangiavo e preparavo in casa, è iniziata con mia nonna, a cui non piace per niente il cibo cotto.
Non avevo idea che si trattasse di un metodo di nicchia, perché altrimenti come si poteva arrostire il cavolo ripieno e caramellarlo?
Come ti vanno le cose?
https://www.reddit.com/gallery/1skd137
di Kate_foodlover
15 commenti
No jak to jak. Jak normalni ludzie xD w sosie pomidorowym gotowane 🙂
A tak serio takie też dobre ale jednak z sosu TOP
Najpierw matka we wielkim garze gotuje takie piętrowe gołąbkarium, sos osobno.
Potem to tak stoi i się na patelni odgrzewa przez tydzień nie jedząc nic prócz gołąbków.
Jak Pan Bóg przykazał.
U mnie się dusi w brytfance ale raz robiłam jak Ty i zdecydowanie bardziej mi smakują.
Jeżu malusieńki, ale bym zjadła gołąbków, tylko z tym tyle pitolenia…
W domu robiło się w szybkowarze. Ile siedziały w piekarniku i jaka temperatura?
U mnie każdy w rodzinie robi tak jak u większości komentujących, ale jakbym ja się zabierala za gołąbki, to zdecydowanie twoim sposobem. To samo danie, po prostu większa głębia smaku i tekstury dzięki maillardowi, czemu więc nie.
Pieczone?

U nas tez w piekarniku, bo gołąbki to takie nasze danie jak trzeba wykarmić dużo ludzi na raz (np. obiad przy zbieraniu ziemniaków), a nikt nie będzie się pieprzył z patelnią na taką ilość osób.
Najpierw wyglądało to mega cursed… ale obecnie w sumie bym spróbował
Galaubki, just like Busia used to cook!
Przy okazji podzielę się jedną z najsmutniejszych rzeczy jaka mi się w życiu przydarzyła. Przyjaciółka powiedziała mi, że jej mama zrobiła gołąbki. Ja byłam bardzo głodna i kocham gołąbki, więc byłam podekscytowana.
Ale sos w jakim u niej w domu przygotowuje się gołąbki, spowodował, że poczułam jedność z cierpieniem młodego Wertera. Był to sos “pomidorowy”, ale tak rozwodniony, że był bardziej wodą niż sosem. A ja odkąd pamiętam jadłam gołąbki w bardzo pomidorowym, bardzo gęstym sosie, najczęściej mieszając ten sos prosto z tłuczonymi ziemniakami. Z wyglądu taka łapka wygląda obrzydliwie ale to absolutne niebo w gębie.
Zatęskniłam wtedy do gołąbków mojej mamy 💔
Ale mi smaka narobiłeś!
A co tam pakujesz do tej kapusty? 🙂
Moja mama: ryż+kiełbasa+pieczarki
Teściowa: ryż+mała ilość kaszy gryczanej+pieczarki
I teściowa robi sos grzybowy tylko.
A znowu na Śląsku to jest jakaś zagraniczna wersja gołąbków: do kapusty pakują mięcho mielone i podają z ziemniakami. No ja się nie skusiłam.
U mnie w domu też tylko pieczone 🙂
U mnie się w domu smaży na patelni, a później zalewa sosem pomidorowym. Nigdy nie pomyślałabym, żeby upiec. Może zdrowiej tak.