Gazetowy art jest za paywallem ale z komci wynika, że musieli mu amputować wszystkie cztery kończyny. Ma ktoś dostęp żeby sprawdzić?
Z innego arta wynika, że te same nieupilnowane psy zaatakowały 2 lata temu kobietę z dzieckiem ale świadkowie pomogli wtedy przepędzić.
ScriptureDaily1822 on
Spójrzcie na to z innej strony – przynajmniej nie nosił przy sobie siekiery
ResearcherLocal4473 on
Ciekawe co na to Janusz Piechociński?
CHRIS_KRAWCZYK on
To nie wina psów!!
zero_to_nine on
“W zielonogórskim szpitalu zmarł 46-latek pogryziony przez trzy duże psy. Mężczyzna został przewieziony do placówki w niedzielę. Śledztwo mające wyjaśnić okoliczności tragedii wszczęła prokuratura – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Ewa Antonowicz.
Jak przekazała rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze Sylwia Malcher-Nowak, mimo wysiłków lekarzy 46-latek zmarł w środę nad ranem. Mężczyzna przeszedł kilka operacji, a jego stan przez cały czas określany był jako krytyczny.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 46-latek pracujący jako kierowca ciężarówki, zatrzymał się w niedzielę około południa na MOP-ie Racula przy trasie S3, na wysokości Zielonej Góry, na przepisową przerwę. Korzystając z wolnego czasu wybrał się do pobliskiego lasu na grzyby. Tam został zaatakowany przez trzy duże psy.
Mężczyzna zdołał połączyć się z numerem 112 i wezwać pomoc. Na miejsce wysłano policjantów i karetkę pogotowia. Odnaleziony przez służby 46-latek został przetransportowany do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarł po niespełna trzech dobach.
Psy uciekły z pobliskiej strzelnicy. Sprawę bada prokuratura
Zwierzęta, które zaatakowały mężczyznę zostały schwytane i pozostają na obserwacji. Psy należą do właściciela strzelnicy przylegającej do lasu, z której w niedzielę uciekły. Prawdopodobnie, kiedy 46-latek zbliżył się do strzelnicy, psy zdołały wydostać się z niej i go zaatakowały.
Prokurator Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze przekazała, że śledztwo ws. śmierci 46-latka jest prowadzone z art. 156 Kodeksu karnego, mówiącego o odpowiedzialności za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.”
6 commenti
Jako uzupełnienie tego:
https://preview.redd.it/c6lb0apxl9vf1.jpeg?width=900&format=pjpg&auto=webp&s=7203dca0c4057cfa38f24318985537f00f402bc3
[https://dazer.pl/blog/statystyki-pogryzien-przez-psy-w-polsce-czemu-atakuja/](https://dazer.pl/blog/statystyki-pogryzien-przez-psy-w-polsce-czemu-atakuja/)
One się tylko uśmiechały.
Gazetowy art jest za paywallem ale z komci wynika, że musieli mu amputować wszystkie cztery kończyny. Ma ktoś dostęp żeby sprawdzić?
Z innego arta wynika, że te same nieupilnowane psy zaatakowały 2 lata temu kobietę z dzieckiem ale świadkowie pomogli wtedy przepędzić.
Spójrzcie na to z innej strony – przynajmniej nie nosił przy sobie siekiery
Ciekawe co na to Janusz Piechociński?
To nie wina psów!!
“W zielonogórskim szpitalu zmarł 46-latek pogryziony przez trzy duże psy. Mężczyzna został przewieziony do placówki w niedzielę. Śledztwo mające wyjaśnić okoliczności tragedii wszczęła prokuratura – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Ewa Antonowicz.
Jak przekazała rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze Sylwia Malcher-Nowak, mimo wysiłków lekarzy 46-latek zmarł w środę nad ranem. Mężczyzna przeszedł kilka operacji, a jego stan przez cały czas określany był jako krytyczny.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 46-latek pracujący jako kierowca ciężarówki, zatrzymał się w niedzielę około południa na MOP-ie Racula przy trasie S3, na wysokości Zielonej Góry, na przepisową przerwę. Korzystając z wolnego czasu wybrał się do pobliskiego lasu na grzyby. Tam został zaatakowany przez trzy duże psy.
Mężczyzna zdołał połączyć się z numerem 112 i wezwać pomoc. Na miejsce wysłano policjantów i karetkę pogotowia. Odnaleziony przez służby 46-latek został przetransportowany do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarł po niespełna trzech dobach.
Psy uciekły z pobliskiej strzelnicy. Sprawę bada prokuratura
Zwierzęta, które zaatakowały mężczyznę zostały schwytane i pozostają na obserwacji. Psy należą do właściciela strzelnicy przylegającej do lasu, z której w niedzielę uciekły. Prawdopodobnie, kiedy 46-latek zbliżył się do strzelnicy, psy zdołały wydostać się z niej i go zaatakowały.
Prokurator Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze przekazała, że śledztwo ws. śmierci 46-latka jest prowadzone z art. 156 Kodeksu karnego, mówiącego o odpowiedzialności za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.”