Share.

5 commenti

  1. lordbaysel on

    A którą teorię odnośnie ucieczki Walezego uznajemy za prawdziwą?

  2. SnowyOnyx on

    # Słaba

    Nawet nie ma sensu dzielić na plusy i minusy, jak robiłem to wcześniej. Była po prostu władczynią, która mało co w przeciwieństwie do Jadwigi zrobiła, poza tym to była zacofana konserwa.

    Fun fact: Podobno była tak brzydka, że Batory nie chciał z nią dzielić łoża małżeńskiego. Nie doczekała się potomstwa, co skończyło się absolutnym końcem dynastii Jagiellonów, przynajmniej w Polsce.

  3. Key_Arrival2927 on

    Pomijam kwestię jej małżeństwa z Batorym (miała już po 50 jak wyszła za mąż, jak na standardy epoki była już antyczna i kompletnie bez, hm, “potencjału”), ale Anka to w sumie ofiara epoki. Brat i matka kompletnie wyjebane na nią mieli, więc kwestia jej zamążpójścia ciągle była odraczana, a w końcu stała się Ostatnią z Jagiellonów i potrzebna była tylko do usankcjonowania nowego króla.

    W sumie w odziedziczonych po Bonie włościach sprawowała się należycie; być może to właśnie one sprawiły, że Warszawa nadawała się na stolicę. Odzyskała trochę tych mitycznych sum barskich, zapracowała na wybór Zygmunta III (na dobre i na złe). Jako król słaba, jako królowa średnia.

    Edit: nie bajońskich sum, to inna bajka 😛

  4. Aminadab_Brulle on

    Jedyny powód, dla którego Anna w ogóle istniała w kontekście polskiego tronu, to był fakt, że miała pecha w kwestii zamążpójścia. Wpierw choroba starego jak świat tatula sprawiła, że nie było komu szukać jej męża, potem cały kraj żył aferą z Baśką. Później kandydat został odrzucony przez dwór za bycie zbyt imprezowym jak na polski gust. Następnie matula wyjechała z kraju, więc zapał do zajmowania się sprawą jej ręki jeszcze bardziej przygasł. Po tym fakcie to nawet miała trzech zalotników – tyle tylko, że byli to: jednooki pijak, byle szlachciura i dosłowny świr. W okolicach czterdziestki dostała dwóch nowych – tyle tylko, że jeden szybko zmarł, a dla drugiego nie mogła się doprosić stosownie wysokiego posagu u brata. W momencie stania się autentycznie dobrą partią Anna miała 49 lat. A w tym przypadku to już nadziei na cokolwiek poza bycie kwiatkiem do kożucha nie ma. Kiedy już w końcu się hajtnęła, to stanęło na kilku nocach, a potem polska szlachta próbowała doprowadzić do rozwodu. Także, koniec końców jedyna politycznie wartościowa rzecz, jaką Anna w życiu zrobiła, to ostre agitowanie za tronem dla siostrzeńca. Który zresztą jej się za to nie odwdzięczył.

    Tak szczerze, prawdopodobnie powinno się dla niej dodać kategorię “nieklasyfikowana”. Jeżeli musi się znaleźć w obrębie istniejących, optuję za “do dupy”. Nie była aktywnie szkodliwa jak Bezprym, ale też nic nie osiągnęła dla kraju.

Leave A Reply